Hej dziewczynki witam takze i Ja!!!
Dawno mnie tu nie bylo ale i ja chcialam odpoczac od tego wszystkiego. Z reszta tak jak Meganek bylam na urlopie w Pl. No i nasza budowa domku tez nas pochlonela - tyle zalatwiania ze szok
Chcialam wam powiedziec ze bez was ciezko - zwlaszcza po ostatniej @ ktora przyszla w niedziele ehhh :-(
Wogole u mnie tez nie najlepsze wiadomosci. Bylam u gina w Polsce ale przed tym zrobilismy badania mojego M i juz wiedzielismy ze cos nie tak. Nawet moja ginekolog juz mi nie robila badania bo powiedziala ze z M nasieniem nie jest dobrze. Tyle co wyczytalam w internecie i z tego co mi ona powiedziala maz ma asthenospermie czyli brak plemnikow o ruchu postepowym - czyli typu A. Tych z typy B ma niewiele wiecej bo tylko 10%. Poprostu starsznie mi przykro... kurcze no dlaczego nas to spotyka co. Myslalam ze po moim pokonanym nowotworze juz wszystko sie ulozy....
No ale mimo wszystko stwierdzilismy ze pojedziemy jeszcze do androloga - gosciu nie dosc ze potraktowal nas z gory to w sumie nic nam nie powiedzial tylko 200 stowki skasowal oczywiscie chcial zebysmy porobili badania - ale my przeciez nie mielismy na nie juz czasu... I sama nie wiem co teraz.... Jutro ide do GP tutaj zobacze czy cos zrobi no bo co innego moge zrobic. Z tego co czytam to chyba nie ma lekow tylko na invitro...
Oczywiscie po przylocie tutaj co sie dowiaduje - ze moja przyjaciolka jest w ciazy!!! Tylko plakac pozostaje.... i czekac...
Przepraszam za tak smutnego posta, ale poprostu smutek serce sciska...
Roxii jak bys miala znowu chec na kawke to poprostu wpadnij...