Nooo to Ty annie masz superowe wyniki. Ja niestety tak dobrych nie miałam. TSH 3,37 a PRL 36. ZObaczymy jak teraz. Lecze się już w sumie 4,5 miesiąca.
Dziewczyneczki kochane tak ku przestrodze dla Was fragment artykułu.
Ja na szczęście mam mądrą lekarkę rodzinną i wysłała mnie na badania jak tylko bąknęłam coś o staraniach.
Wyszła niedoczynność mimo że nigdy nie miałam ani pół objawu i jakichkolwiek podejrzeń...
"Tylko 17 proc. ankietowanych kobiet w wieku rozrodczym wie, że zaburzenia tarczycy mogą utrudniać zajście w ciążę. Jedynie 16 proc. ma świadomość wpływu tarczycy na trudności z donoszeniem płodu. 12 proc. zdaje sobie sprawę z tego, że nieprawidłowe funkcjonowanie tego narządu może prowadzić do wad rozwojowych i pogorszenia rozwoju psychofizycznego dziecka.
Rekomendacje Polskiego Towarzystwa Ginekologicznego odnośnie wykonywania badań poziomu hormonu TSH u każdej kobiety w ciąży lub starającej się o dziecko mają być wprowadzone jeszcze w tym roku. Endokrynolodzy lobbują także za tym, aby wykonywać (droższe) badanie - oznaczenie przeciwciał anty-TPO, występujących w chorobie Hashimoto.
82 proc. kobiet w wieku od 20 do 45 lat, będących w ciąży, planujących ciążę, bądź tych, które urodziły dziecko w ciągu ostatnich 5 lat nie było nigdy diagnozowanych w kierunku chorób tarczycy. Zaledwie 12 proc. ankietowanych kobiet poddano w czasie ciąży analizie poziomu hormonu TSH, a tylko 10 proc. oznaczeniu przeciwciał anty-TPO."