Dominika, już dziewczyny wszystko napisały, to naprawdę jest taki etap, że może nic nie być widać.. U mnie akurat w 4 t 6 d był pęcherzyk, ale bez nawet sladu zarodka a beta była kilka tysięcy. Tydzień później był już 0,5 cm zarodek i biło mu serce, to wszystko naprawdę się rozwija z dnia na dzien. Poza tym tak jak pisałam, mogłas mieć późną owulację.. No i kolejna sprawa, u jedych zagnieżdżenie ma miejsce w 6 dniu po owu a u innych w 12, zobacz jaka tu już jest różnica.. Naprawdę niczym się nie martw. I trzymam kciuki za prawidłowy przyrost bety

No i najważniejsze, że plamienie ustało!
Ja nie mam weny do pisania ostatnio.

W ogóle do niczego, tylko bym oglądała tv albo czytała książkę

Mąż się cieszy z tej ciąży, ciągle o tym gada a ja... nie umiem. Myslałam, że po tej wizycie się uspokoję, ale nic z tego, przez te kilka brakujących milimetrów boję się jeszcze cieszyć. Żeby było jasne, nie stresuję się jakos bardzo, po prostu czekam do 30.09 i mam nadzieję, że dzieć nadrobi te 6 dni, mimo, ze to niby to nic takiego. Nie czuję się w ciąży, nie myslę o tym, a co za tym idzie nie umiem się cieszyć. Jedynie wkurza mnie to, że już mnie prawie nie bolał brzuch a tu od wczoraj mnie ciągle kłuje ;/ I bardzo teraz doceniam to, że nikomu nie mówilismy, nie chciałoby mi się ciągle odpowiadać jak się czuję itp itd..