Amelia ja leżałam tam na patologii ciąży 3 razy i potem już ostatnie 2 tygodnie przed porodem też.
Patologię wspominam bardzo dobrze, położne świetne, lekarze też.
Sam poród przebiegł w miarę sprawnie i szybko (6h25min) ale ja w 37 tc miałam wywoływany poród przez oksytocynę. Mały urodził się z oznakami wcześniactwa przyduszony (2 razy owinięty pępowiną razem z rączką) i leżeliśmy w sumie 2 tygodnie. Panie nie bardzo pomagały w przystawianiu do piersi mały miał silną żółtaczkę i nie chciał ciągnąć cyca. Ale badali go bardzo dobrze i szczegółowo.
Ja byłam zadowolona no poza tym że było przeładowanie i nie miały neonatolożki czasu dla mnie tyle ile bym chciała.....