Ja jestem już po wizycie u gina (innego niż ostatnio) i niestety mam za swoje bo mam teraz mętlik w głowie :-(
Poprzedni lekarz (ten taki bolesny) stwierdził, że owszem nadżerka jest, ale nie ma problemu by się starać
Dziś inna lekarka powiedziała, że nadżerka jest i to spora, najlepiej usunąć ją laserowo ( koszt 500zł) zaczęła mówić, że jak się tym nie zajmę to później nikt nie będzie patrzył na to czy jest ciąża, czy jej nie ma tylko będą robić zabieg i dzieckiem nie będą się przejmować, ja jej mówiłam że myślimy nad powiększeniem rodziny i wogóle, a ona nic nie powiedziała by przestać się starać ani nic, stwierdziła że na oko to jej wygląda na II gr ( cytologii nie robiła bo właśnie czekam na wynik od tamtego w przyszłym tygodniu w poniedziałek odbieram)
Nie wiem już co robić, odpuścić staranka, czy jak ? Umówiłam się do innego lekarza i zobaczymy co on mi powie, wizytę mam na 15.07.
Mam ochotę usiąść i płakać :-(
Co do wcześniejszej "wymiany zdań" między wami, dziewczyny po to tu jesteśmy by być dla siebie wsparciem, słuchać rad innych koleżanek i uczyć się na swoich doświadczeniach, a nie po to by najeżdżać na siebie gdy ktoś powie coś co nam nie pasuje, każda ma prawo wyrazić swoją opinie, to już od nas zależy czy będziemy się stosować do rad innych.