• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Staraczki Kwietniowe :) 2013 !

reklama
wiem, ze z moja wrazliwoscia roznie bywa, ale nie zauwazylam zeby ktokolwiek narzucal tu swoje zdanie :) wedlug mnie to byla calkiem ciekawa dyskusja. Widzialam juz kilka dyskusji w Internecie, gdzie ludzie poplyneli tak, ze hej, obrazjac wszystkich i wszystko po kolei.

No nic, ja musze w koncu do pracy sie zabrac!

Testujacym zycze dwoch kresek! :-)
 
anuszka a czy ktos komus cos narzucal? nie wydaje mi sie, tylko zaznaczylam ze twierdzenei ze 80 % niepowodzen tkwi w glowie to jest smieszne. Ale jesli ktos chce tak myslec niech mysli.

uwazam ze blokada psychiczna moze i ma wplyw ale chyba bardzije u zdrowych par niz u par z problemami. i to tyle. a 80 % to gruba pzesada.
 
patu$ka jak bys dobrze przeczytala co napisalam to bys wiedziala ze napisalam ze 80% w przypadkach gdy lekarze mowia ze wszystko jest ok, ze nie wliczam w to problemow z torbielami, brakiem peknietych pecherzykow itd....
ja nie mam siły się denerwowac i przepychac.
 
no chwilę mnie nie było a wy tu jakieś wojny zaczynacie;-)

głowa to jedno a ciało to drugie. Czasami nawet jak się nie ma blokady psychicznej to się też nie udaje tak jest po prostu. Ale ostatnio oglądałam bardzo fajny program i były tam historie różnych par które latami starali się o dziecko i było jedno małżeństwo które starało się 13 lat. Potem powiedzieli sobie że już dość, odpuszczają i trzeba zająć się życiem takim jakie jest i wtedy po 2 miesiącach Pani była w ciązy a po narodzinach córki zaszła jeszcze w ciążę z bliźniakami.
To jest dla mnie dowód typowej blokady psychicznej akurat.

mierzenie temperatury jest bardzo przydatne. Melponea ,owszem jako antykoncepcja też jest ok. ale musisz być gotowa na pewne ryzyko bo ja znam pary którym trafiała się wpadka bo latach stosowania NPR

jeju jaka jestem dzisiaj zmęczona...:sorry:
 
reklama
Ja jestem już po wizycie u gina (innego niż ostatnio) i niestety mam za swoje bo mam teraz mętlik w głowie :-(
Poprzedni lekarz (ten taki bolesny) stwierdził, że owszem nadżerka jest, ale nie ma problemu by się starać
Dziś inna lekarka powiedziała, że nadżerka jest i to spora, najlepiej usunąć ją laserowo ( koszt 500zł) zaczęła mówić, że jak się tym nie zajmę to później nikt nie będzie patrzył na to czy jest ciąża, czy jej nie ma tylko będą robić zabieg i dzieckiem nie będą się przejmować, ja jej mówiłam że myślimy nad powiększeniem rodziny i wogóle, a ona nic nie powiedziała by przestać się starać ani nic, stwierdziła że na oko to jej wygląda na II gr ( cytologii nie robiła bo właśnie czekam na wynik od tamtego w przyszłym tygodniu w poniedziałek odbieram)
Nie wiem już co robić, odpuścić staranka, czy jak ? Umówiłam się do innego lekarza i zobaczymy co on mi powie, wizytę mam na 15.07.
Mam ochotę usiąść i płakać :-(

Co do wcześniejszej "wymiany zdań" między wami, dziewczyny po to tu jesteśmy by być dla siebie wsparciem, słuchać rad innych koleżanek i uczyć się na swoich doświadczeniach, a nie po to by najeżdżać na siebie gdy ktoś powie coś co nam nie pasuje, każda ma prawo wyrazić swoją opinie, to już od nas zależy czy będziemy się stosować do rad innych.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry