Passtelova
Fanka BB :)
spojrzalam jeszcze po 20 minutach (wiem, że nie powinnam) i jest jaśniejsza. No nic, mam tylko nadzieję, że jeszcze jej nie byłoJa bym testowała jeszcze dzisiaj wieczorem i jutro, żeby zobaczyć co się stanie.
Follow along with the video below to see how to install our site as a web app on your home screen.
Notka: This feature may not be available in some browsers.
spojrzalam jeszcze po 20 minutach (wiem, że nie powinnam) i jest jaśniejsza. No nic, mam tylko nadzieję, że jeszcze jej nie byłoJa bym testowała jeszcze dzisiaj wieczorem i jutro, żeby zobaczyć co się stanie.
U mnie endometrioza wyszła podczas laparo. Mam też przeciwciała ANA w mianie 1:320 (choć nie wiadomo jeszcze z jakiej przyczyny) i to wszystko może utrudniać zagnieżdżanie zarodka. Tak w skrócieA jeśli mogę zapytać - leczenie sterydem, bo coś wyszło w badaniach? Czy to normalne postępowanie nawet jak wszystko jest ok ale nie wychodzi?
Po 2 latach staran, z czego u niego po 8msc leczenia. Wczesniej przez rok chodziłam do lekarza ktory bez jakichkowiek badan stwierdził ze jestem zdrowa i nic tylko robic dziecko.A po jakim czasie starań ginekolog zaproponował Ci inseminację?
Z tego co co sprawdzałam to w mojej okolicy na NFZ można co najwyżej dostać się na inseminację doszyjkową, która jest niby jeszcze mniej skuteczna niż domaciczna. Plus w poradni leczenia niepłodności przy szpitalu oferują np stymulację cyklu ale bez monitoringu więc uznałam, że jednak to bez sensu, ryzykowne i po prostu musimy iść prywatnie.
Jak byliśmy ostatnio na pierwszej wizycie w prywatnej klinice leczenia niepłodności, to lekarz powiedział mi, że wszystkie wyniki mamy super. Zostało tylko zrobienie drożności (we wrześniu prawdopodobnie). I że nie ma co rozmawiać w tej chwili o "mniej przyjemnych sposobach zachodzenia w ciążę". Przy prawidłowym wyniku drożności i dobrych wynikach badań postępowanie powinno wyglądać tak, że kolejne pół roku mamy starać się bez pomocy medycznej i ze statystyk wynika, że 50 procent takich par w ten sposób bez problemu zajdzie w ciążę. Potem będziemy się martwić. I w sumie nie dowiedziałam się co po pół roku. Ale z tego co czytałam w necie to chyba zostaje in vitro.
Tak, w czerwcu minęły dwa lata.Ty się starasz już dwa lata prawda? Badałaś coś więcej? Jakieś „poważniejsze” badania?
Zgadza się, mój mówi to samo. W czerwcu miałam drożność, laparo i histero i od tego czasu daje nam pół roku, a jak się nie uda to twierdzi, że zostaje in vitro. Teraz wdrożył mi leczenie sterydem i mam nadzieję, że to przyniesie upragniony rezultat![]()
Całkiem podobna ilość badań jak u mnie. Mój gin kazał jeszcze zbadać kariotypy i trombofilie. Po tych wynikach zrobił mi laparo i histero. Może spróbuj jeszcze tego. Homocysteinę też możesz zbadać.Po 2 latach staran, z czego u niego po 8msc leczenia. Wczesniej przez rok chodziłam do lekarza ktory bez jakichkowiek badan stwierdził ze jestem zdrowa i nic tylko robic dziecko.
Tak, w czerwcu minęły dwa lata.
Badania jakie robilam do tej pory:
Morfologia,CRP,biocenoza pochwy,chlamydia, antykoagulant tocznia (LA), B2-glikoproteina IgG i IgM, przeciwciała jądrowe ANA,FSH,AMH,LH,TSH, Ferryryna, Potas,Żelazo, Prolaktyna z obciążeniem, bakterie z wymazu szyjki macicy No i HSG. Maz badanie nasienia. Nie wiem czy to duzo czy malo.
Wyszla mi hiperprolaktynemia.
Jeszcze apropo inseminacji na NFZ, to mi sie udalo w szpitalu państwowym. Ale sam zabieg pozostawiał wiele do rzeczenia. Pisalam juz o tym wcześniej. Teraz z perspektywy czasu w ogole zaluje ze tam poszlam, wyszlam z płaczem zalamana.A po jakim czasie starań ginekolog zaproponował Ci inseminację?
Z tego co co sprawdzałam to w mojej okolicy na NFZ można co najwyżej dostać się na inseminację doszyjkową, która jest niby jeszcze mniej skuteczna niż domaciczna. Plus w poradni leczenia niepłodności przy szpitalu oferują np stymulację cyklu ale bez monitoringu więc uznałam, że jednak to bez sensu, ryzykowne i po prostu musimy iść prywatnie.
Jak byliśmy ostatnio na pierwszej wizycie w prywatnej klinice leczenia niepłodności, to lekarz powiedział mi, że wszystkie wyniki mamy super. Zostało tylko zrobienie drożności (we wrześniu prawdopodobnie). I że nie ma co rozmawiać w tej chwili o "mniej przyjemnych sposobach zachodzenia w ciążę". Przy prawidłowym wyniku drożności i dobrych wynikach badań postępowanie powinno wyglądać tak, że kolejne pół roku mamy starać się bez pomocy medycznej i ze statystyk wynika, że 50 procent takich par w ten sposób bez problemu zajdzie w ciążę. Potem będziemy się martwić. I w sumie nie dowiedziałam się co po pół roku. Ale z tego co czytałam w necie to chyba zostaje in vitro.
Musze sprawdzi w wynikach czy nie robilam tej tombofilii bo cos mi swita. DziekujeCałkiem podobna ilość badań jak u mnie. Mój gin kazał jeszcze zbadać kariotypy i trombofilie. Po tych wynikach zrobił mi laparo i histero. Może spróbuj jeszcze tego. Homocysteinę też możesz zbadać.
Tak, kojarzę niestety Twoje wpisy na ten tematJeszcze apropo inseminacji na NFZ, to mi sie udalo w szpitalu państwowym. Ale sam zabieg pozostawiał wiele do rzeczenia. Pisalam juz o tym wcześniej. Teraz z perspektywy czasu w ogole zaluje ze tam poszlam, wyszlam z płaczem zalamana.
Mi po drożności lekarz posiedział ze kluczowe sa 3 msc po badaniu. Jesli nie uda nam sie do konca roku to chyba tylko in vitro zostanie, ale poki co nie bierzemy go pod uwage .
Czy dobrze rozumiem, ze leczycie sie w prywatniej klinice? Wybacz jesli pisalas , ale ciezko wszystko spamiętać.Tak, kojarzę niestety Twoje wpisy na ten temat. Jakby mi zaproponowali inseminację na NFZ to pewnie też bym spróbowała bez większej nadziei. Zastanawiam się co jak mi to w prywatnej klinice zaproponują - trochę uważam, że to strata kasy w naszym przypadku i pewnie skończy się wtedy na in vitro. Ale jak to lekarz powiedział, na razie nie będziemy o tym rozmawiać
.
Biocenozę mam mieć przez drożnością we wrześniu. Póki co były robione wszystkie badania hormonalne (łącznie z progesteronem 7dpo), glukoza, insulina, AMH, mam regularne cykle. Mąż robił badanie nasienia, badania krwi w tym hormonalne. Lekarz powiedział, że wszystko jest świetnie i tak jakoś był pozytywnie nastawiony do tego, że żadnej drożności nie będzie, bo zajdę w ciążę. Ja trochę chłodniej do tego podchodzę ale nie powiem, trochę zrobił mi nadzieję na nowo.
No nic, samych dobrych wyników badań i żeby Ci się w końcu udało![]()
A jak czesto mialas to usg? Raz w miesiacu? Czy po zastrzykach Ovitrelle mialas usg zeby zobaczyc czy dziala jak powinien i do owulacji dochodzi?Wow Dziewczyny! Otworzylyscie mi oczy! Moja gin, która do tej pory wydawala mi się mega kompetentna nie mówiła nic o tym aby monitorować cykl. Co miesiąc mam robione usg i ona ocenia wielkośc prcherzy, kilka razy dostałam ovitrelle i jajniki mnie bolały (odebrałam to jako oznakę owulacji). Natomiast nic to nie dało. Dzięki Wam zapisalam się na monitoring na kolejny cykl.
Jeśli chodzi o nasze badania to ja miałam robiona droznosc, badania bakteryjne pochwy, hormony, amh, tarczyca i wszytko ok. Mój mąż ma slabe parametry, w sensie plemniki slabo się ruszają.
Ja pokładałam ogromne nadzieje w tym zabiegu, ale zdaje się że jest to 700 pln, które wyrzuce w błoto...
To ja tu jeszcze wtrącę, że mój gin mówi, że nie ma konieczności usg co 2-3 dni, żeby ocenić owulację. Powiedział, że jest to stara metodaCzy dobrze rozumiem, ze leczycie sie w prywatniej klinice? Wybacz jesli pisalas , ale ciezko wszystko spamiętać.
Kurcze no to tak jak u nas. Niby wszystkie wyniki dobre a jednak sie nie udaje
U nas in vitro tez jest ostatecznoscia i lekarz mowil ze to odległe „plany” i nie kazal sobie tym zaprzątać mysli. Ale cos czuje ze nieuchronnie sie do tego zbliżamy . Najgorsza ta bezradność bo niby wszystko Ok ale i tak nie wychodzi.
Poki co nie traćmy nadziei
Trzymam za Was ogromnie kciuki
A jak czesto mialas to usg? Raz w miesiacu? Czy po zastrzykach Ovitrelle mialas usg zeby zobaczyc czy dziala jak powinien i do owulacji dochodzi?
jesli mialas wizyty (z usg) w pierwszych dniach cyklu co 1–3dni az do owulacji i lekarz sprawdzał pecherzyki to to wlasnie jest monitorowanie cyklu
O jakim zabiegu mowisz?