reklama

Staraczki forever!

ASIONEK ano widzisz.. też któregoś chomika opłakiwałam, po części chyba dlatego, że zabawiłam go na śmierć ;) tak mi się wydawało :sorry2:
A pierwsza papuga, wymarzona, na Komunię dostałam, Fikuś się nazywał, miał zorganizowany pogrzeb na działce, przyszły nawet koleżanki :) Pochowany został z wszelkimi honorami... ;)
Smutna historia z Twoim pieskiem :( Każdy z nas widzę chowa jakieś bolesne wspomnienia po małych przyjaciołach...
 
reklama
Ja miałam chyba z 5 chomików:) Pierwszy mi uciekł:( drugi i trzeci chorowały bardzo zanim zdechły...
Miałam też świetną świnkę morską... taką w charakterze kotka albo pieska, przeprowadzała się ze mną wszędzie, biegała sobie po całym domu i grzebała w siatkach z zakupami:) spała ze mną w dzień i lizała mnie po twarzy jak mi było źle... urodziła przy mnie swoje małe (gdzie podobno świnki się chowają)... jak wyjeżdżaliśmy do UK to moi rodzice jej nei chieli i musiałam ją oddać... nie wiedziałam ze była w ciaży, najpierw się pochorowała z tęsknoty, potem urodziła zdechłe małe a potem sama zdechła... Ryczałam ze 3 miesiace, ze ją oddałam a ona tak tęskniła i w ogóle że mogłam się bardziej uprzeć żeby u rodziców została ...
Kurcze zwierzaki to naprawdę najlepsi przyjaciele!!!!


idę spać.
Dobranoc...

Oby Oleńka szybko usnęła...- to Kotkowi życzę

reszcie - kolorowych snów:)
 
To ja też się żegnam :) Ulubionym wierszem mojej ulubionej poetki :)

Ola chyba zasypia...

Kot w pustym mieszkaniu
Wisława Szymborska

Umrzeć - tego się nie robi kotu.
Bo co ma począć kot
w pustym mieszkaniu.
Wdrapywać się na ściany.
Ocierać między meblami.
Nic niby tu nie zmienione,
a jednak pozamieniane.
Niby nie przesunięte,
a jednak porozsuwane.
I wieczorami lampa już nie świeci.

Słychać kroki na schodach,
ale to nie te.
Ręka, co kładzie rybę na talerzyk,
także nie ta, co kładła.

Coś sie tu nie zaczyna
w swojej zwykłej porze.
Coś się tu nie odbywa
jak powinno.
Ktoś tutaj był i był,
a potem nagle zniknął
i uporczywie go nie ma.

Do wszystkich szaf sie zajrzało.
Przez półki przebiegło.
Wcisnęło się pod dywan i sprawdziło.
Nawet złamało zakaz
i rozrzuciło papiery.
Co więcej jest do zrobienia.
Spać i czekać.

Niech no on tylko wróci,
niech no się pokaże.
Już on się dowie,
że tak z kotem nie można.
Będzie się szło w jego stronę
jakby się wcale nie chciało,
pomalutku,
na bardzo obrażonych łapach.
I żadnych skoków pisków na początek.


... :)
 
Ostatnia edycja:
Haha Moniu mi się co drugi dzień nic nie chce, więc się nie zadręczaj ;-):-) A u nas w końcu dobra nocka - mała spała od 18.30 do 6.30 więc dała odetchnąć...a jak u Ciebie??

Kocurku no w sumie to nic tylko się cieszyć, że nastał taki dzień kiedy zaspaliście! Czyli Ola pospała tak?
 
reklama
Hej,

to co wczoraj zastałam w domu przechodzi ludzkie pojęcie...mój syn oczadział do reszty! Wynalazł sobie nówkę zabawę - odrywanie listw przy podłogach...a że listwy na "zaczepy", więc pięknie trzeszczały przy odrywaniu, z czego młody śmiał się w głos...kiedyś robił podobne numery, ale szybko mu przeszło...musiał sobie piernik przypomnieć, jaką to frajdę daje! Żeby tego było mało, moje dziecko zjado wczoraj pół słoika musztardy, chrzanowej!!!!!! I nic mu nie jest, całe szczęście. Lodówka była niedomknięta i ten hop po słoiczek. Coś cicho siedział, więc mnie to zaintrygowało. A ten ręka w słoju i mniam....P tylko spytał "Miłosz, przynieść Ci parówki?". Ręce opadają...:baffled: Pytam, gdzie mój ułożony, grzeczny synek?


Lil, ciężki, ale dałam radę ;-)

Monia
, padłam z Wiki hahahahaha

Paulina,
31...:zawstydzona/y:

I tyle spamiętałam,,,,o...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry