reklama

Styczniowe Mamusie 2008

  • Starter tematu Starter tematu aOLA
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
kurcze macie przekichane z ta glukoza. ja mialam raz na poczatku i cisza.
Dzidzia- bylismy tylko po amerykanskiej stronie wodospadu bo moi rodzice jako turysci na wizie turystycznej mogliby miec problemy z wejsciem z powrotem na amerykanska strone.
przetrzymalam jakos impreze w restauracji i najadlam sie za wszystkie czasy. smialam sie ze brzuch mi wydelo od jedzenia jakbym conajmniej w ciazy byla hihihih
wklejam zdjatko z restauracji z damska czescia gosci. ja w bialych spodniach z boku maksymalnie po prawej (jakby ktoras nie mogla mnie zidentyfikowac hihi)
 
reklama
Dzień dobry.
Miałam jechać do pracy a tu mdłości od rana.Powiedzieli,że dzisiaj i tak nie ma dla mnie prawie roboty i mam zostać w domu...ufff...
Ja Wam powiem,że aż takich strasznych huśtawek nastroju nie mam...Za to w ciąży strasznie łatwo się wzruszam i płaczę-ze wzruszenia albo ze szczęścia najczęściej.No i mężuś musi się mną tylko i wyłącznie zachwycać bo jak się na mnie zdenerwuje to ja od razu popadam w apatię....Hihi!To chyba jednak mam huśtawki nastrojów :happy: Ale mężuś się głównie zachwyca więc nie jest tak źle hihi! :cool:

Zaczyna się chyba kolejna wojna z mamunią...Powiedziałam jej wczoraj,że planujemy chrzciny i ślub jeszcze przed wakacjami i ona dostała jakiegoś ataku.Nie bardzo rozumiem o co jej chodzi....Chce żeby mężuś moje nazwisko przyjął...Ja jej tłumaczę od paru miesięcy,że to nie przejdzie.Właściwie to my nawet nie zdecydowaliśmy.Tylko jak ona się tak upiera....Jestem potwornie przekorną o0sobą...Zwłaszcza jeśli ktoś chce decydować za mnie!Przecież nie może być tak,że mamunia powie i tak będzie!Nigdy tak nie było więc nie rozumiem skąd pomysł,że nagle się coś zmieni.Zwłaszcza teraz kiedy już będziemy mieć własną rodzinę...
 
Czołem dziewczyny.

Pumi- Ty to prowadzisz rozrywkowe zycie:-D
Mili- co sie dziej, dlaczego noc jest koszmarem?:-(
Hustawki nastrojów są możliwe w ciązy- zreszta hormony nami rzadza :-)Trudno- jakos to przetrwamy a nasi faceci musz sie z tym pogodzic....
 
Witam mamuśki po weekendzie, ale nadrukowałyście..............;-)
Co do rozstępów to mi się pojawiły na lewej piersi, ale smaruję je i mam nadzieję że zniknie.
Atak w ogóle to polecam prysznice naprzemienne zimną i ciepłą wodą silnym strumieniem, świetnie ujędrniają skórę i masaż bańkami chińskimi ale tylko na uda!Jest świetny na cellulit:tak:
A co do obaw i wątpliwości przed ślubem to nie mialam żadnych nawet przez moment:happy:
Ja do teściowej i teścia nie mogłam się przełamać chyba z pół roku żeby mówić mamo i tato ale jakoś poszło i teraz do nich się tak zwracam.A mój mężuś do mojej babci też mówi babcia:tak:
Asiu mam pewnie Cię nadal traktuje jak małą dziewczynkę i ciężko jej się oswoić z myślą że zaraz będziesz matką i żoną.Ale pomimo tego się nie daj.
Dzidzia cieszę się że Ci się zaczyna układać z Danielem:-)
Pumi ale piękne widoki nad Niagarą, pozazdrościć;-).Fajnie że się podróż udała iże dobrze ją zniosłaś.
 
Agnie wyglądałaś przepięknie, na zdjęciach nie widać że jesteś w ciąży:tak:

A ja mam dzisiaj wolne:-D, może do końca tygodnia nawet.Mojej podopiecznej Oli rodzeństwo ma prawdopodobnie anginę więc ja omijam ich szerokim łukiem.
Tak się zastanawiam co by tu na obiad zrobić.............?Mam ochotę na babkę ziemniaczaną ale nie chce mi się tylu ziemniaków obierać, jeszcze pomyślę. Mężuś do 18 pracuje więc mam czas..............
 
Jak małą dziewczynkę to chyba mamunia nie bardzo ma prawo mnie traktować....Od 19 roku życia mieszkam sama i jakoś sobie radzę.Raz lepiej,raz gorzej-normalne :happy:
A mamunia 1000km stąd sobie siedzi i chyba przez to jest taka natarczywa.Bardzo tęskni za mną i za wszelką cenę stara się "uczestniczyć" w moim życiu...Tylko ja widzę różnicę między "uczestniczeniem" a "wtrącaniem się" no i między "radą" a jakimś dziwnego rodzaju nakazem....A mamunia nie bardzo...Taki z nią problem.Nie mam ochoty na tę przeprawę ale nie mam wyjścia.Będzie się wściekać,obrażać i Bóg wie co jeszcze....Zawsze tak robi jak nie postawi na swoim.Hehe!Zresztą chyba mam to po niej :happy: Tylko jak pomyślę o tych nerwach,które czekają teraz nas obie...I to chyba już 3 raz na ten sam temat!"bo ja myślałam,że ty to przemyślisz i zrobisz tak jak mówiłam"...Jest niemożliwa!Ale na razie podchodzę do tego z humorem i na wesoło-trudno...Takich przepraw się z tą(bądź co bądź) cudowną kobietą nie uniknie :-)
 
reklama
Szczypawka przepraszam pomyliłam Cię z Asią..........
Szczęście w nieszczęściu z to mam się tak wtrąca a nie teściowa.......mamie zawsze coś można powiedzieć, a z teściową byłaby wojna do końca życia pewnie.....
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry