reklama

Staraczki forever!

Aha Moniu - 1500 zł to już było z opłatami - ale to i tak było 450 zł więcej niż teraz chce...no ale zamykam temat, postaram się już nie stresować.....liczy się TU i TERAZ...:tak::tak:
 
reklama
w zależności od ceny mieszkania potrzebujemy od 50 do 110 tyś....
Na razie zbieram się żeby to ugryźć jakoś.... tzn zbadać zdolność kredytową i kredyt znaleźć...

Kotek cukier mówisz.... mnie ostatnio wypryszczyło straszliwie ale to takie suche placki czerwone są... i chyba raczej od podkładu albo kremu, bo wcześniej przecież żarłam słodycze ciągle i nic sie nie dzialo... Na razie odstawiam podkład, potem krem, i mam nadzieję że przejdzie, bo jak nie to pewnie te słodycze będzie trzeba:shocked2::shocked2::shocked2:
 
LILU nie patrz na to jak na oszustwo, będzie Ci lżej, ona zwyczajnie chciała zarobić i wiedziała, że Wam zależy..nie obchodziła ją Wasza kondycja finansowa niestety :/ No chyba że to była jaka znajoma? A swoją drogą sztuka negocjacji jest bardzo przydatna:) Ja trochę liznęłam przy G - on nie kupi butów ani garnituru, jeśli nie dostanie zniżki od sprzedawcy, indywidualnej, a nie w ramach jakiejś promocji.

Idę o zakład zresztą, że jak tylko się znajdzie chętny na to mieszkanie, to cena nagle będzie nieaktualna:P
 
Ostatnia edycja:
Kocurku ten Twój post to balsam na moją duszę teraz! Doskonale to wszystko ujęłaś! Olśniło mnie! Jak ja lubię takie pozytywne spojrzenie na pewne kwestie! Nie była to moja znajoma - i nie ukrywam, że jak dowaliła nam taką podwyżkę to rzeczywiście ceny się inaczej kreowały....Teraz chyba jakiś taki kryzys jest na rynku mieszkaniowym.....Kochana jesteś!!!!! :**:**:**

Moniu będzie dobrze! A powiedz czego szukacie?? Wiesz ja na początku byłam pewna, że skończę w jakiejś 3-pokojowej klitce przy zsypie - a trafiło się mieszkanie z moich marzeń w cenie właśnie takiej klitki...Także nawet nie wiesz jak mocno trzymam kciuki za Ciebie!
 
Lili ja chcę trzypokojowa "klitkę":zawstydzona/y::zawstydzona/y:
tzn taka min 55 m2. I może być do remontu (bo ja chcę wszystko po swojemu!!! zwłaszcza że małż się zna i zrobi a ja tylko będe pokazywać paluszkiem:) Ceny od 155 tyś do 230 tyś... ale szukamy:)
 
Moniu mi chodziło o to, że mój pan to ma ogromne biurko, dwa wielkie regały książek, szafę narzędzi i różnych niepotrzebnych sprzętów...I ja to wszystko zawsze miałam w dużym pokoju (Wiola potwierdzi) - marzyłam o dodatkowym pokoju - żeby on tam to wszystko miał i żebym ja tego oglądać nie musiała....Bo u nas wieczny bałagan był....ale nie mam nic przeciwko 3-pokojowym klitkom! :tak::tak: A zresztą 55 metrów to nie klitka!
 
Ojj, ale 3 pokoje na 55 metrach, to trochę malutkie będą :( Wtedy po ikeowsku trzeba wszystko podwiesić, żeby nie zabierać podłogi :))) Tak, to jeszcze sobie wyobrażam!
 
Ostatnia edycja:
Ja myślałam o klitce poniżej 50 metrów - bo tak ma moja mama. 47 metrów chyba. No i tam jak się samemu mieszka to źle nie jest. Ale z ilością naszych rzeczy, z dwójką dzieci i z bałaganem pana....to już gorzej......ja teraz też mam małe pokoiki - nie są to salony jakieś. No i blok z płyty. Ale mam te 2 dodatkowe pokoje, które mnie ratują przed wielkim bałaganem. No i 3 szafy komandor.
 
reklama
MONI ja 30 lat mieszkałam na 62 metrach właśnie i też całkowicie wystarczające to było przy 3-4 osobach:) Ale bywałam często właśnie w trzypokojowych pięćdziesięcioparometrowych i różnica jest powalająca :/// Tylko te mieszkania były fatalnie urządzone, jakieś meblościanki i komody...to nie dla małych pokoików. I wielkie fotele!!!
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry