• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Staraczki luty 2013

No dobrze a powiedz mi chcecie sie od Nich wyprowadzic tak ?
Wiadomo ze stres wplywa na wszystko, jesli mieszkasz pod jednym dachem z osoba ktorej sprawia przyjemnosc oczernianie i niszczenie psychiczne innych osob to nie bedzie dobrze slonce wplywalo na nic.
Musisz starac sie nie reagowac na jej zachowanie, to chyba jedyne co mozesz zrobic, bo wytworzysz jeszcze bardziej chora atmosfere a ona bedzie tylko an tym zerowac :zawstydzona/y:
a co na to eM ?
 
reklama
nuśśka od 5 lat nie robie nic tylko przymykam oczy , staram sie życ w zgodzie, i becze w poduszke, ale juz sił mi brak... mój m to wogóle mamy nienawidzi ... musze go uspokajac zawsze, a ze mamy juz kredyt na ten dom na 25 lat, to raczej sie nie wyprowadzimy, mamy na dole wolne pomieszczenia i od paru miesiecy tam sobie robimy, a ona sie nam we wszeyko wtrynia, nawet meble nam ustawia...ostatnio przeszła sama siebie, bo wójek ktróy nam robil elektryke nie chciał wziąśc kasy, a ta kazała mu wcisnąc w kieszeń-nie mam zamiaru wciskać nikomu niczego w kieszeń bo to dla mnie nienormalne-dlatego nie wziął w kieszeń przelalismy mu na konto( wiedizałma ze wuja kiedys u ans w pracy cos robił i ze konto znajde) a ze tesciowa o tym nie wie-bo widziała tyle ze nie chciał a m. mu przestał wmuszac, to zrobiła nam awanture łącznie z obdzwonieniem pół świata i tak nas obgadała ,ze głowa mała...łącznie z tym ,że podałam ciastka kupne do kawy a nie upiekłam nic...-gdzie ona sama nie piecze nic i nigdy... nie wytrzymałam i powiedziałam dwa słowa...a to jej " ja bym to inaczej zrobiła..." powtarzane dopóki nie zrobimy tak jak ona chce to poprostu trzęse sie cała...

ostatnio m zdemontował lampy na ogrodzie, a ta kazała je zrobic w innym miejscu... na to mój m stwierdził ze bez sensu bo trzeba wtedy nowy kontakt zrobic a my kasy nie mamy na pierdoły i ze i zrobi sie blizej tego kontaktu co jest, a ta dalej swoje... andzrej swoje, na drugi dzien wracamy do domu a tam w koszu na smieci wystają dwie ogromne lampy zewnętrzne-demonstracyjnie wrzucone przez nia do kosza, jak na to nie zareagowalismy to sie zaczeło-wrzask na całąchate ze nikt sie z jej zdaniem nie liczy...i oczywiście mój m zapierniczał do elektrycznego gdzie wydał 100 zł na jej kaprys-i tak przebiega nasze códowne życie:)
 
Ostatnia edycja:
boszzzzzze :eek: ale walnieta baba ( przepraszam ale nie umialam inaczej napisac ).
Czyli mieszkacie we wspolynm domu, gdzie oni maja pietro a wy parter dobrze zrozumialam ? a jak na to wszystko reaguje Kalinka ? Jacy sa w stosunku do Niej ?
przykre sa takie sytuacje bo to jakby nie pwowiedziec Wasze najblizsze osoby, moze bardziej M. niz Twoje ale jednak sa i nie rozumiem co ludzie widza w takim chorym zachowaniu :no: Ze tak powiem uwaliliscie sie na paredziesiat lat z Nimi kurcze ciezki temat na prawde :-( a jak oni zapatruja sie na chec posiadania przez Was drugiej dzidzi ? wiedza w ogole o tym ?
 
O mamciu ale chora sytuacja i babsko. Przepraszam ze tak pisze ale dla mnie to naprawde powinna leczyc sie na glowe. My tez mieszkamy z rodzicami,moimi bo u Ł to sa spartanskie warunki dwa pokoje kuchnai i tam 4 osoby. A u nas ponad 200 mkw. Mamy pietro i nam rodzice sie nie wtracaja chociaz czasami sa zgrzyty bo my np kimamy a reszta lata po chalupie jak z g*wnem zwlaszcza moja siostra ktora nie umie rozmawiac z kims wprost tylko drze pape przez pol domu. Ale znalazlam na to sposob. raz drugi jak kimalismy nas wybudzili to jak tylko mama czy siostra sie polozyla to my tez trzaskalismy drzwiami szafka w kuchni krzyczelismy do siebie. I w koncu sie uspokoilo.


Moze warto zawalczyc ich bronia?
 
dom ma dwa piętra-mieszkamy wszyscy na górze a na dole była graciarnia i suszarnia tesciowej, długo walczylismy zeby pozwoliła nam na dole sobie zrobic odrebna czesc, udało sie ale i tak jedno pomieszczenie jest na pranie;/ mimo ze u góry tesciowa miec bedzie 4 pokoje!!!z kredytu zrobilismy co kazali-dach bo przeciekał, ocieplenie bo grzyb wyłaził, płot bo juz od lat rozwalony i pokoje u góry... no i spłacilismy ich długi wobec zusu:) na zrobienie dołu nie starczyło, jakos uciułalismy co nieco i powoli od sytcznia robimy sobie na dole-mimo ze jest to niski parter czyli pokoje mam wysokie na 215:)-jak to mówi moja siostra krecikowo:) dzieki Bogu moja siostra sie zlitowala i pozyczyła nam kase, wiec robimy juz na dole łazienke i sciany-jescze podłogi i spadamy na swoje-choc z pustymi scianami...
co do Kaliny to ja uwielbiają ale sie tez mocno wtrącają, teraz troche mniej ale jak była mało to sie działo...choc jak sie obraza to i z Kalina nie gada... co do drugiego dziecka -kiedys jak Kalina miała z rok, powiedizała ze wiecej w domu dzieci miec nie mamy! zawsze jak moja mama cos zagadywala to ją kwitwała, a teraz jakos jak Kalina mówi o bracie milczy wiec nie wiem co jej po głowie chodzi... Kalina ma astme i czesto choruje, wtedy zostaje w domu z tesciową, na nią nie ma rady-znaczy jest -robic co każe nie dyskutować, sprzątac, nie spotykac sie ze znajomymi i oglądać z nią "pamietniki z wakacji" "dlaczego ja" i polsat cafe...
najgorsze ,ze wyjscia nie mamy musimy tak mieszkac i tak żyć,
 
Ostatnia edycja:
hej kochane nie nadrabiam was.\\przedwczoraj bylismy wparyzu,wczoraj wieczoremjuz w pl. droga ok tylko mi okropnie nogi spuchly ;// rano bylo lepiej a teraz znowu :(

lekarz do ktorego chcialam isc na usg maurlop od dzisiaj.poszukam innego a jak nie znajde to zrobie w uk dopiero..


odezwe sie jeszce
 
akuku juz mialam za Toba list gonczy wysylac :wściekła/y:dobrze, ze jestes, teskno Nam bylo :***

kasiol strasznie mi przykro, na prawde chore i nienormalne jest to co piszesz, zal mi bardzo Was a Kalinki szczegolnie :-( mam nadzieje mimo wszystko ze jakos sie to ulozy, albo chociaz ze tesciowa na prawde da Wam spokoj bo nie ma nic gorszego niz zatruwanie zycia przez osobe, ktora powinna byc dla Ciebie/ dla Was wsparciem. Nie rozumiem skad w ludziach wynika takie zachowanie, choc niektorzy tacy juz sa i nic odczarujesz tego niestety :no: Jak czytam co piszesz wnioskuje ze oni Was traktuja jak studnie bez dna, wykorzystuja ile sie da a i tak slowa dziekuje nie powiedza, bo to zbyt wiele i nie nalezy sie Wam. Postanowienie mieszkania z Nimi wyszlo juz na samym poczatku czy cos Was do tego zmusilo ?
 
nuśśka mialo byc pieknie a ja głupia naiwna nie sądziałam ze ktos kto jest na pozur miły potrafi tak niszczyć wszystko... miałam 22 lata ;/ moze za mało... nie znałam takich zwyczajów jak u męża w rodzinie-pochodze z normalnego domu,u mnie nikt sie nikomu nie wtrąca... na początku byłam w szoku, ze tak sie mozna zachować-trzaskac talerzami przy kłotni, wychodzenie z domu i krzyki... później bałam sie takich scen dlatego chodzilismy jak w zegarku...chcielismy sie rozwieść przez nia,później postanowiliśmy sie wyprowadzić-mimo ze remonty zaczelismy ziemi dokupilismy, wtedy tesciowa nas wysmiała-ze nie damy sobie rady, a jak nie zareagowalismy to na drugi dzien mielismy scene ze bezduszni zostawiamy ich na pastwe losu...a później przyszły listy z informacją o zadłużeniu... uciec z tonącego statku? i tak poświacilismy sie, a teraz mamy zapłate...

wygadałam sie i mi ulżyło
 
Ostatnia edycja:
reklama
Widze kasiol podobnie jestesmy wychowane. U mnie tez nie blo nigdy awantur fakt spiecia jakies rodzice mieli,nas jest 6 mimo ze jak ja juz zaczelam dorastac to dwojka najstarszych juz wyfrunela z gniazda wiec ontakt z nimi byl nikly dlatego teraz powiem Wam z ejak jestesmy dorosli znaczy sie ja jestem to latwiej nam nawiazac kontak majac rodzine i swoje zycie. Zostala sie srednia siostar z ktora kontakt mam najlepszy potem brat a z nim tez bywalo roznie obecnie jest ok jak go olewam bo on potrafi wyprowadzic czlowieka z rownowagi. Nikt nidgy talerzami nie rzucal. nie wtracal sie w nic. Nawet moi rodzice siostre jak sie rozwodzila zlego slowa nie powiedzieli bo wiedzieli ze to jest jej zycie. A zas w domu Ł klotnie bywaly czesto przez matke. tesc byl ostoja spokoju fakt za kolnierz tez nei wylewal ale ja tez bym tak robila majac tak psychiczna zone. Jej bylo ciagle malo kasy nigdy nie pracowala . Z domu po slubie zabrala poduszka przyszla do tesciow na gospodastwo i szkolke krzewow. I nigdy w pole nie poszla nawet najstarszy brat Ł na jej oczach na bramie sie powiesil i nic nie robila dopiro ojcec zbiegl z pola i go zdajl bo nie iwadomo czy by nie umarl na tej bramie. Nigdy nie byla odpowiedzialna,stale malo kasy roztwaniala na wszystko i teraz nie ma nic. Doslownie bida az piszczy ale ja powiedzialam z egrosz ajej nie dam bo sama sobie zasluzyla. Wyobrazcie sobie ze ona utrzymuje 3 doroslych synow ktorym pracowac sie nie chce a jak juz cos zarobia to przechulaja.

Wiec ja cie kasiol doskonale rozumiem. U ciebie twoja tesciowa sie wtraca a moja zas nic zupelnie nie interesuje nawet jak bylam na tych migdalach dwa dni w klinice to sie nei zapytala jak sie czuje. Ale jak jej cos jest i my nawet nie wiemy to gada do sasiadow ze Łukasz i Patrycja to sie nia w ogole nie interesuja.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry