reklama

Styczniowe Mamusie 2008

  • Starter tematu Starter tematu aOLA
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
Jaka cudna kołyska............supcio:tak:
Czekamy w takim razie na info jak się maleństwo urodzi.
Na pewno wszystko będzie, ok.Na pocieszenie...moje wszystkie koleżanki, które rodziły po raz drugi mówia ze jest lekko i szybko, więc na zapas się nie zamartwiaj
 
reklama
no u mnie jeszcze jedna warstwa lakieru na pazurki i gotowe, możemy sie meldować u znajomych na 18, ale jedziemy trochę później, żeby obdarować wszystkie dzieci jednocześnie:tak::tak::tak:

a co do osobnego spania, to ja tez sobie tego nie wyobrażam. :no:
oczywiście będę sie starła dziecka do wspólnego łózka nie kłaść, ale przecież są odstępstwa od reguły:tak::tak::tak:
znam małżeństwo, co też mamusia już 8 rok z córeczką śpi ,ale o bzykaniu to w ich małżeństwie nie ma mowy. po prostu sie odzwyczaili.:baffled::baffled::szok:
 
Ja też już prawie gotowa.........wychodzimy dopiero przed 18, samochodem to 10 minutek;-)
Nasze dziecko na pewno nas nie rozdzieli.............co to to nie
Pewnie, że od czasu do czasu można zabrać do siebie do łóżka, ale do obojga rodziców, a nie oddzielnie iść do drugiego pokoju:no:
 
dziewczynki co do spania to trzeba znać granice my spaliśmy na początku z Koko nad ranem ale zawsze wiedziała gdzie jest jej spanko teraz pyta nas czy moze do nas przyjść wiedząz gdzie jest jej łózko i ze to tam ma spać jak DUZA DZIEWCZYNKA pozwalamy jej czasem i jest super fajnie
 
niby tak ale boje sie jak diabli jutro wybieram sie jeszcze na zakupy musimy kupić koko buciki mam nadzieje ze damy rade chociaż ????
studiuje strony z zwiastunami porodu ...................ale tak jakoś piszą bo piszą:wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y:
według tego moge urodzic dzis ale równie dobrze za tydzień!!!!!!!!!:wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y:
no ale doczytała czego jeszcze nie mam spakowanego ..... ciekawe czego jeszcze zapomnę???????
 
reklama
Trochę się pożalę. Siedzę sama, przeziębiona. Mąż wyszedł do miasta na piwo ze swoją samotną koleżanką. Spytał czy może, a jakże. Co miałam powiedzieć? Że nie rozumiem jak można mieć tak wszystko poprzestawiane w głowie by nie widzieć niestosowności takich spotkań gdy ma się chorą żonę w ósmym miesiącu ciąży? Smutno mi bardzo.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry