reklama

stycznióweczki u lekarza:)

Karlam trzymaj się i łykaj te antybiotyki. A przede wszystkim leż i nie denerwuj się wszystkim na zapas. Twoim najważniejszym zadaniem jest donosić Michasia do bezpiecznego terminu, więc oszczędzaj się :tak:;-):-)

MariaOla ja też mam wizytę 18.12. To jest moja ostatnia wizyta w tym roku u gina, bo później NFZ zamyka jego gabinet :wściekła/y: Ciekawa jestem kiedy będę miała następną - po dwóch czy po trzech tygodniach.

Moja macica też już trenuje od kilku tygodni. Ginek mówił mi już na poprzednich chyba dwóch wizytach, że szyjka jest minimalnie skrócona, ale to normalne na tym etapie ciąży. A w tym tygodniu zaczyna mnie mały napierać w dół, więc jestem ciekawa czy przypadkiem szyjka nie zaczęła się skracać jeszcze bardziej, albo już rozwierać. Zobaczę co mi powie ginek jak tam zajrzy ;-)
 
reklama
Bylam wczoraj u lekarza, mowi ze brzusio sie juz obnizyl a mala niziuuutko w miednicy. Infekcja pecherza zaleczona, macica sie stawia raz na jakis czas i mi wpycha moje malenstwo tak nisko ze az boli :P
Co do szyjki to bladego pojecia nie mam jak to wyglada u mnie, bo nikt mi tego nie sprawdzi.
 
A Ja Bylam Dzis U Lekarza Ale Z Powodu Kataru I Kaszlu ,ktore Mnie Mecza Od Wczoraj:-( Ale Dli Mi Tabletki I Poki Nie Mam Goraczki Mam Byc Spokojna Ale Jesli Goraczka Sie Pojawi Musze Isc Do Szpitala :-( Jak Na Razie Po Malu Mi Przechodzi Po Tym Leku;-)
 
Hej z rana kochane! :happy:
Jak wiecie byłam wczoraj u gina, a skoro jestem dziś na forum, znaczy to że u małej wszystko ok. To fakt, serduszko bije jakby pociąg jechał, przeciąga się i ma się dobrze. Waży około 3200 - 3300 (granica błędu 10%).
U mnie też wszystko pozamykane, więc wygląda dobrze. :tak:
Niestety dzieciątko jest poprzecznie, no i na 99% cesarka :-(
Dostałam nawet skierowanie do szpitala, jakby nie daj Boże zaczęło się coś dziać, to mam jechać w te pędy, tak jak stoję. To a jakbym się czuła dobrze, to mam do gina jechać 28 grudnia. Tylko w zasadzie jak pojadę to tylko po to żeby sprawdzić, czy aby przypadkiem dziecko się nie odwróciło (szanse są nikłe), no i pewnie zaraz wyśle mnie na oddział. Więc sylwestra prawie na bank spędzę w szpitalu i w okolicy terminu - jeśli wcześniej się akcja porodowa nie zacznie - pokroją mnie i wyciągną Emilkę. :eek:
Ehhhhhhhhhh jestem niezadowolona i mam straszną kołomyję w głowie. No ale co zrobić. Wpływu na to nie mam żadnego. Niestety. Będę więc czekać na nieuniknione..... :tak:

To tyle wiadomości ode mnie. Dobrze, że za oknem słoneczko, to trochę mi humor polepszyło :confused:

Pozdrawiam Was wszystkie :-D
 
Lorien, pogadaj z maleństwem, albo niech tatuś to zrobi, zeby się ładnie łepkiem w dół ustaiwło!!! co to za komedie??

a swoją drogą cesarki się nie bój. owszem, to jest operacja, ale nie robisz tego dla włąsnej wygody, tylko dlatego ze musisz. teraz ładnie nacinają i dobrze zszywają, tak ze blizna po tym jest prawie niewidoczna. tylko po musisz troszke dłużej odczekac z nastepną ciążą.
no i tam na dole nie będziesz rozciągnięta tak jak po porodzie naturalnym, że chłop z jajkami wjedzie:zawstydzona/y: :-D :szok:
 
Elu ale mnie rozbawiłaś z tymi jajkami ;-):-D:laugh2:

Lorien nie martw się na zapas. Jeszcze Emilka może się odwrócić główką na dół. Czasem krótko przed porodem dzieciaczki zmieniają swoje położenie :tak: Także wszystko może się jeszcze zmienić. A jakby co, to pamiętaj, że nie jesteś sama. Ja też będę miała cesarkę i to na 1000% ;-)
 
reklama
dokładnie maleństwo może jeszcze się wywrócić na kilka dni przed porodem, trzymam za to kciuki. A jajkami się nie przejmuj, się je wyciągnie jak wpadną ;-)

a powiedz czy za dnia nie zmienia ono pozycji ? bo moje w nocy układa się główką w dół, ale już po południu leży w poprzek.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry