reklama

Staraczki Weteranki...

reklama
Hej,
rurka, przykro mi z powodu taty. Mam nadzieję, że to nic poważnego.
Bree, nie denerwuj się kochana ;-)
wikula, Ty nie szukaj dziury w całym :tak: tempka jak to tempka, raz w górze, raz w dole. Zobaczysz, że jutro wzrośnie.

Ja już po pracy, zaraz lecę do przychodni zapisać się do okulisty i onkologa. Bo już zwlekam z tym parę lat :confused:
 
dziewczyny ja na chwile wpadam.
nic nie wiem co sie u was dzieje bo od wczoraj nie moge sie obrobić w pracy- testujemy nowy program do prowadzenia naszych rzeczy w pracy i mamy burzę mózgów.

u mnie wydażyła sie tragedia!!! Moja kicia wczoraj gdzieś sobie poszła i nie wróciła, nie spałam pół nocy, myślałam ciągle co z nią. Nawet mój m- twardziel sie rozkleił. strasznie sie przywiązalismy do niej , to nasz pierwszy zwierzak, kotka syberyjska piękna i super charakterek miała. Myslicie że wróci???? pocieszcie bo ja już od zmysłów odchodzę. Myślę że przelałam na nią moje instynkty macierzyńskie niespełnione:( a jeszcze pół roku temu zanim ją kupiliśmy nie znosiłam kotów!
Wiem że to może nie tragedia dla niektórych ale ja sie straszliwie martwie, już sobie nie wyobrażam naszego pustego domu bez niej buuuuuu
a może ma ruję? wydawało nam sie że miała już ale u kotów to nie widomo nigdy. niech wraca nawet z kociakami w brzuchu, jakoś damy rade, tylko niech wróci!
 
Tymonka- mozliwe ,ze kotka ma ruję...wiesz jak jest-koty chodza swoimi drogami..teraz ciepłe noce to może szaleć:) wróci na pewno -koty lubia tak na dzień czy dwa pojść "w tango" a potem wracają-tulę Cie bo ja lubie zwierzaki i wiem jak jest...

a Ty mieszkasz w domku czy w bloku??

Kahaka- powodzenia na badaniach...onkolog..mam nadzieje,ze bedzie wszystki si..

Lilith- proszę Cie kochana..nie czytaj juz dawnych postów...Ty nasza pozytywna kobietka masz byc nastawiona jak trzeba czyli pozytywnie!!
ja kiedyś natknęłam sie na moje posty z ciązy listopadowej...czytałam i płakałam.....nie szperam więcej wstecz....;/
 
kahaka - a do onkologa to w jakim celu?? Coś się dzieje???

Tymonka - koty często znikają, ale wracają!! Trzeba mieć nadzieję!! A ona wysterylizowana była??? Ja mam dwa dachowce w domu, ale zawsze marzyłam o takim pięknym syberyjskim...tylko ta sierść mnie przeraża...

Lilith - acoś ty tam takiego wypisywała, że teraz nam się dołujesz??? Przestań szybciutko!

Mama - ja właśnie wróciłam z rowerku, pojechałam na pocztę, do sklepu i do domu i cała się zgrzałam....
 
Tymonka, niestety na kotach się nie znam.. za to kuzyni mojego męża mieli ich bardzo dużo i z tego co wiem, one czasem też znikały na jedną dwie noce i wracały. Koty czasem lubią iść własną ścieżką.. a szukaliście jej??

Mama, wiem właśnie.. sama nie wiem po co poszłam to czytać.. może chciałam dla zobaczyć swój stary test by sobie powiedzieć: ha! znowu taki zobaczę..
Nie wiem.. głupote zrobiłam to fakt.. tym bardziej, że to posty sprzed 6 lat ;(
Rozkleiło mnie to totalnie, dawno już tak nie miałam.. ale może czasem trzeba.. a nie tłumić to w sobie..



Wikula, to był okres moich dawnych staranek.. później objawów, testowania.. baardzo stare czasy..
 
niunia27 czyli o tarczyce pytac Ciebie, zanotowalam i bede odsylac do Ciebie, tylko zagladaj tu, bo dziwczyny moga miec pytania
mama no termin masakryczny, a tj prywatnie??? Mama a Ty bylas w klinice nielodnosci kiedys? Bo ja nigdy jeszcze, dopiero na to IVF sie wybieram, ale leczyc to chyba nie mam co juz w naszym wypadku, tzn jest, ale trwa dlugo, wiec nie podejmiemy sie

Dowiedzieć się co i jak to podstawa a załamywac się nie ma co bo my z M jesteśmy razem 8 lat jak do teraz nic i dalej razem idziemy tą drogą więc głowa do góry:-)

Bree
rruurrkkaa

proszę czytajcie dokładnie posty bo ja opisałam swój przypadek jaką drogę po kolei przeszłam i co dalej i nie piszę, że jestem najmądrzejsza w tym temacie
przypominam, że schorzeń tarczycy jest bardzo dużo a współistnienie ich z innymi chorobami, szczególnie o podłożu autoimmunologicznymi jest wybitnie ciężkie do ustabilizowania a w ogóle do wykrycia.
Ja już od 2008 roku próbuję połapać się we wszystkim, od lekarza do lekarza, z roku na rok pojawia się coraz więcej objawów, wszystko to coraz bardziej uprzykrz mi życie.
Napisałam przecież, że pierw leczenie a później dopiero szczęśliwe macierzyństwo. I tak właśnie ja to będę robić, bo tyle czasu minęło i nawet międzyczasie nic samo nie wypadło.

Poczułam się jakbym nie mogła tu pisać o mojej drodze ku posiadaniu potomstwa.

Widać, takich co wiedzą wszystko najlepiej jest tu tyle, że prawdy o sobie nie można pisać.

Nie każdy człowiek jest jednakowy więc swoje nieuzasadnione wybuchy i bezpodstawne pretensje pozostawcie dla swoich M!
 
Wikula- no ja też dzis na pieszo troche sie naszłam i kurcze parno jak byk..teraz w domku miło bo zasłoniłam okna południowe,zebby sie nie nagrzewało ..

Domi też wrócił do domu nie nie idzie na ogrodzie wysiedzieć..wieczorem znów bede podlewać bo suchooo,ze szok.

tam myslę bo gin mi wcz.powiedział,ze FSH i LH mam zrobić w 5d.c. lub 14d.c
ja chciałam iśc jutro ,ale jutro mam 4d.c.
z kolei jak czytam to te badania robi sie miedzy 2 a 5 d.c.........

iść jutro czy czekać do 5d.c.???
jak zrobię jutro(w 4 d.c.) to wynik bedzie w piatek,jak zrobię w piątek to wynik w poniedziałek;/


Niunia- pisz i nie denerwuj sie...my tu wszystkie zmeczone juz tymi staraniami ,badaniami i szarpaniem sie z tematem i drażliwe nie raz jesteśmy ,ale nie denerwujcie sie na siebie ..
wiadomo,ze każda marzy o zdrowym ,rumianym ,pulchnym bobasku i skoro sie leczycie to dzidzie takie bedą :))

stawiam ptasie mleczko na stól dla rozładowania energii-magnez na potrzebny a jest w czekoladzie:))
 
Ostatnia edycja:
Mama, idz jutro :) Po co tyle znowu czekać??

Niunia, jak Mama mówi.. my tu już drażliwe trochę możemy być.. każdy też ma swoje podejście i swoją wiedzę w danym temacie i w nią wierzy.. nie ma sensu się kłócić, trzeba pamiętać, że wszystkie jesteśmy tutaj po to by się wzajemnie wspierać, pomagać sobie i pocieszać w ciężkich chwilach bo wiemy co przechodzi każda z nas, bez względu na to która na co choruję czy też problem leży po stronię naszych małżów.

Tu powinnyśmy móc się odstresować..
 
reklama
Nikt tu nie ma pretensji. MY SOBIE DOSKONALE ZDAJEMY SPRAWĘ Z KONSEKWENCJI NASZEJ CHOROBY, ale nie musisz nam na etapie starań jakichś czarnych scenariuszy przedstawiać.
Wykorzystuj wiedzę którą masz, pisz prawdę o sobie, ale nie racz nas informacjami o tym, że będziemy mieć chore dzieci.

TAKIE BEZPODSTAWNE TEORIE ZOSTAW DLA SWOJEGO M!;-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry