Hehehe, dobre jesteście z tymi zakupami

Pamietam jak zaszłam w ciążę z Agusią, to kupowałam wszsytko po cichu i chowałam po szafach. Bo wiecie, niby taki zabobon że nie mozna za wczesnie wszystkiego kupować. No i jak kiedyś mój G. zobaczył te moje skarby (na głowę mu wsio wyleciało, jak czegoś szukał) to tydzień chodził się śmiał ze mnie

A potem sam zaczął ciuszki kupować
Co do ciuszków to taniutkie i fajne mozna kupic w Pepco. Ja do dzis sporo rzeczy młodej tam kupuje.
Wózek mielismy uzywany Roan Marita. Spacerówka była jeszcze zafoliowana - poprzedni wlasciciel jej wcale nie uzywał. Nowy wózek kosztował w sklepie 1500 zł a my dalismy 400......
Kolejna spacerówka - parasolka - tez uzywana. W sklepie 600 zł, a my zaplacilismy 150.
Fotelik 0-9 kg Graco z bazą - tez kupiony uzywany. Nota bene sprzedany jeszcze z zyskiem. Wiekszy fotelik - tez uzywany Romer.
Zeby kupować uzywane rzeczy trzeba tylko cierpliwosci, bo ludzie naprawde masę śmiecia sprzedają.
pojde do pracy przejade kawalek i powiem ze mnie brzuch boli i ide do domu, wroce i wyrwe zwolnienie...nie bede dziwgac zeby pozniej uslyszec przykro mi

nie bede ryzykowac, a jak lekarz nie rozumie to trudno...
...i to chyba jedyne logiczne wyjście. Swoją drogą, dziwie się dlaczego robia taki problem ze zwolnieniem skoro dźwigasz w pracy.....W PL mój lekarz od 5 m-ce prawie siłą mi zwolnienie wciskał, bo brzuch mi twardniał czasem. Na koniec ciąży jak nie chciałam zwolnienia, to prawoe się ze mna kłócił że wypisze,,,,
....
Plan na czerwiec: wyłączyc myślenie, seks codziennie, zobaczyć 2 kreseczki
No to sie rozpisałam

To chyba mój najdłuzszy post u was
