Anabelko GRATULUJE!!!!!!!!!! BRAWO dziewczyno, sie udalo


a wiedzialam, ze mozna, nawet przy dlugich cyklach

z autopsji, super, zycze bezproblemowej (!!!) ciazy i nie martwusiaj sie, wszystko bedzie dobrze
Domi - kochana!!!!!! no i sie udalo

masz swoja Niunie przy sobie.. ahhh to sie zaczyna robic takie rzeczywiste!! czekamy na zdjecia i relacje
Karola - super podejscie, tez wlasnie bym tak zrobila

ja mam wszystkie 8-mki
Miciurko - czekamy na Ciebie
chcialam Wam baaaaaaaaaaardzo podziekowac, za kciuki, za pamiec, za otuche :******
Agatko - jestes niesamowita

podtrzymywalas na duchu, dawalas rady .. bardzo Ci dziekuje :***
ja juz pierwsza noc w domku, na nospie i antybiotykach.. dzisiaj musze kupic magnez i probiotyki..
przywiozlam ze soba list ze szpitala ze jakiekolwiek nawroty skurczy itd - mam spowrotem miejsce w Sheffield
ale powiedzialam im - ze choc bardzo dziekuje - nie zamierzam wracac

Mala zostanie tam do 40 tyg i nie biore innej wersji pod uwage..
Tak.. diagnoze postawiono zapalenie nerek, co w skrajnych przypadkach prowadzi do przedwczesnego porodu

diagnoze postawili po paru dniach kiedy zaczelo sie robic dobrze i nie mialam juz skurczy, czy to faktycznie to? wynikow nie widzialam i wierze im na slowo, w koncu wiedza co robia..
najwieksza panika wystapila gdy skurcze zaczely nabierac na sile i zaczely byc blisko siebie.. wtedy przeprowadzono specjalny test - fetal fibronectin - pobrali mi wymazy z szyjki, test wykazuje obecnosc protein ktory jest produkowany przez plod i znajduje sie (tutaj medyczne slowa

) w kazdym razie kiedy ten plyn zaczyna sie wydzielac przez szyjke istnieje ryzyko przedwczesnego porodu - do 2 tyg od czasu wukonania testu - nastepnie test sie powtarza...
no wiec takowy test mi zrobiono.. przyszedl pozytywny i masakra.. nagle kolo mnie 2 lekarzy, mierza skurcze, podpiecie pod rurki, sterydy w ramie, uspokajanie ze szukaja miejsca ktore przyjmnie 24 tyg malucha..
a ja po prostu zszokowana blagalam aby ratowali mala
w zyciu (!!!!) sie nie spodziewalam ze idac z bolem podbrzusza, skurczami Braxtona (co prawda byly co 15 min i dosyc bolesne) nagle taka akcja sie zacznie
bylam w szoku i tak do konca nie wiedzialam co sie dzieje..
potem mnie odurzyli tabletkami zebym sie mniej stresowala i w ogole odlatywalam..
w ogole sytuacja byla podwojnie stresujaca bo gdyby szyjka zaczela sie otwierac to moje przodujace lozysko moglo sie zaczac odklejac co prowadzi do niedotlenienia plodu.. :-(
w Sheffield kolo 3 nad ranem zrobili mi badanie szyjki ktora okazala sie zamknieta i to bylo kropka nad i.. wszyscy wiwatowali

tyle krwi ile mi pobrano to masakra

na szczescie wyniki Malej, jej puls, moj puls i parametry byly idealne wiec zaczeli szukac innej przyczyny..
podobno zakazenie wychwycilismy w idealnym momencie
takze moja rada.. nie bagatelizowac zadnych boli!!!!! po to szpital by jechac i sie uspokoic.. :*
)