reklama

Staraczki 2022

Mogę zapytać tak z ciekawości, co powoduje odrzut od in vitro? Chodzi tylko o względy religijne? Moralne? Etyczne?

Ja jestem katoliczką, ale gdybym miała mieć szansę z in vitro, to teraz wiem, że nie zastanawialabym się wcale. Religijne czy inne argumenty nie miałyby dla mnie znaczenia. Ale ja to nie każdy.

Szanuję różne poglądy i nurtuje mnie to, przed jak ciężkim wyborem stają pary, dla których ostatnia droga to in vitro.
Ja tak samo. Dla mnie to nic złego. Mamy slub kościelny ale jezeli to bedzie jedyna szansa to nie mamy z tym problemu. Narazie planuje 3 inseminacje, jezeli sie nie uda to daje sobie spokoj, jade na wakacje, rzucam sie w wir pracy i odkładam kase na in vitro w przyszlym roku😁
 
reklama
Mogę zapytać tak z ciekawości, co powoduje odrzut od in vitro? Chodzi tylko o względy religijne? Moralne? Etyczne?

Ja jestem katoliczką, ale gdybym miała mieć szansę z in vitro, to teraz wiem, że nie zastanawialabym się wcale. Religijne czy inne argumenty nie miałyby dla mnie znaczenia. Ale ja to nie każdy.

Szanuję różne poglądy i nurtuje mnie to, przed jak ciężkim wyborem stają pary, dla których ostatnia droga to in vitro.

Tez jestem katoliczka, ale gdyby to była jedyna opcja - mam nadzieję ze nie bedzie - to pójdę w ta stronę.
Natomiast to co mnie przeraża to finanse po 1, a po 2 ze nawet to nie daje 100% gwarancji. A przy kasie która trzeba wyłożyć...
Dowiedzialam się wczoraj ze znajoma mojej mamy miala in vitro - 70tysiecy w sumie na to wydali. Ale na szczęście im się udało i maja córeczkę.
 
Mogę zapytać tak z ciekawości, co powoduje odrzut od in vitro? Chodzi tylko o względy religijne? Moralne? Etyczne?
Ja jestem niewierząca i jestem w 100% ZA invitro ale nie w Polsce - ze względu na prawo dotyczące zarodków. Zrobiłabym za granicą lub wcale.

(Chodzi o to że niewykorzystane zarodki są po latach do przymusowej adopcji, i gdzieś w Polsce mogą sobie chodzić „nasze” dzieci, nie można zarodków zniszczyć)
 
Tez jestem katoliczka, ale gdyby to była jedyna opcja - mam nadzieję ze nie bedzie - to pójdę w ta stronę.
Natomiast to co mnie przeraża to finanse po 1, a po 2 ze nawet to nie daje 100% gwarancji. A przy kasie która trzeba wyłożyć...
Dowiedzialam się wczoraj ze znajoma mojej mamy miala in vitro - 70tysiecy w sumie na to wydali. Ale na szczęście im się udało i maja córeczkę.
O kurcze, o finansach nie mam pojęcia. Rzeczywiście...
Teraz mam kolejna rozkmine i smutny wniosek.
Że pieniądze oddalają od marzeń.
Nie dość, że milion badań i wszystko kosztuje to ta ostateczność jak wierzchołek góry lodowej 🤬
 
Tez jestem katoliczka, ale gdyby to była jedyna opcja - mam nadzieję ze nie bedzie - to pójdę w ta stronę.
Natomiast to co mnie przeraża to finanse po 1, a po 2 ze nawet to nie daje 100% gwarancji. A przy kasie która trzeba wyłożyć...
Dowiedzialam się wczoraj ze znajoma mojej mamy miala in vitro - 70tysiecy w sumie na to wydali. Ale na szczęście im się udało i maja córeczkę.
Gdyby tylko była pewność powodzenia… ;) albo gdyby ten chory kraj finansował choćby połowę kosztów 🤦🏻‍♀️
Ja jestem w 100% za ivf i daje sobie jeszcze rok starań naturalnych, później odpuszczam temat i idę w ivf jak w dym. To moja ostatnia deska ratunku. Ale jestem niewierząca jesli ma to jakieś znaczenie :)
 
O kurcze, o finansach nie mam pojęcia. Rzeczywiście...
Teraz mam kolejna rozkmine i smutny wniosek.
Że pieniądze oddalają od marzeń.
Nie dość, że milion badań i wszystko kosztuje to ta ostateczność jak wierzchołek góry lodowej 🤬
Sa w niektórych gminach programy dofinansowania do i vitro, widzialam reklamy w krakowie. Natomiast jak to działa, ile tej kasy jest - nie wiem, nie wgłębiałam się w to jeszcze.
 
Mieliśmy dużo rozmów na ten temat, ale wspólnie stwierdziliśmy, że tak. Wiadomo na razie staramy się naturalnie ale też nie chcemy tracić za dużo czasu, bo niedługo może okazać się już za późno.
Jasne, przy takim AMH też uważam, że to świetna opcja. Zapytałam tylko, żeby wyczuć czy jesteś z tym pogodzona czy raczej wolisz zostawić starania.
Co to za lekarz?
Dyrektor tej kliniki. W cenie tej wizyty jest 400 PLN za wywiad przeprowadzany przez jakiegoś jego asystenta i 950 PLN za część główną, czyli dostąpienie zaszczytu wizyty u szefa ;).
Mogę zapytać tak z ciekawości, co powoduje odrzut od in vitro? Chodzi tylko o względy religijne? Moralne? Etyczne?

Ja jestem katoliczką, ale gdybym miała mieć szansę z in vitro, to teraz wiem, że nie zastanawialabym się wcale. Religijne czy inne argumenty nie miałyby dla mnie znaczenia. Ale ja to nie każdy.

Szanuję różne poglądy i nurtuje mnie to, przed jak ciężkim wyborem stają pary, dla których ostatnia droga to in vitro.
Pewnie głównie finansowe i religijne argumenty za tym stoją. Zabijanie dzieci nienarodzonych itp mity. Żeby było jasne, ja miałam dobre intencje pytając koleżankę czy w to idą. Sama jestem w trakcie ;).
Gdyby tylko była pewność powodzenia… ;) albo gdyby ten chory kraj finansował choćby połowę kosztów 🤦🏻‍♀️
Ja jestem w 100% za ivf i daje sobie jeszcze rok starań naturalnych, później odpuszczam temat i idę w ivf jak w dym. To moja ostatnia deska ratunku. Ale jestem niewierząca jesli ma to jakieś znaczenie :)
A dofinansowanie samorządowe tam gdzie mieszkasz? Nie ma szans?
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry