tili mieszkałam w Coventry i chciałabym odwiedzić to miasteczko, zobaczyć co tam się pozmieniało przez te 7 lat. Z dużym sentymentem wspominam swój pobyt tam. Czułam się jak w domu, autentycznie, nigdy bym się nie spodziewała, że tak dobrze odnajdę się w Anglii.
ale w sumie chciałabym pokazać M. miejsca, które sama zwiedziłam, Birmingham, Londyn, Oxford, Gloucester, Blackpool, chciałabym, żeby zobaczył Stonehenge bo na mnie zrobiło duże wrażenie, ogólnie pobyt w Anglii mocno wrył mi się w pamięć bo wreszcie zobaczyłam na żywo te wszystkie rzeczy i miejsca o których musiałam się tyle uczyć na studiach
moim marzeniem jest znów spotkać się z ludźmi, których tam poznałam, niestety minęło już sporo czasu i nie mam z nimi żadnego kontaktu, teraz to już nawet nie pamiętam ich nazwisk, próbowałam szukać jakoś na FB ale bez skutku :-( to byli (są) wspaniali ludzie. Do tego stopnia ich polubiłam i miło ich wspominam, zwłaszcza jedną dziewczynę, że gdybym miała córkę i M. nie miał by nic przeciwko zagranicznym imionom to dałabym jej na imię tak jak miała ta moja kumpela czyli Emma.
bardzo się polubiłyśmy, pracowałam w kawiarni i nawet jak musiałyśmy z Emmą sprzątać przed zamknięciem to miałyśmy taki ubaw, że szok, taka z niej rozrywkowa i zabawna dziewczyna była.
wiecie co, często wpominam do M. że w Anglii pracowałam ciężko, bo to było jednak 8 h non stop na nogach, noszenie, podawanie, zmywanie, stanie na kasie itp rzeczy, które robi się w restauracji ale z przyjemnością wstawałam codziennie o 6 rano i szłam z uśmiechem na twarzy do pracy. Ba! ja nawet jak miałam day off to i tak szłam do pracy, powłóczyłam się ciut po mieście z aparatem, pocykałam ale nudziło mi się i szłam do pracy, chociaż by po to by zobaczyć się z tymi ludźmi, pogadać chwilkę, pożartować.
porównując moją obecną pracę to jest lajcik, w sensie, że pracuję krócej i lżej ale atmosfera w szkole jest taka, że masakra, codziennie z trudem zwlekam się z łózka i tam idę, wrrr...
z perspektywy czasu 100000000 razy wolałam znów pracować w Anglii, nawet ciężko niż tutaj z tymi ludźmi i w takiej atmosferze :-(