reklama

Staraczki forever!

Kotek bardzo mi przykro:( pisałam to już ale nic innego nie przychodzi mi do głowy...
Zwykła śmierć zwierzaka zawsze jest przykra, ale kiedy przy tym jeszcze cierpi to już jest strasznie...
ehh, oby sie bidulek nie męczył bardzo.
 
reklama
Kocie, jak ja wiem, co Ty teraz czujesz....ja patrzyłam na męczarnię i śmierć mojego pieska, kilka lat temu....gdybym mogła cofnąć czas, postąpiłabym inaczej....pomogłabym mu odejść pod okiem specjalisty....męczył się, jak cholera...zdechł mi na rękach, ze ślepiami wbitymi w moje oczy...ryczeć się chce, ale cóż zrobić....taka kolej...ech...tulę do serducha*
 
EWELINA... też współczuję bardzo :(
Mi na rękach dwie kotki już zdychały, jedna miała guza mózgu i nie zdążyłam dojechać do veta, całą drogę miała konwulsje, wyciągnęłam ją z samochodu, wbiegłam do gaibinetu, a kotula zwiotczała.. A druga miała wypadek, nie dotrwała do operacji, której i tak by nie przeżyła..ehhh Obydwie przygarnięte, obydwie ważne z jakiegoś powodu, Tequilka dostana od uczennicy, a Ruda.. ahh Ruda to w ogóle nie był kot, tylko psiak z osobowości.... takiego kota ze świecą szukać :)
eh...
No i Italia jeszcze była... też krótko żyła moja szarobura, śliczna Itusia...
I tak jedna po drugiej padały te moje kuoty, a czarny kocur, wydawało się, że jest nieśmiertelny ;))
 
Wpadłam z kawusią po obiadku...

Kuotku, eh... nawet nie wiem co napisać...:-(

a co do polików Oli, to też ostatnimi dniami przez to przechodziliśmy mimo smarowania buziaka gdy wychodziliśmy...
Smaruj Olci buźkę kilka razu dziennie kremem oilatum:tak: pomogło rewelacyjnie :-) dziś póki co czerwonych polików nie ma
 
Ostatnia edycja:
Kocie, bo zwierzaki mogłyby dłużej od nas żyć...

Ewcik, mało Cię ostatnio - wybaczam :-p:-D Zrób i dla mnie, bo mi zbrakło i muszę rozpuszczalną się zadowolić - bleh...


My buziulkę smarujemy Nivea na każdą pogodę - póki co bez zarzutów...tylko, że ja mam schizy na tym punkcie i smaruję Miłkowi po kilka razy na dzień, zawsze 20 minut przed wyjściem, dość grubą warstwą. Mamie swojej takie zalecenie też dałam, by o to dbała :\
 
Ostatnia edycja:
Kocie, nie wiem, czy będzie, bo ja dosłownie na chwil kilka :nerd: Ale miło, że tak piszesz hehe :zawstydzona/y:


A u nas w robocie normalnie mróz...przynajmniej w moim pokoju...pani sprzątaczka urwała przez przypadek termostat przy grzejniku i ni uja nie idzie przekręcić na max, ino na 2 jest...w dwóch swetrach siedzę...nos czerwony...normalnie do czego to doszło...oby na jutro naprawili, bo w przeciwnym wypadku będę musiała się ewakuować do pokoju obok, a tam to ja zbyt wiele nie zdziałam :-D
 
Ostatnia edycja:
Ewelinka, my na dwór też nivea na każdą pogodę używamy:tak: ale, ze Miki ma z tą skórą jak ma, to trzeba w domku czymś też smarować, a po ostatnich "atrakcjach" to już w ogóle... i w ogóle ostatnio ma pełno krost/plam, zapewne uczulenie na coś, ale żebym wiedziała na co...
choć podejrzewam, ze chyba to jest od zyrtecu:szok: :baffled:
i dziękuję za wybaczenie :*

Kuotek, u mnie jakoś leci...
nie jest łatwo, ale daję radę:tak:


Ewelina i jestem w szoku!!! Bo ja tylko piję rozpuszczalną hehe :P także i u mnie na taką byś się załapała :PP
 
Ostatnia edycja:
reklama
Ewcik, a w domu to my smarujemy zwykłym nivea lub bambino i jest ok. Na szczęście młody nie ma problemów skórnych, więc to czysto pielęgnacyjne smarowanie ;-) Po kąpieli to i balsamem smarnę, jak się zapomnę. Zazdroszczę mu tej nieskazitelnej cery :zawstydzona/y:
Załamałaś mnie tą rozpuszczalną....ja jedną rozpuszczalną wypiję, ale już przy drugiej staje mi w gardle - nie wiem dlaczego...


A ja się wczoraj podłamałam....po umyciu swoich kudłów, zauważyłam 2 siwe włosy...chyba trza zacząć farbować, bo to okropieństwo mnie denerwuje :baffled: Chciałam je pencetą potraktować, ale zrezygnowałam, w obawie o pozostałe włosy :-p
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry