Pumi- nie obraź sie ale chyba troche pokręcona jest ta Twoja rodzinka.
Kurde jak można pomysleć o tym,żęby siedziec komus na głowie i to jeszcze rodzinie, która ma małe dziecko.
To jakies nieporozumienie.
Pogadaj koniecznie z mężem. On musi to zrozumieć.
Ja miałam bardzo podobna sytuację- tylko tutaj we Wrocku.
Kuzynka mojego męża wymyśliła sobie że od stycznia zaczyna szukać tutaj pracy. A teraz mieszka 100 km dalej. Wpadła na genialny pomysł, że na początku- dopóki nie stanie na nogi będzie mieszkać z nami. Jak to usłyszałam o mało nie urodziłam.
Od razu sobie pomyślałam o tym jak to ma wyglądać. Na szczeście mój mąż postawił sprawę jasno- jeśli ta kuzynka chce zaczynać nowe życie to niech je zaczyna od początku do konca. Niech soebie na poczatek wynajmnie mały pokoik- nawet u jakiejs babci...A nie u nas...z małym dzieckiem...
Rozumiem doskonale Pumi co przeżywasz...
Mi też na samą myśl o tak idiotycznej sytuacji robi sie gorąco. Co za tupet, co za ludzie!!!!!