reklama

Staraczki na Wyspach

reklama
hej ;)
Kama na pewno dajesz rade z chlopakami ;)
kurde, musze sie przyznac, ze nie wiem za bardzo o co chodzi w tym co napisala Matylda:zawstydzona/y: trzymam kciuki ;)

a mi sie wlasnie zaczely plodne wiec dzialamy, zobaczymy czy tym razem sie uda, drugie podejscie:tak:
 
Lilith-Dominik chodzi na 3 godziny dziennie:tak:

Ja siedze i placze:-( Dzisiaj popoludniu zmarl moj tata.Dwa tygodnie temu robili mu dokladne badania i okazalo sie ze mial raka watraby z przerzutami:-( Na szczescie byla z nim mama i rodzenstwo.Mama chyba cos wyczula bo zadzwonila po brata i siostre z samego rana:-( Lekarz byl u niego godzine wczesniej i przepisal tylko tabletki przeciwbolowe.Teraz nie wiem co robic,jak jechac do Polski z dziecmi:confused:Najwiekszy problem mam z Alexem bo nie ma nawet aktu urodzenia jeszcze a gdzie tam paszport:no:Zycie jest niesprawiedliwe,jednych nam daje a drugich odbiera:sad:
 
Kama strasznie mi przykro :-(
ach, zycie juz takie jest, jedni sie rodza, drudzy umieraja. Wspolczuje, trzymaj sie!!
Bedzie Ci trudno poleciec z dziecmi, Alex taki malutki i nie ma paszportu jeszcze, wlasnie kolezanka stara sie o paszport dla dziecka i musi czekac az dwa miesiace, jak dzwonila to jej powiedzieli, ze przyspieszaja w wyapdku choroby lub smierci kogos bliskiego.
Ach, kiedys JP II powiedzial takie slowa, ktore na zawsze pozostana mi w pamieci : "Rodzice poczynajac dziecko juz skazuja Go na smierc" i taka prawda :(
 
Jestem tu nowa na forum, my z mężem staramy sie od 6 lat i nic. W grudniu mieliśmy ISCI, niestety zostałam prze-stymulowana i nie mogłam miec transferu. Ale pozytywna strona ze mamy 14 mrozaczków. I w ten piatek bedziemy mieli transfer 5 dniowego mroz. Przed nami jeszcze długa droga bo szanse sa nie wielkie ale co tam trzeba próbować. Czekaliśmy tu 3 lata zanim dostałam sie do ginekologa i potem rok na nasza kolejke refundowanego. Ale było warto.
Trzymam za was kciuki, i bardzo mi przykro z powodu Kama83
 
Kama przykro mi bardzo.. pamiętam jak pisałaś o tacie wcześniej. Wybacz ale nie wiem co powiedzieć, bo przecież nic CIę nie pocieszy :( Przytul mocno swoich ukochanych synków, oni powinni dodać CI choć trochę siły. Przytulam bardzo mocno :*

Magdalena no 14 to na prawde dużo :D Pewnie nie możesz się już piątku doczekać. A czemu twierdzisz, że są małe szanse??
My również planujemy wybrać się do kliniki tu.. jak na razie wszystko idzie nie po naszej myśli, np. gp zapomniał wysłać skierowania, a przypomniał sobie o tym dopiero po 3 miesiącach jak mąż pojechał zapytać co jest grane. Przeprowadziliśmy się i zaś na nowo trzeba zaczynać. Jest tylko taki plus, że ja i mąż mieliśmy tu w 2008 roku pierwsze badania, później ja w 2009 i 2010. Ale u mnie to tylko podstawy a chciałabym bardzo sprawdzić, czy zrostów nie mam..
Daj znać po piątku jak się czujesz i co u Ciebie!

Polaa a Ty rozumiesz działasz? ;>
 
LILITH dzialamy, dzialamy:tak::-)
a moze u Was nie bedzie potrzeby wybierania sie do kliniki?!
trzymam kciuki:tak:
jeju, jestem troche przerazona jak czytam, ze niektore tyle lat sie staraja:szok:

Magdalena powodzenia;-)
 
reklama
No niestety nie zawsze tak łatwo się udaję. Z 1 ciążą i 2 nie było większych problemów z zajściem a teraz się ciągnie i ciągnie latami, ale nie poddamy się byle nie zwariować.

A Ty Polaa pamiętaj by myśleć pozytywnie a nie się zamartwiać :)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry