reklama

Styczniowe Mamusie 2008

  • Starter tematu Starter tematu aOLA
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
Sylka ty zanim sie nafaszerujesz prochami, nawet tymi homeopatecznymi, to sie upewnij, ze jesteś przeziębiona. Kobieta w ciąży czesto ma zatkany nos i drapanie w gardle i wcele to nie nie jest peziebienie. Lepiej sobie przedmuchaj nosek i przemyj solą fizjologiczną i zobacz jak sie bedziesz czuć.
 
reklama
tak wszystko pieknie,ladnie .tez chce swoja dzidzie zobaczyc ale z drugiej strony mysle sobie zeby troche tam w brzuchu posiedziala, bo to ostatnie chwile"wolnosci" i przespanych nocy:blink:potem bede ja miala na glowie przez nastepne 25lat:-D:-D:-D:-D:-D
 
czesc
ale wy dużo piszecie Nie mam czasu tego nadrobić Synkowi wychodzą piątki i ma taki humor ze nie podchodz:nerd: a mnie się udziela Była dziś na KTG połozna powiedziała ze mam lezec bo brzuch nisko i jak będę się za dużo ruszać to znowu zostanę grudniówką Więc ściskam nogi przez jeszcze 21dni
 
Ola- odpoczywaj duzo. Ale pocieszajace jest to,że nawet jesli teraz zaczeloby sie cos dziac to juz jest ten etap ze wszystko bedzie okej.
Mnie dzis głowa napiernicza jak cholera...
Dzis obiad robie sama dla siebie, nie wiem co wykombinowac:confused:
 
dzięki za troskę Albi:tak::tak::tak:. tylko wiesz jakoś tak dziwnie tez głowę czuję, jakby zatoki czy coś?
a zatkany nos to rzeczywiście ciągle mam, ale teraz to jest nawet nie do wydmuchania:szok:
to pewnie przez mężula, on się już wychorował i jutro do pracy wraca a mnie zostawi taka dogorywającą:-(
aOla ty dbaj o siebie kobietko, 21 dni to kawał czasu hihihi

ja ostatnio to już nic kompletnie nie robię, czasem obiad ugotuję.
 
Ja staram sie spedzac w miare aktywnie czas.Tzn.Ugotowac obiad,poprasowac,wymyc naczynia....Wyjsc na spacerek popoludniowy,odwiedzic lub zaprosic znajomych.Ale dzisiaj jestem zmeczona i ide sie polozyc.Za to wyprasowalam goracym zelazkiem wszystkie dzidziowe rzeczy.Niektore powtornie inne zaraz po praniu.a na obiad tez nie mam pomyslu wiec chyba dzisiaj chrzanie obiad...cos sie na poczekaniu wymysli!
 
aOla mi lekarz powiedzial najpierw,ze nie donosze ciazy bo mialam lekkie rozwarcie juz w pazdzierniku...tylko ze od pazdziernika nie drgnelo nawet i teraz nie wiadomo czy to grudzien czy styczen bedzie.A ja sie juz na wspolne swieta nastawilam!:baffled:
 
Ja też dzisiaj miałam sen- ale bardzo milutki, ze urodziłam juz kacperka i ze go przebierałam i karmiłam piersią, ale jak sie obudziłam to sen prysł :( i odrazu ktoś kopnął mnie w żebro!!!!:)
Moj Adas wyjezdza w gory na narty, ale mu zazdroszcze! sama go wypchnęłam na te narty z mooim tatą bo on się ciagle teraz zajmuje firmą- niech sobie facet odpocznie, czasami taka rozłąka wekeendowa dobrze robi związkowi:P tylko mam nadzieje ze nogi sobie nie złamie!!!
Kupilyście juz prezenty wszystkim? ja mam to juz na szczęście za sobą!
Co do spania -to za cholere usnąć nie moge, bo jak jeden nie kopnie cie w żebro to drugi obok chrapie i tak w kółko, Ci faceci!
 
Źle się czuję niestety. A wizyta u gina w przyszłym tyg dopiero. Dziś w nocy bardzo bolał mnie brzuch (zaczęło się po igraszkach z mężusiem:P). Cały czas się napinał. Kurcze ale się wystraszyłam. NIe wiedziałam czy to już skurcze czy nie :szok: choć już raz to przechodziłam. Potem mały tak mało się ruszał :-( ale stwierdziłam że poczekam do rana i mi przeszło. To chyba te skurcze braxtona hicksa? Dlatego dziś się wziełam ostro za robotę i poprałam w koncu wszystkie ubranka dla dzidzi, prasuję pościel itp no i muszę spakować torbę, bo spanikowałam dosłownie. Ciągle mówiłam sobie ze jeszcze dużo czasu, a to może się wydarzyć nim się obejrzę :szok:
Teraz samopoczucie ogólne ok, ale jakaś przymulona jestem :baffled: POspałabym czy nie wiem sama co.... Brzuszek się napina ale już nie tak mocno.
A w ogóle to jestem w wielkeij kropce. Dowiedziałam się że gin, do którego chodzę przeniósł się do szpitala w którym urodziłam Julię. A ja już do tego szpitala na pewno nie pójdę rodzić. I nie wiem co teraz. Bo on jest moim prowadzącym, wie o historii porodu z JUlią , komlikacjach i o konieczności cc. A jak jest tu to ja nie pójde do tego szpitala. NIe wiem co robić :no::confused:
 
reklama
Cześć Kobietki,
u mnie dziś pierwszy raz taki niepokojący dzień. Brzuszek obniżył mi się z soboty na niedzielę. Wczoraj było wszystko ok, ale dziś czułam taki nacisk na krocze, maleństwo było bardzo aktywne więc do tego kopniaki w pęcherz. Poleżałam i wszystko ucichło. Ale zdaję sobie sprawę, że różnie moze być z terminem. Usg mam w czwartek, więc będę wiedzieć więcej, mam nadzieję, że lekarz mnie uspokoi. U mnie 35 tydzień. Nie jest źle, ale lepiej dla dzidzi, żeby wytrzymała chociaż do stycznia, bo i rocznikowo byłaby z tych nastarszych w klasie, a przede wszystkim obyłoby się bez inkubatora. Siostar urodziła trzy tygodnie po obniżeniu się brzuszka, dobre i to. A Wam się już brzuszki poobniżały?
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry