reklama

Staraczki na Wyspach

Kama tak bardzo mi przykro :-(:-(:-( trzymaj sie kochana, zycze duzo siły
[*]
Magdalena witaj! bardzo długo sie staracie, współczuję, trzymam mocno kciuki i mam nadzieję ze niedługo sie uda:tak:
LILITH trzymam mocno kciuki zeby ta wizyta w klinice Wam sie nie przydała:-D
Za resztę także kciuki mocno zaciśniete, przydały by sie jakieś dwie kreseczki w końcu:-)
 
reklama
LILITH wiem, wiem ;) nie zamartwiam sie i mysle pozytywnie ale...jak na zlosc maz (zawsze pracuje na nocki) ale od wczoraj ma takie godziny, ze jak przyjezdza do domu to do spania:wściekła/y: jeszcze z samochodem jezdzil dwa dni mechanika, do lekarza z Mlodym szlismy a dni uciekaja:( wszystko naraz jak na zlosc teraz:/ wrrr:/
ale jutro juz od rana ma weekend na szczescie:tak:
ale nawet sie nie nastawiam tym razem...zobaczymy:-)
 
A Ty robisz testy owulacyjne, czy jakąś metodę NPR stosujesz by wyznaczyć dni płodne ?? Nie nastawiać się ale myśleć pozytywnie, właśnie tak :)

Ja przed chwilką musiałam wyłączyć wodę dla słoni tak wyć zaczełam :( wiem, śmieszne ale wzruszyłam się bardzo it o nie na moje siły chyba, jeszcze po tym kłotnia z moim ;/

Roxii a Ty byś tak napisała co u Ciebie :)
 
Zadnych testow ani innych metod nie stosuje:no: na razie nic z tych rzeczy, to dopiero poczatek staranek, wiem ile trwa moj cykl, wiem kiedy te plodne mam i tylko tyle;)
Moze i zle robie ale jakos na razie mam nadzieję, ze sie uda ;)
tak na spokojnie...jak zaczelismy sie starac o Kubę to szczerze powiedziawszy nie obliczalam zadnych dni plodnych ani nic, nawet nie wiedzialam czy jej mam czy nie, mialam wtedy strasnzie nieregularne cykle. No i sie udalo ;)
 
Jak wiesz kiedy masz dni płodne to nie ma po co świrować tym bardziej, jak masz takie luzackie podejście, że to dopiero początek staranek :)
Ja mam dziś kijowy dzień i marudzę wszystkim jak popadnie :D
 
Melduje sie, własnie jestem po transferze, teraz tylko czekac:). Trzymam za was kciuki dziewczyny. A jeśli chodzi o testy owulacyjne to bardzo fajna sprawa, tylko ze mi nie pomogły:). A i jesli zamawiacie na ebay-u, to uważajcie, bo mi 2x przyszły feralne.
 
No w końcu się odezwałaś :) Za ile dni możesz testować? Myślałam, że miałaś transfer w zeszły piątek :D
My początkiem czerwca będziemy już z GP rozmawiać o klinice i żądać skierowania bo już roku temu nieudolny lekarz obiecał a zapomniał. No chyba, że nie będzie trzeba ;p

Szkoda, że reszta dziewczyn się nie odzywa..
 
LILITH ja czekałam 2 lata zanim mój GP skierował nas do ginekologa. U ginekologa była szybka akcja, skierował mnie na HSG. A potem skierował na ivf. Jak dostaliśmy pierwszy list z kliniki, napisali nam że przewidywany czas oczekiwania do roku czasu, nawet nie pomogło dzwonienie i przypominanie:). Po 11 mce pojechaliśmy na pierwsze spotkanie informacyjne - to bylo we wrzesniu 2010. A mieliśmy to w klinice w Liverpoolu, a z tego co widze to chyba tam mieszkach. Wiec Jeśli dojdzie u ciebie do ivf/isci to bedziesz miała blisko.
 
LILITH mam luzackie podejscie bo nawet nie mysle, ze mogloby byc tak, ze bede kilka lat sie starala o malenstwo, moze to glupie bo roznie w zyciu bywa ale na razie tak mysle - pozytywnie :) moze przez to ze z pierwszym tak latwo poszlo?! Wiem, nie ma reguly i teraz moze byc o wiele ciezej ale nie moge sie zamartwiac na zapas :) Czas pokaze, martwic sie bede najwyzej pozniej. A Tobie zycze z calego serca teraz dwoch kreseczek bo z tego co pisalas dosc troche sie juz staracie.
Magdalena powodzenia w testowaniu :)
 
reklama
Magalena no to teraz kciuki mocno zaciśnięte:tak: no własnie kiedy możesz testować? kiedy bedzie coś wiadomo???? a tak na marginesie to bardzo krótko czekaliście na ivf ja jestem z Edinburgha i tu czas oczekiwania jest między 2 a 3 lata:-( Nam niby powiedzieli ze do dwóch lat ale w liście z kliniki mamy napisane ze do 3. Mam nadzieje ze to co nam powiedzieli to prawda i bedziemy czekać max 2:sorry:
LILITH co u mnie???? wiesz w sumie nic specjalnego, ciągle czekamy. Tak jak juz kiedyś pisałam u nas to tylko ivf bo tak normalnie szans nie ma, więc nie staramy sie juz jakos specjalnie, bo szkoda nerwów, a poztym po tak długim czasie i tych wszystkich przejściach nie mam juz siły i nadzieji. Dlatego po prostu czekamy do września 2012 bo wtedy mijają dwa lata od kiedy jesteśmy na liście. Raz jest lepiej i zapominam o tym wszystkim, staram się cieszyć zyciem i tym co mam, a raz gorzej, przychodzi deprecha i wszystko wraca, bezsilność, żal.... Jakos się trzymam mam nadzieję ze nie zwariuje do września 2012 i doczekam tego ivf.:sorry: Co mi innego pozostało. Ale staram sie tu zagladc i wam kibicowac :tak:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry