Używasz bardzo starej przeglądarki. Nasza strona (oraz inne!) może nie działać w niej dobrze. Naprawdę czas na zmianę na przeglądarkę, która będzie bezpieczna i szybka, na przykład darmowego Firefox, albo darmową Operę. Obie są bardzo szybkie, bezpieczne i wygodne.
Jaka cudna kołyska............supcio
Czekamy w takim razie na info jak się maleństwo urodzi.
Na pewno wszystko będzie, ok.Na pocieszenie...moje wszystkie koleżanki, które rodziły po raz drugi mówia ze jest lekko i szybko, więc na zapas się nie zamartwiaj
no u mnie jeszcze jedna warstwa lakieru na pazurki i gotowe, możemy sie meldować u znajomych na 18, ale jedziemy trochę później, żeby obdarować wszystkie dzieci jednocześnie
a co do osobnego spania, to ja tez sobie tego nie wyobrażam.
oczywiście będę sie starła dziecka do wspólnego łózka nie kłaść, ale przecież są odstępstwa od reguły
znam małżeństwo, co też mamusia już 8 rok z córeczką śpi ,ale o bzykaniu to w ich małżeństwie nie ma mowy. po prostu sie odzwyczaili.
Ja też już prawie gotowa.........wychodzimy dopiero przed 18, samochodem to 10 minutek;-)
Nasze dziecko na pewno nas nie rozdzieli.............co to to nie
Pewnie, że od czasu do czasu można zabrać do siebie do łóżka, ale do obojga rodziców, a nie oddzielnie iść do drugiego pokoju
dziewczynki co do spania to trzeba znać granice my spaliśmy na początku z Koko nad ranem ale zawsze wiedziała gdzie jest jej spanko teraz pyta nas czy moze do nas przyjść wiedząz gdzie jest jej łózko i ze to tam ma spać jak DUZA DZIEWCZYNKA pozwalamy jej czasem i jest super fajnie
niby tak ale boje sie jak diabli jutro wybieram sie jeszcze na zakupy musimy kupić koko buciki mam nadzieje ze damy rade chociaż ????
studiuje strony z zwiastunami porodu ...................ale tak jakoś piszą bo piszą
według tego moge urodzic dzis ale równie dobrze za tydzień!!!!!!!!!
no ale doczytała czego jeszcze nie mam spakowanego ..... ciekawe czego jeszcze zapomnę???????
Trochę się pożalę. Siedzę sama, przeziębiona. Mąż wyszedł do miasta na piwo ze swoją samotną koleżanką. Spytał czy może, a jakże. Co miałam powiedzieć? Że nie rozumiem jak można mieć tak wszystko poprzestawiane w głowie by nie widzieć niestosowności takich spotkań gdy ma się chorą żonę w ósmym miesiącu ciąży? Smutno mi bardzo.