reklama

Staraczki Weteranki...

Witajcie kochane :)

ja sniadanko wcinam-pomidorki koktailowe i rzodkiewka w śmietanie :) i bułki z masełkiem i oczywiście koleżanka kawa:))))

Wikula- no znowu piwo bo dałam na totalny luuuuz-ja niedługo wieczny abstynent bede bo w ciąży moge być...;/powiedziałam DOŚĆ i teraz jak mam ochote to sobie wypiję:)
wiem ,ze od tego doopka rosnie,ale od horomnów też mi urosła więc cóż..

u mnie dziś 3 d.c. @ już słabnie-dzwoniłam do labo dziś nie przyjmują-jade jutro na 7.45

Palemka- no to sie powspieracie z kolezaną..miłego dnia kochana:)) ściskam Cie !!

Kahaka- równiez miłego dnia:)
pewnie do pracy polecialaś:)


Iza,Ewcia,Mari a co u Was -daaaaaaaawno Was nie wiedziałam..
 
reklama
a ja umówiłam sie do genetyka-UWAGA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

NA 6 WRZEŚNIA!!!

KPINY CZY CO????????????????????????????????? wrrrrrr

Niestety kolejki do lekarzto przedział od 1msc do ..., więc tylko pozozstaje się uzbroic w cierpliwośc
p.gif

Ja nie wiem sama kiedy mi minęły te 4 msc oczekiwania i w końcu pod konec maja częśc się wyjaśni

juz nie ma niejasnosci
poszlam kupic test clearblue ktory wyznacza tez w ktory tyg jest sie w ciazy ale od zaplodnienia

juz chyba moge zmienic suwaczek co?

GRATULACJE!!!!

Dziewczyny czy niski progesteron może mieć wpływ na zajście w ciążę? odebrałam wyniki i się okazało, że nie jest tak różowo jak mi powiedzieli przez telefon.


Niech się wypowie ktoś, kto się zna... normalnie oszaleję:( jutro tego testu robić nie będę bo to sensu nie ma...

Rureczko no taki niski progesteron to może świadczyć o braku owu w tym cyklu
....
TSH faktycznie za niskie...

Bree w 28 dc robiłam

normy prolaktyny od 102 do 496
ths pierwszy raz mi wyszło tak niskie, zawsze mam 1 albo 1,5

amalfi ja mam zdiagnozowaną niedoczynność tarczycy...

Czyli dziewczyny dobrze zrozumiałam? nie jestem w ciąży bo ten niski progesteron uniemożliwia zagnieżdżenie? albo wcale owulacji nie mam, tak?

W piątek idę do gina i nie wyjdę od niego, jak mi nie da skierowania na WSZYSTKIE badania!

Skoro przeszłam już kilkuletnią drogę w staraniach i badaniach, pielgrzymkach po lekarzach więc piszę co wiem z doświadczenia:
może rzeczywiście występować brak owulacji
na wszystko właśnie wpływa tarczyca bo gdy ona źle pracuje wysyła sprzeczne sygnały do mózgu i wtenczas wytwarzane są niewłaściwe ilości poszczególnych hormonów, przy co występują zaburzenia konkretnych faz lutealnych
przy zdiagnozowanej tarczycy i jednoczesnym staraniu się o dziecko powinnaś być pod stałą opieką endokrynologa, brać leki na tarczycę co by pomagało jednocześnie w stymulacji hormonów odpowiedzialnych za zajście w ciążę
należy też tu wspomnieć, to co mój ginekolog mi powiedział, czyli, choroby tarczycy nawet jak udało się kobiecie zajść w ciążę wpływają na jej utrzymanie, są w znacznej części odpowiedzialne za wczesne poronienia, mają bardzo duże znaczenie z odpowiednim rozwoju płodu co za tym idzie zdrowiu dziecka, wpływa także na psychoruchowy rozwój dziecka, czyli wprost mówiąc dziecko może urodzić się z niedorozwojem (upośledzone)
Długo by jeszcze wymieniać ale czytałam wiele artykułów potwierdzających to co mi lekarz powiedział więc wpierw leczenie tarczycy, stała kontrola nad nią a następnie dopiero szczęśliwe macierzyństwo
biggrin.gif
 
Niunia-witaj :)
no ja liczyłam sie z tym,ze termin bedzie odległy ...ale 4 miesiące:szok::baffled::baffled:
no ,ale coż ..zapisałam nas..tak czy tak bede działać z badaniami a na genetyka sobie poczekam:sorry2:
jesli bedzie tak jak u Balbinki ,ze we wrzesniu sobie tylko pogadamy i potem bede 1,5 do 2 m-cy czekała na pobranie krwi i potem 1-1,5 na wyniki to nas kwiecień zastanie-a w kwietniu Tomi skończy 40 lat...sama widzisz jak sie to przeciagnie:szok:

mam taki plan-jutro robie fsh i lh potem działania w dniach płodnych i potem abstynencja i Tom śmiga na badanie armii
jak nie wyjdzie to w kolejnym cyklu zbadam nastepne hormony...
 
niunia27 czyli o tarczyce pytac Ciebie, zanotowalam i bede odsylac do Ciebie, tylko zagladaj tu, bo dziwczyny moga miec pytania
mama no termin masakryczny, a tj prywatnie??? Mama a Ty bylas w klinice nielodnosci kiedys? Bo ja nigdy jeszcze, dopiero na to IVF sie wybieram, ale leczyc to chyba nie mam co juz w naszym wypadku, tzn jest, ale trwa dlugo, wiec nie podejmiemy sie
 
Dziewczyny kieruje pytanie do kobiet które maja dzieci

czy w czasie ciazy miałyście podniesiony HBS?
 
Cześć dziewczyny. Powiem szczerze, że się nieco zagotowałam czytając Twój post Niunia.
Zarówno rurka jak i ja mając niedoczynność tarczycy doskonale znamy tą chorobę. Proszę daruj sobie opowieści o poronieniach i niedorozwoju, bo naprawdę nam to nie pomaga w niczym. To jest oczywiste, ze jak się choruje na chorobę przewlekłą to należy być pod opieką specjalisty. SZCZEGÓLNIE jeśli w grę wchodzi nie tylko Twoje zdrowie, ale także zdrowie i życie Twojego dziecka, które ma się pojawić. Rurka pisała zaledwie wczoraj, o tym, że jest pod opieką specjalisty. Podawała też swoje wyniki z których widać, ze tarczycę ma ustawioną ok. Poczułam się potraktowana jak jakiś zupełnie nieodpowiedzialny dzieciak. Naprawdę nie trzeba nam takich rad bo doskonale o tym wszystkim wiemy. To o czym piszesz to możliwe powikłania dla płodu przy chorobach tarczycy nieleczonych. Przy czym wcale nie muszą się pojawić. Wejdź sobie na forum o gdzie wypowiadają się dziewczyny z chorobami tarczycy a dowiesz się ile z nich dopiero w ciąży lub po porodzie dowiedziały się o swojej chorobie i urodziło zdrowe dzieci. Szczerze jeszcze nie spotkałam się z innym przypadkiem - z urodzeniem dziecka z wadą, wśród znajomych tarczycówek - nawet na tym forum jest kilka szczęśliwych mam. Przepraszam Niunia, że tak się uniosłam ale zazwyczaj staram się myśleć pozytywnie a nie roztaczać najczarnieszcze scenariusze.
 
Ostatnia edycja:
Hej babeczki,

melduję się tylko, że cały czas podczytuję :)

U mnie zmiany nocne, teraz siedzę i zbieram materiały do maleńkiego artykułu, zarejestrowałam się na takiej jednej stronce i mam mocne postanowienie pisać. Kasy z tego prawie nie będzie, ale to tak hobbystycznie, co by reszta szarych komórek się rozruszała :tak:

Ogólnie to mam postanowienie na jesień iść do swojej ginki i powiedzieć, żeby jednak pomogła...Ona mi to od razu proponowała, że mi coś zapisze (pewnie luteinę), ale ja twardzielka chciałam na razie spróbować naturalnie no, ale pewnie nici z tego. Chciałam uniknąć presji. No, ale myślenie i tak jest, więc żadna różnica.
O właśnie mama, poczekamy sobie do września razem;-)
Witam też nowe weteranki ;)
 
Cześć.

Wybaczcie, że tak wczoraj zniknęłam, ale mojego tate zabrało pogotowie. Jest nie najlepiej. Jeśli się nic nie poprawi, prawdopodobnie operacja.

Niunia dziękuję za Twoją troskę, ale jesteśmy już dużymi dziewczynkami i damy sobie radę. Niedoczynność tarczycy nie jest żadną przeszkodą w posiadaniu dzieci. Jeżeli ktoś jest pod stałą opieką specjalisty, przyjmuje leki i ma hormony w normie, to bez problemu może się starać o potomstwo. Ja z Twojego postu wywnioskowałam, że nie powinnyśmy z Bree mieć dzieci bo będą chore. Proponuję zmienić lekarza, bo opowiada bajki. Chore dzieci rodzą się wtedy, kiedy hormony tarczycy BARDZO odbiegają od normy, matka nie wie o chorobie i jej nie leczy. A w przypadku moim i Bree zajście w ciąże to kwestia czasu. I jestem pewna, że nasze dzieci będą śliczne i zdrowe :)
 
reklama
Witajcie babeczki :-)
Beatka - gratuluję i łapię ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~:-D
Rurka, coś wiem na temat lekarzy, którzy uparcie twierdzą, że wszystko jest ok, a jak się samemu zrobi inne badania to mnie np. moja ginka odesłała do innego lekarza, po prostu się nas pozbyła :szok: chyba dotarło do niej, że nie będę zasilać już jej portfela i słuchać opowieści typu "to przez złą pogodę pani nie zaszła w ciążę" :wściekła/y:
Nie daj się, pokarz wyniki swojemu lekarzowi i radzę Tobie - wydrukuj ważne informacje na ten temat. Ja tak zrobiłam i w końcu dotarło do niej, że nie ma styczności z debilką, tylko ludźmi, którzy pragną mieć potomstwo.

Ja zmykam do ogrodu, bo dziś kiepsko spałam i najwyższy czas się obudzić :tak:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry