Dawno się nie odzywałam, że na bieżąco Was czytam.
Nanncy--> trzymam kciuki, żeby z Wami wszystko było OK.
Kasieczek--> Ty to jesteś bidula z tymi wymiotami. Czytając o tym, to ja już narzekać na swoje dolegliwości nie będę, bo to byle jakie dolegliwości.
Marcia--> dobrze, że z Małym wszystko OK.
U mnie brzuch coraz większy, coraz ciężej się poruszać, puchną palce dłoni i stopy i nawala kręgosłup, ale już bliżej niż dalej do końca. Wczoraj byliśmy z eM "zwiedzić" porodówkę - ładnie, czysto i przytulnie, więc myślę, że będzie wszystko OK.
Pozdrawiam poświątecznie:-)