• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Staraczki 2014 :)

Wątpliwości, to moją matkę i mojego męża łączy właśnie brak szacunku do mojego ojca. Oni oboje rozmawiając na ten temat (moja matka z moim mężem), to jest chyba jedyny temat w którym mają takie samo zdanie i jedyny który jest bezpieczny bo się w nim nie pokłócą. A ja nie mam zdania, dla mnie to obcy człowiek, który bądź co bądź jest egoistą, materialistą, nie szanującym innych, no i co tu dużo mówić jest po prostu pusty, jak się z nim rozmawia to nie ważne jak drogiego samochodu by nie kupił i jak bogato się nie ubrał to zawsze ten sam tępak, zero inteligencji, zero tematu, tylko praca, praca, praca, on w ogóle tylko o tej pracy by mówił. Na szczęście od jakiegoś czasu się od nas odczepił i jak nas widzi to udaje, że nas nie zna.
 
reklama
Blair- kurde jak to @? Przeciez bladziochy mialas!
Wiecie co ja to sobie mysle po co bylo sie zabezpieczac przed slubem jak teraz tak ciezko zajsc:p ale my chcielismy jak nalezy.
Ja juz po pracy ale mnie glowa boli i z glodu mi sie kreci w glowie... a w domu obiadu nie ma... mialam robic zapiekanke z kindziukiem wedlug doradcy smaku...
Jak @ przyjdzie to sie z wami wina napije jak narazie mam obawy i nie pije po owu... Wy tez tak macie? Bo mysle ze.juz moge zaszkodzic dziecku...
Ja robię dokładnie tak samo, po owu staram się nie pić, chociaż ktoś mi kiedyś mówił, że w tych pierwszych dniach zapłodnione jajko w macicy nie odżywia się tym, co matka spożywa, ale specjalnym mleczkiem czy sokiem, które tworzy progesteron. Ale ja mimo to nie piję aż do @. Także może jutro się z wami napiję. Bo choć mam nadzieję, że tym razem sie uda, to podejrzewam, że będzie jak zwykle.
 
A ja mam takie zapytanie do tych kobiet co się długo starają... Nie jest wam przykro jak te dzieci się trafiają takim... no takim ludziom co byście im nawet chomika pod opiekę nie dali, albo nie jest wam przykro że wy się staracie tyle czasu, a jakaś pijana małolata na jakieś imprezie.. no i już ma malucha? Bo ja to ogólnie taką niesprawiedliwość na tym świecie czuje, że te dzieci to się łatwo trafiają tym co nie powinni ani jednego mieć.

Mnie jeszcze niedawno nie było przykro, ale teraz smutno mi się robi jak wszystkie wokół w ciąży tylko nie ja. Ale potem mi szybko przechodzi.
 
Jussastar - Nie wydaje mi się by dziecku zaszkodziła mała lampka wina, boja szwagierka piła... nie że się upijała, czy piła często, ale była w ciąży na naszej rocznicy i wypiła tak 1/3 kieliszka wina, w moje urodziny wypiła tak 1/4 słabego piwa od męża. Mała jest zdrowa, bardzo kumata, nie widać by coś było z tego powodu nie tak. Ona uważa, że w Polsce się zabrania pić, bo to naród słynący z tego że lubi alkohol, więc jakby powiedziano, że trochę można to już by usłyszeli tylko to, że można, o tym trochę już zapomnieli. Tak więc ja jak zajdę to np w moją rocznicę, czy urodziny Gabrysia też wypije, nie dużo, ale tak 2-3 łyki, jak będzie okazja oczywiście. No i z tego co wiem, to w pierwszych dniach od zapłodnienia nie można dziecku zaszkodzić alkoholem, bo jeszcze coś nie jest wykształcone - ale to byś musiała się dokładnie dowiedzieć, gdzieś przeczytać, albo coś.
 
Ania_Beata - Mnie nie jest smutno jak w koło mają dzieci i są w ciąży ludzie normalni, ale jak widzę ludzi naprawdę biednych z 4-5 dzieci i jeszcze ona z brzuchem to się zastanawiam gdzie oni mają rozum, a te dzieci takie zaniedbane, że szok, brudne, nie że ubrudzone od zabawy, a po prostu niedoprane jak należy. No i jeszcze bardziej mi przykro gdy taka patologia rodzi by mieć na co becikowe wydać - na chlanie oczywiście, a takim to się dzieci sypią jak z rękawa asy hazardziście. A już w ogóle się zastanawiam gdzie tu sprawiedliwość, jak ktoś morduje kilkumiesięczne dziecko, i to nierzadko rodzic czy konkubent na oczach matki... i wtedy mi się pojawia takie pytanie czemu Bóg tam dał to dziecko, a nie do nas, przecież my byśmy je kochali, o nie dbali, itd.
 
Nie wiem, jakim cudem para, która ciągle chleje jest w stanie urodzić i począć w ogóle zdrowe dziecko, jedno, drugie, piąte. A tu kwas foliowy, witaminki, zdrowe warzywa i pełnowartościowe posiłki i dupa blada.
 
Nie wiem, jakim cudem para, która ciągle chleje jest w stanie urodzić i począć w ogóle zdrowe dziecko, jedno, drugie, piąte. A tu kwas foliowy, witaminki, zdrowe warzywa i pełnowartościowe posiłki i dupa blada.


No właśnie, taka ludzka niesprawiedliwość. Jeszcze jak ludzie co ledwo wiążą koniec z końcem, mają jedno czy dwoje, starają się, dbają o to dziecko, to rozumiem. Malec nie ma wszystkiego ale jest kochane, czyste, zadbane, bezpieczne. Nie mam nic do takich ludzi, chcieli mieć się dla kogo starać i jest okay, ale np miałam sąsiadkę co miała czworo dzieci, ciągle piła, niedawno zmarła. W ogóle to pieniądze z MOPSu dostawała, było zgłaszane że nie dba o dzieci, a i tak kasę dawali i dzieci miała przy sobie, do czasu, ale jednak dzieciom te kilka, niektórym kilkanaście lat życia zmarnowano. I takich ludzi jest naprawdę dużo. Podobnie jak mnie wkurzają wpadki, ale bez zabezpieczenia. Bo jak komuś się zdarzy przy antykoncepcji wpaść, to autentycznie jest wpadka, ale jak słyszę "kurde, co ja teraz zrobię, będę miała dziecko, wpadłam" no a na pytanie "a zabezpieczałaś się?" taka osoba odpowiada "nie". To moim zdaniem nie jest wpadka, a po prostu głupota i jak tak nieodpowiedzialna osoba ma wychować dziecko? Ja sobie tego nie wyobrażam.
 
Nie wiem, jakim cudem para, która ciągle chleje jest w stanie urodzić i począć w ogóle zdrowe dziecko, jedno, drugie, piąte. A tu kwas foliowy, witaminki, zdrowe warzywa i pełnowartościowe posiłki i dupa blada.

Mój mąż dziś rano mówił - wypij piwo na śniadanie, nie jedz ze dwa dni, pijmy najtańszą wódę, zacznijmy palić, mało sypiajmy, może wtedy się kurde uda. - tylko on z taką ironią to mówił, właśnie w związku z takimi ludźmi co piją i zachodzą, piją i rodzą zdrowe, piją i wychowują. :wściekła/y:
 
reklama
Aniu widzisz każda z nas zadaje pewnie sobie pytanie. Dlaczego. Ja już przestałam. Szkoda czasu i nie potrzebnie sie smucic:)
O pierwszą ciąże staraliśmy sie ponad dwa lata a i tak zakończyła sie nie fajnie:no:I tez wiele pytań dlaczego ale w sumie co to zmieni. Juz taki ten świat jest. Wszyscy moi znajomi mają już 2 dziecko. I ja choć juz mija ok - inni w tym czasie urodzili to u mnie nic. Mogłabym pomyśleć po tylu przejściach to teraz musi byc ok. Nie bo w kwietniu mnie rok do rozpoczecia starań no i oo.... WIec nie zadaje juz takich pytań. Życie takie juz jest. Staram sie brac co dostaje i nie poddawać sie w dążeniu do tego czego ja chce...

Dlatego wierze , ze my wszystkie i w końcu doczekamy dzidziusiów , bo tak i już:-)

A krechy blade i mi sie zdarzały i ciaza była i nie ma(lub w cale nie było tylko doszło do zapłodnienia a ciąża się nie zagnieździła)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry