reklama

Staraczki 2017 ;) zapraszam!

reklama
[emoji20] ... ale warto było sprawdzic

A zamówiłaś donga?

Napisane na SM-G935F w aplikacji Forum BabyBoom
Czekałam na ten test, bo nie wiedziałam, czy będę potrzebowała, no ale jak widać przyda się, więc zamawiam dziś wieczorem :-)


Mam to samo. Ile to już opóźnienia u Ciebie?
Heh, ja mam dzisiaj chyba 52dc, ale pewna nie jestem, bo przestałam liczyć.


Eh... szkoda kochana [emoji27] niech te @ do nas już przychodzą i działamy dalej!!


Napisane na iPhone w aplikacji Forum BabyBoom
No szkoda [emoji20] najbardziej denerwuje mnie to, że to drugi cykl od października, a powinien być czwarty już... I tak szanse mi koło nosa przechodzą...



qdkkx1hpzei65q7s.png
 
Czekałam na ten test, bo nie wiedziałam, czy będę potrzebowała, no ale jak widać przyda się, więc zamawiam dziś wieczorem :-)



Heh, ja mam dzisiaj chyba 52dc, ale pewna nie jestem, bo przestałam liczyć.



No szkoda [emoji20] najbardziej denerwuje mnie to, że to drugi cykl od października, a powinien być czwarty już... I tak szanse mi koło nosa przechodzą...



qdkkx1hpzei65q7s.png
Przykro mi skarbie,ale musimy mieć siłę podnieś się
 
Właśnie jutro idę na betę i zrobie przy okazji tsh. Gdzieś pod koniec listopada zaczęłam brać ten euthyrox 25. Endokrynolog powiedziała że mogę nim uregulować tsh. Niby nie stwierdziła niedoczynności ale ze względu na te skoki raz ponad 3 za miesiąc 1.5. Pierwszy okres w grudniu przyszedł co do dnia ale zastanawiam się czy może to nie jest winowajca tego opóźnienia teraz. Nigdy tak nie mialam jedynie jak byłam w ciazy... może tsh spadło mi za bardzo przez ten czas i okres się rozregulowal.
Jestem zdolowana i zła.... boję się że coś mi jest, zaczynam wkrecic sobie różne rzeczy. Czytałam że np często przy pozamacicznej testy są negatywne itp. Itd. Ale też te przypadki kiedy kobietkom dopiero później wychodziły pozytywy karmią mnie nadzieja.
ja miałam cp i test wyszedł jak przy każdej innej mojej ciąży
 
Dziewczyny,ja tak czytam i przypominam sobie moje starania z 2012-2013 roku. Na początku były śmichy-chichy ,bo się nie udawało,a jak minęło pół roku,to zaczęła mnie deprecha łapać...i też wieczne czekanie na dni płodne, na seks, potem na testowanie,a jak wychodziła jedna kreska,to znowu humor nie taki i czekanie na @,która nigdy nie wiadomo kiedy miała być...:sorry::angry:
Także doskonale rozumiem frustrację i złość. U mnie akurat wszystko było teoretycznie ok,pomijając te nieregularne cykle i w zasadzie do dzisiaj nie wiem dlaczego aż 2,5 roku zajęło mi zajście w ciążę..Pisałam już tu kiedyś,że paradoksalnie kiedy odpuściłam, udało się. A dowiedziałam się dopiero w 12 tc,że jestem w ciąży. :szok: Bo byłam przekonana,że nic się nie dzieje,nie było objawów ,brak okresu nie był niczym dziwnym,bo potrafiłam i 2-3 miesiące nieraz okresu nie mieć...Także świetnie rozumiem każdą z was. Choć oczywiście każda jest inna i ma inny organizm,inne problemy.
Jedyne co mogę napisać, to nieśmiertelne TRZEBA WALCZYĆ i NADZIEJA UMIERA OSTATNIA. Tego nauczyły mnie wspaniałe kobiety z tego forum (choć każdej brakowało cierpliwości w tym temacie hihi,ale to nic dziwnego :-) :)).
Młody już śpi, młoda coś tam sobie jeszcze robi w swoim pokoju, P. pobiegł do sklepu,a ja...siedzę i mam spokój,ciszę...niespotykane. :-D:-D:-D Chyba piątkowo sobie piwko wypiję.:-p
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry