Moim jedynym problemem w ciąży było to że miałam duży brzuch wmawiano mi że mam bliźniaki, brzuch miałam bardzo nisko i miał niby być poród wcześniej niż termin ale moje dziecię przyszło na świat dokładnie w termin wyznaczony przez ginka.
W 3 dobie okazało się że ma stan zapalny w organiźmie i że muszą mu podać antybiotyki silne. Ale tym faktem nie byłam za bardzo zdziwona bo rok wcześnie to samo przechodziłam i prawdopodobnie przeniosłam to na synka.
Ale jak zobaczyłam go z wenflonem w główce to był koszmar. Płakałam i gdyby nie opanowanie m tobym się chyba nie pozbierałam. W szpitalu byłam z małym przez 12 dni dziewczyny się zmienialy a my zostawaliśmy to było najgorsze.
W rezultacie do domu wróciłam z dzieckiem dwutygodniowym które potrafiło już prawie trzymać głowę. Przez tą infekcję tylko później przez rok chodziłam od lekarza do lekarza łącznie z wizytą i badaniami genetycznymi. Więc trochę przeszłam ale to tylko w wyniku prawdopodobnie moich wcześniejszych problemów zdrowotnych.