reklama

Straty Naszych Aniołków

  • Starter tematu Starter tematu paula
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
Do tej pory pamiętam słowa.. lekarza... że to koniec...
wtedy w lutym myslałam... ze to jest moje jedyne dziecko.. i była jedyna miłość..
Teraz wiem... że Każdy dzień u boku osoby daje mi siłe na lepszy czas...
Mi sie znów udało.. po 6 miesiącach...
I choć modle sie by było wszystko dobrze.. że by sie nie powtórzyło....
ale gdybbym nie walczyła.. pewnie... bym drugi raz tego szczescia nie zobaczyła. nie zobaczyła tych pięknych dwóch kreseczek...
Wiem Moniko że to trudne... znow sie nie powiodło... że znow coś nie poszło tak jak powinno.. Nie powinnaś rozpaczać.. tylko za jakiś czas znów za walczyć o szczeście..
niestety tak jest jest że trzeba walczyć o kazdy jeden dzien.. zwłaszcza po takiej stracie,,
 
reklama
Monioleczku, brak mi słów by wyrazić, jak bardzo mną wstrząsneła Twoja tragedia:-( Tak, bardzo bardzo mi przykro, az płaczę z tego wszytskiego, i żałuję, ze moje łzy i Twoich Przyjaciólek wszytskich nie potrafią wskzresic Twojego szczęścia.:-( Strasznie mi przykro, strasznie....Nie znajduję słów by Cię pocieszyć, choć wiem że to i tak niemożliwe.
 
Mnie też bardzo przykro, wiem co czujesz, sama przez to przechodzę. Czuje się tak, że ciężko mi to wszystko opisać. Żal, złość, pustka, smutek, ..., ściska za gardło, a łzy płyną po policzkach.

NIE PODDAWAJ SIĘ!
Ja się nie poddam!
 
Moje maleństwo odeszło w 10 tygodniu... Takie bezbronne... Dowiedziałam się na USG, nie było żadnej zapowiedzi, wszystko tak dobrze szło... Urodziło się 25 października zaraz po 20.00... Chciałam zostawić jakiś znak,że było... Ze mój maleńki Staś jest już aniołkiem...
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry