Używasz bardzo starej przeglądarki. Nasza strona (oraz inne!) może nie działać w niej dobrze. Naprawdę czas na zmianę na przeglądarkę, która będzie bezpieczna i szybka, na przykład darmowego Firefox, albo darmową Operę. Obie są bardzo szybkie, bezpieczne i wygodne.
Kama tak bardzo mi przykro :---( trzymaj sie kochana, zycze duzo siły
[*] Magdalena witaj! bardzo długo sie staracie, współczuję, trzymam mocno kciuki i mam nadzieję ze niedługo sie uda LILITH trzymam mocno kciuki zeby ta wizyta w klinice Wam sie nie przydała
Za resztę także kciuki mocno zaciśniete, przydały by sie jakieś dwie kreseczki w końcu:-)
LILITH wiem, wiem nie zamartwiam sie i mysle pozytywnie ale...jak na zlosc maz (zawsze pracuje na nocki) ale od wczoraj ma takie godziny, ze jak przyjezdza do domu to do spania jeszcze z samochodem jezdzil dwa dni mechanika, do lekarza z Mlodym szlismy a dni uciekaja wszystko naraz jak na zlosc teraz:/ wrrr:/
ale jutro juz od rana ma weekend na szczescie
ale nawet sie nie nastawiam tym razem...zobaczymy:-)
A Ty robisz testy owulacyjne, czy jakąś metodę NPR stosujesz by wyznaczyć dni płodne ?? Nie nastawiać się ale myśleć pozytywnie, właśnie tak
Ja przed chwilką musiałam wyłączyć wodę dla słoni tak wyć zaczełam wiem, śmieszne ale wzruszyłam się bardzo it o nie na moje siły chyba, jeszcze po tym kłotnia z moim ;/
Zadnych testow ani innych metod nie stosuje na razie nic z tych rzeczy, to dopiero poczatek staranek, wiem ile trwa moj cykl, wiem kiedy te plodne mam i tylko tyle
Moze i zle robie ale jakos na razie mam nadzieję, ze sie uda
tak na spokojnie...jak zaczelismy sie starac o Kubę to szczerze powiedziawszy nie obliczalam zadnych dni plodnych ani nic, nawet nie wiedzialam czy jej mam czy nie, mialam wtedy strasnzie nieregularne cykle. No i sie udalo
Jak wiesz kiedy masz dni płodne to nie ma po co świrować tym bardziej, jak masz takie luzackie podejście, że to dopiero początek staranek
Ja mam dziś kijowy dzień i marudzę wszystkim jak popadnie
Melduje sie, własnie jestem po transferze, teraz tylko czekac. Trzymam za was kciuki dziewczyny. A jeśli chodzi o testy owulacyjne to bardzo fajna sprawa, tylko ze mi nie pomogły. A i jesli zamawiacie na ebay-u, to uważajcie, bo mi 2x przyszły feralne.
No w końcu się odezwałaś Za ile dni możesz testować? Myślałam, że miałaś transfer w zeszły piątek
My początkiem czerwca będziemy już z GP rozmawiać o klinice i żądać skierowania bo już roku temu nieudolny lekarz obiecał a zapomniał. No chyba, że nie będzie trzeba ;p
LILITH ja czekałam 2 lata zanim mój GP skierował nas do ginekologa. U ginekologa była szybka akcja, skierował mnie na HSG. A potem skierował na ivf. Jak dostaliśmy pierwszy list z kliniki, napisali nam że przewidywany czas oczekiwania do roku czasu, nawet nie pomogło dzwonienie i przypominanie. Po 11 mce pojechaliśmy na pierwsze spotkanie informacyjne - to bylo we wrzesniu 2010. A mieliśmy to w klinice w Liverpoolu, a z tego co widze to chyba tam mieszkach. Wiec Jeśli dojdzie u ciebie do ivf/isci to bedziesz miała blisko.
LILITH mam luzackie podejscie bo nawet nie mysle, ze mogloby byc tak, ze bede kilka lat sie starala o malenstwo, moze to glupie bo roznie w zyciu bywa ale na razie tak mysle - pozytywnie moze przez to ze z pierwszym tak latwo poszlo?! Wiem, nie ma reguly i teraz moze byc o wiele ciezej ale nie moge sie zamartwiac na zapas Czas pokaze, martwic sie bede najwyzej pozniej. A Tobie zycze z calego serca teraz dwoch kreseczek bo z tego co pisalas dosc troche sie juz staracie. Magdalena powodzenia w testowaniu
Magalena no to teraz kciuki mocno zaciśnięte no własnie kiedy możesz testować? kiedy bedzie coś wiadomo???? a tak na marginesie to bardzo krótko czekaliście na ivf ja jestem z Edinburgha i tu czas oczekiwania jest między 2 a 3 lata:-( Nam niby powiedzieli ze do dwóch lat ale w liście z kliniki mamy napisane ze do 3. Mam nadzieje ze to co nam powiedzieli to prawda i bedziemy czekać max 2 LILITH co u mnie???? wiesz w sumie nic specjalnego, ciągle czekamy. Tak jak juz kiedyś pisałam u nas to tylko ivf bo tak normalnie szans nie ma, więc nie staramy sie juz jakos specjalnie, bo szkoda nerwów, a poztym po tak długim czasie i tych wszystkich przejściach nie mam juz siły i nadzieji. Dlatego po prostu czekamy do września 2012 bo wtedy mijają dwa lata od kiedy jesteśmy na liście. Raz jest lepiej i zapominam o tym wszystkim, staram się cieszyć zyciem i tym co mam, a raz gorzej, przychodzi deprecha i wszystko wraca, bezsilność, żal.... Jakos się trzymam mam nadzieję ze nie zwariuje do września 2012 i doczekam tego ivf. Co mi innego pozostało. Ale staram sie tu zagladc i wam kibicowac