• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Staraczki Weteranki...

reklama
witajcie-dopiero wstałam....:zawstydzona/y:

Palemka- zgadza sie -baaaaaaaaaaaaaaaaaaaardzo się cieszę Twoim szczęściem !!!
czekałam na Twoją ciążę najbardziej na świecie...no i jest!!

Jerra,Martusia- Palemka starała sie ponad 2,5 roku....................!!

Palemka- no i oczywiście krechy jak marzenie :))))) i jeszcze zrobiony test prawie o 20.00!!
ja testuję w piątek 3 czerwca..

Beatka- jak tam samopoczucie Twoje i Hani :))?

Kahaka- no tempka pięknie wyglada i oby jutrzejszy test pokazał takie krechy jak Palemki !!!

Lilith- uważam na siebie i nie wiem zupełnie skąd ten krwotok....na festynie nie szalałam....potem jak wrócilismy to po obiedzie Tom poszedł z dziećmi na spacer a ja poszłam pielić z 15-20 min,ale nie schylałam się tylko kucałam...potem w domu kurze obleciałam wszędzie i umyłam u Zuzy okno i jak zeszłam na dół wypłukać sciereczkę to zaczeła mi kapać krew patrze w lustro a tu normalnie leci ciurkiem.....

przemyłam twarz zimną wodą,zmoczyłam ręcznik,przyłozyłam do nosa ,zadzwoniłam po męża-przyszli po 15 min a mi już przez ręcznik przeciekało,mąż dał mi drugi i jeszcze 1 na kark,przykładałam lód u nasady nosa,wkładałam tampony z wacików ale szybko się nasączały-i tak ponad 1,5 h...potem prawie zemdlałam ..dosłownie ciutkę jeszcze i bym odleciała,ale jak już doszłam do siebie to zadzwoniłam po porade medyczną do Med Luxu i babka powiedziała,ze jesli zelżyło krwawienie to mam cały czas siedzieć z głową miedzy nogami i robic tampony z wacików,ale jeśli sie nasili to dzwonić po karetkę i do laryngologa bo z takim krwawieniem nie ma żartów....przeszło mi zupełnie przed 22-czyli prawie 4 godziny walczyłam....


Mari,mmm-witajcie-ale mamy cudne wieści co ????:-D:-D


Bree-wciąż jestem myślami z Tobą!!!pamiętaj o tym.......
siły życzę ......
 
Ostatnia edycja:
witajcie-dopiero wstałam....:zawstydzona/y:

Palemka- zgadza sie -baaaaaaaaaaaaaaaaaaaardzo się cieszę Twoim szczęściem !!!
czekałam na Twoją ciążę najbardziej na świecie...no i jest!!

Jerra,Martusia- Palemka starała sie ponad 2,5 roku....................!!

Palemka- no i oczywiście krechy jak marzenie :))))) i jeszcze zrobiony test prawie o 20.00!!
ja testuję w piątek 3 czerwca..

Beatka- jak tam samopoczucie Twoje i Hani :))?

Kahaka- no tempka pięknie wyglada i oby jutrzejszy test pokazał takie krechy jak Palemki !!!

Lilith- uważam na siebie i nie wiem zupełnie skąd ten krwotok....na festynie nie szalałam....potem jak wrócilismy to po obiedzie Tom poszedł z dziećmi na spacer a ja poszłam pielić z 15-20 min,ale nie schylałam się tylko kucałam...potem w domu kurze obleciałam wszędzie i umyłam u Zuzy okno i jak zeszłam na dół wypłukać sciereczkę to zaczeła mi kapać krew patrze w lustro a tu normalnie leci ciurkiem.....

przemyłam twarz zimną wodą,zmoczyłam ręcznik,przyłozyłam do nosa ,zadzwoniłam po męża-przyszli po 15 min a mi już przez ręcznik przeciekało,mąż dał mi drugi i jeszcze 1 na kark,przykładałam lód u nasady nosa,wkładałam tampony z wacików ale szybko się nasączały-i tak ponad 1,5 h...potem prawie zemdlałam ..dosłownie ciutkę jeszcze i bym odleciała,ale jak już doszłam do siebie to zadzwoniłam po porade medyczną do Med Luxu i babka powiedziała,ze jesli zelżyło krwawienie to mam cały czas siedzieć z głową miedzy nogami i robic tampony z wacików,ale jeśli sie nasili to dzwonić po karetkę i do laryngologa bo z takim krwawieniem nie ma żartów....przeszło mi zupełnie przed 22-czyli prawie 4 godziny walczyłam....


Mari,mmm-witajcie-ale mamy cudne wieści co ????:-D:-D


Bree-wciąż jestem myślami z Tobą!!!pamiętaj o tym.......
siły życzę ......


o kurcze, ja mimo wszystko poszłabym z tym do lekarza, przecież to się może powtórzyć!!

a ja dzisiaj cały dzień siedzę sama w domy, o 6 dzwonił szef M i kazał mu przyjść do pracy. :(
 
mmm- no to szef sie taktem wykazał nie ma co.....
a ja jutro pewnie pojdę do ogólnego...przestraszyłam się nie na żarty wczoraj.....
 
mmm- no to szef sie taktem wykazał nie ma co.....
a ja jutro pewnie pojdę do ogólnego...przestraszyłam się nie na żarty wczoraj.....

z jednej strony to dobrze, bo będzie więcej kasy na leczenie, ale z drugiej nie mogę patrzeć jak się tak przepracowuje, siedzenie w pracy po 14-16 godzin nie jest normalne i nie pozostaje bez wpływu na jego armie :(

a do lekarza idz koniecznie
 
u nas w marcu będzie 3 mo ale może do tego czasu uda nam się uzbierać na in vitro, zawsze jak już mamy trochę odłożone coś się dzieje, a to siostra M miała jakieś problemy i potrzebowała pożyczki, potem nam się Zosienka (samochód) zepsuła, nie wiem czy to jakiś znak dla nas?
 
mmm-no tak tyle godzin pracowac to na pewno nie jest obojętne dla zdrowia...

a co do znaku-to nie!! to żaden znak-po prostu życie...takie sytuację się zdażają i to niestety w najmniej odpowiednim momencie...
ale wierzę ,ze odłozycie ta kaskę i tak jak Amalfi tak i Ty doczekacie sie blizniaków :))


ja zmykam...bede może wieczorkiem-dziś dzień bardzo intensywny w spotkania :)
Wam również przyjemnej niedzieli :))
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry