reklama

Stare i nowe znajome mamuśki :)

Kacha
Kochana ja Ci radzę porozmawiać ze swoim, bo im dłużej tak będzie tym bardziej się przyzwyczai :no: Wybacz za słowa, ale do poczęcia dziecka trzeba dwojga i Ty swoją rolę wypełniasz więc on skoro zamoczył niech się do roboty bierze :angry: Musisz być stanowcza i zdeterminowana, bo inaczej się wykończysz :baffled: Wiem coś o tym, bo mój jak Hania była maleńka w ogóle do niej w nocy nie wstawał, bo wychodziłam z założenia, że po co mamy się we dwoje nie wysypiać...ale żeby chociaż małą w zamian w dzień na spacer wziął żebym mogła się zdrzemnąć :crazy: Też całymi dniami i nieraz nocami pracował, a ja byłam sama, a jak był w domu to chuchałam, dmuchałam bo mężulek zmęczony i teraz mam tego efekty...Hania z nim nigdzie sama nie pojedzie, wszędzie z mamusią musi być. Teraz i tak przestałam się przejmować zarówno tym czy on sobie daje z nią radę jak i jej wymuszanym płaczem i jak mam ochotę to wychodzę ... tak właśnie będzie dziś wieczorem. Także dziewczyno weź się twardo za niego, bo na razie córcia jest mała, ale jak zacznie wszędzie za Tobą chcieć chodzić to psycha Ci dopiero siądzie.
 
reklama
Tosiu wiem ze masz racje ale ja mu nie raz, nie dwa cos mowie i zero odzewu:no:ja sie go zawsze czepiam a on taki biedny...:baffled:podczas ciazy byl taki okres ze musialam lezec z powodu zagrozenia ciazy i nie wolno mi bylo nic robic tylko lezec...nic nie robil i musialam ja wstawac i robic bo inaczej nawet herbaty sie bym nie napila:no::-(jeszcze sie nabijal czy ma moze mnie nosic bo mi nic nie wolno robic:wściekła/y:dlatego chcialam odejsc bo stwierdzilam ze to nie ma przyszlosci, odechcialo mi sie wtedy wszystkiego, ciazy, dziecka ale bylo za pozno...dlatego teraz mi tak ciezko choc dziecko nie jest niczemu winne:no:jaki macie cudowny sposob na zmiane faceta?
 
Kacha Twój mąż to nieodosobniony przypadek... a mój tyłka też nie ruszył... wkurzyłam się w końcu dość powiedziałam: nie było obiadu, nie było posprzątane, a jak tylko z pracy wrócił powiedziałam mu że mleko w lodówce odciągnięte ma podgrzać ja wychodzę, pytał gdzie, nie powiedziałam poszłam do mamy na 2,5 godziny mały miał coś koło miesiąca po 2,5 godziny wróciłam patrze: a mąż wykończony dziecko nosi na rękach a mały płacze, obiadu nie zjadł bo nie miał jak, musiał przebierać małego, nakrmić i nosić, i skończyło się jest równouprawnienie mimo że on chodzi do pracy to ja też chce trochę odpocząć od tego wszystkiego, przecież sama dziecka nie mam :)

głosiki oddane :)
 
Hej dziewczynki.
Jak to w KSD jedna z bohaterek powiedziala:
Ojcostwo nie konczy sie na poczeciu a maciezynstwo na porodzie...
Wstajacy mezowie do dziecka po nocach to chyba tylko w filmach i ksiazkach...Moj nawet potrafil,gdy obudzil sie bo slyszal malego,a ja nie-obudzic mnie i powiedziec,dziecko placze!!!To dopiero jest tupet...
Deszcz pada u nas juz 2 dzien,bez przerwy....zalamka.Pogoda barowa,tylko do baru daleko!
Milego dnia.
 
Witajcie:tak:
Pocieszylyscie mnie mnie ze tez macie takich "kochanych" facetow i od razu lzej na watrobie:-Dgrunt to sie pogodzic:-pu mnie nawet 10 st nie ma:no:dzisiaj moja Agatka konczy miesiac:tak:kurcze ale zlecialo:szok:
 
hej
moj tez wstaje ale co z tego jak inne rzeczy i sprawy do bani...wczoraj powiexialam ze jak obierze ziemniaki na obiad to ja zrobie kotlety a jak nie obierze to niema obiadu...i obrał:)) nie bede padac na pysk i latac jak sluzaco cos za cos...ale i tak jestesmy skłóceni i powiem wam ze dobrze mi z tym bo przynajmniej buzi niemusze do niego otwierac...cisza spokoj...teraz on w pracy a ja kawka. "pytanie na sniadanie"..spoko loko...
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry