reklama
Forum BabyBoom

Dzień dobry...

Starasz się o maleństwo, wiesz, że zostaniecie rodzicami a może masz już dziecko? Poszukujesz informacji, chcesz się podzielić swoim doświadczeniem? Dołącz do naszej społeczności. Rejestracja jest bezpieczna, darmowa i szybka. A wsparcie i wdzięczność, które otrzymasz - nieocenione. Podoba Ci się? Wskakuj na pokład! Zamiast być gościem korzystaj z wszystkich możliwości. A jeśli masz pytania - pisz śmiało.

Ania Ślusarczyk (aniaslu)

  • Znasz to? Dzień ledwo się zacznie, a Ty już masz na koncie przebieranie w półśnie, mycie części do laktatora i gorączkowe poszukiwania smoczka pod kanapą. Jeśli w tym chaosie marzysz choć o jednej rzeczy, która ułatwi Wam codzienność – weź udział w konkursie i wygraj urządzenia Baby Brezza, które naprawdę robią różnicę! Biorę udział w konkursie
reklama

Styczniówki 2010 !!

No to klops - odeszły mi o 8 rano wody (choroba ale tego leci ze mnie - dwa ręczniki już mokre) i skurcze się nasiliły - bola jak diabli, mam często co 2-6 minut, ale krótkie bo do 20 sekund, także obudziłam juz swoją położną - na razie mam liczyć długośc i częstotliwość przez godzinę;-) idę dopakowac torbę i się wykąpać - chyba jednak dziś Miśkę przytulę...
Co do wód to sobie przysypiałam, bo mówię sobie śpij, pewnie nastęnej nocki nie prześpisz - i nagle głośne pyknięcie w środku, az się poderwałam z poduszki i czuje ciepło na nogach, więc obudziłam męża i mówię, że pod łóżkiem mam ręcznik i żeby mi go podał, bo jak się obróce to zaleję materac;-)nie zalałam!

Dam znac jak urodzę - trzymajcie się styczniówki i nie idźcie w moje ślady jeszcze:-p
Aaaa i prosze o kciuki, żeby to nie trwało całą wieczność, bo nie dam rady!!!

Aga za Ciebie również trzymam kciuki :tak:
 
reklama
Tak więc każda bestia jest do okiełznania. Chodzi tylko o to, żeby zwierzę trafiło w dobre ręce i nie zostało oddane na "samopas".
AMEN.

Bestia - dowolnej wielkości - oddana "samopas" bo przecież jest grzeczna i kocha dzieci (bo w rodowodzie czy w lini genetycznej ma goldena czy labradora) może okazać się agresorem i rozrabiaką niebezpiecznym dla wszystkich naookoło. A Bestia którą się zajął mądry człowiek (czyli nauczył życia w stadzie człowieka i zasad w nim panujących, pokazał że dzieci to fajne stworzonka mimo że czasem wtykają palce w nos i uszy i oczy... ) nawet największa i z największymi zębami może być grzeczniejsza od niejednego "rodzinnego" psa.
Kubiaczka - szczerze? jeśli masz małe mieszkanie i nie mogłabyś zagwarantować odpowiedniej ilości miejsca labkowi, to weź beagla. I tak i tak będziecie musieli go/ją wyszkolić. A małego beagla łatwiej znieść po schodach niż małego labka;-)

Tylko błagam - nie ważne na którego psiaka się zdecydujecie, idźcie z nim na szkolenie (najlepiej metodami pozytywnymi). A ze szczeniaczkiem - obowiązkowo do psiego przedszkola, żeby z innymi psiakami miał szanse się zaprzyjaźnić, to nie będziecie mieli problemów "psio społecznych".

W razie czego - pytaj, bo wychowując moją spanielkę "z problemami" (słaba psychika, stres separacyjny itd) chwyciłam trochę wiedzy na temat psiaków..
 
Wlasnie, czy trzymanie psa od 12 w poludnie do 5 nad ranem, cz np. od 7 do 18 albo i dluzej jak nie ma komu wyjsc z psem na spacer jest moralne?
Pamietam desperackie wyrywanie sie na spacer mojej suki po powrocie do domu np. po 10 godzinach, bo juz ledwo co mogla wytrzymac.
I naprawde do tej pory serce mi sie kraje jak sobie przypominam te jej meczarnie i te zaleznosc od czlowieka.
 
Trzymam kciuki:tak:

Za Ciebie tez:-D

Witajcie kochane :tak::-D
Wczoraj myslalam ,ze bede na porodówke jechac:tak:skurcze co 10-7 minut:tak:poszłam sie wykapac i wygolic ,tak w razie czego:-Dpołozyłam sie ,a skurcze nadal ,wstaje do kibelka ,a na wkładce czerwonoooooooooooo:szok:ide do łazienki i co sie okazało ?ze sie sylwia bez lusterka goliła i pozazynała jak swinia:-D

:-D:-D:-D:-D:-D:-D

Andzia76 napisalas, ze charakter psa, zalezy od wlasciciela a nie od wielkosci mieszkania - zgadza sie.
Zebysmy sie dobrze zrozumialy, ja czegos podobnego nie napisalam, ze charakter zalezy od wielkosci mieszkania czy domku i ogrodka.
Ja pisalam o NIEWYGODACH zwiazanych z trzymaniem duzego psa w malym mieszkaniu, o niewygodach zarowno dla wlasciciela jak i psa.
Uwazam, ze pies to najlepszy przyjaciel czlowieka, ale ma prawo do swojego terytorium, a nie zeby mu na przyklad lazic po poslaniu, czy przeskakiwac przez psa, jak ten je i mu w tym przeszkadzac, a Ty musisz dostac sie do kuchni.

nie Karoli, pisząc to nie myślałam o tobie tylko o sobie:-p Ja właśnie mieszkam na 36 m kw i mam pieska od zawsze.Nie wyobrażam sobie, żeby mogło być inaczej:tak::tak::tak: Niezależnie, czy to duży, czy mały piesek- jak ma swoje miejsce to nie wadzi nikomu , i weselej jest w domu, a dla mnie to też czasami motywacja, żeby ruszyć 4 litery i pójść na spacer zamiast siedzieć i kisnąć w domu:-p:-p:-p
 
Co do psów, to nie polecam beagli. One potrzebują dużo ruchu, a jesli im się go nie zapewni to można miec jak mój kolega - zjadły mu kanapę jeszcze zanim ją spłacił ;-) Labradory jak najbardziej - są bardzo rodzinne :D co do męczenia się psów - mieszkamy na 38m, mamy mieszańca husky z owczarkiem i nie widzę, żeby pies sie męczył. Wręcz pies ideał - nie budzi w nocy, że chce na dwór, zazwyczaj śpi tak długo jak my. a w nasz ślub wytrzymała w domu od 12.00 rano do 5 nad ranem (niestety dzień przed ślubem moja rodzinka się rozmyśliła i stwierdzili, że owszem, psa mogę przywieźć, ale będzie całe wesele zamknięty w piwnicy w pralni, więc stwierdziłam, że mogą mnie pocałować z taką propozycją). A psiaka wzięliśmy ze schroniska kiedy miała jakieś 1,5 roku.

Ludzie!! to są cechy indywidualne psa, a nie zdeterminowane przez rasę. To tak jakby powiedzieć że wszystkie dzieci lubią czytać, bo miało się do czynienia z dzieckiem które non stop w książkach siedziało.
KAŻDY pies potrzebuje DUŻO ruchu. KAŻDY pies (każdej rasy!) może mieć problemy z gryzieniem, z zostawaniem w samotności, z siusianiem, z lubieniem dzieci itd. I większość z tych rzeczy zależy od właściciela, a nie od rasy psa!
NIE MA PSÓW które są agresywne czy nieposłuszne "z powodu rasy". Każdy pies chce umieć żyć w ludzkim stadzie, tylko często nie rozumie o co chodzi jego właścicielowi. NIE MA PSÓW które lubią dzieci "bo tak". Ale są właściciele, którzy zdają sobie sprawę z zawiłości psiej psychiki i potrafią psa nauczyć konkretnego zachowania lub przekonać do nowego.
No i przede wszystkim, są rasy psów które współpracują z człowiekiem łatwiej i są rasy psów, które są większymi indywidualistami. A i tak dużo zależy od konkretnego przypadku.

A wg różnych publikacji, najłatwiejszymi psami do układania i najlepszymi do życia w rodzinie, są pudle.
 
Wlasnie, czy trzymanie psa od 12 w poludnie do 5 nad ranem, cz np. od 7 do 18 albo i dluzej jak nie ma komu wyjsc z psem na spacer jest moralne?
Pamietam desperackie wyrywanie sie na spacer mojej suki po powrocie do domu np. po 10 godzinach, bo juz ledwo co mogla wytrzymac.
I naprawde do tej pory serce mi sie kraje jak sobie przypominam te jej meczarnie i te zaleznosc od czlowieka.


Karoli, sytuacja była jednorazowa, więc to nie problem. I nie ma sytuacji, że pies wyrywa się na dwór, bo tak bardzo chce iść. I serce się raduje, kiedy widzę, jak pies zmienił się odkąd wzięliśmy ją ze schroniska - nie ma fobii, załatwia się na trawie, a nie na chodniku, nauczyła się gryźć (1,5 roczny pies nie umiał gryźć!!!). Uważam, że schronisko przez lata wśród ludzi, których psy się po prostu boją (tego strachu w oczach zwierzaków na widok ich 'opiekuna' nie da się po prostu opisać) jest o wiele gorsze, niż jednostkowy wypadek, że pies musiał zostać w domu dłużej.
Poza tym niestety, ale pies jest zwierzęciem udomowionym i ZAWSZE będzie zależny od człowieka.


Mój M właśnie odebrał wyniki posiewy obudziurkowego i dalej są bakterie! Mam nadzieję, że inne niż gronkowiec i paciorkowiec.
 
Pasibrzuch Twoja jednorazowa sytuacje dalam tylko jako przyklad.
Sa ludzie, u ktorych to niejednorazowa sytuacja.
Poza tym nalezy tez wziac pod uwage przyszlosc, i czy sie pracuje i czy jest ktos w domu kto bedzie mogl wyjsc z psem, zeby nie trzymac go 10 czy 12 godzin zamknietego i czekajacego az pan wroci z pracy albo z innych swoich zajec.
Nie wiem czy ktoras z Was wytrzymalaby bez toalety 10 godzin?
 
ale się dyskusja rozwinęła :)
Szczerze mówiąc nie mozna się zdecydować na psa jeśli ma po 12 godzin siedzieć z sam. Trzeba mieć dużo czasu którego można poświęcić swojemu pupilkowi. Ja nie żałuję że kupiłam psa, wiadomo czasem nie chce sie wychodzić na spacer ale uważm że tażdy ma czasem lenia i to normalne. Najważniejsze żeby pies czuł się ochany w naszej rodzinie. Koniec kropka :)
 
reklama
DZIEŃ DOBRY:-)
yol a a jak dzidzia będzie chciała wyjść to wyjdzie w grudniu a ty i tak zostaniesz na styczeń?:-D Ja też się trzymam dzielnie:-) Moja mała chyba nie za bardzo wie którędy się wychodzi bo cały czas wierci w żebrach a tamtędy to szybko nie wyjdzie:-) Rusza się jak szalona chyba nadrabia ten jeden dzień:tak:ale wolę być kopana od rana do wieczora :-)
a ja już chce rodzić mnie tam na styczniui niezależy byle dzieciątko już było z nami:tak:no i chce już sama zaczać rodzić bo jak nic się nie weżmie mnie na poród to 7 stycznia mam wstawić się do szpitala a ja nie chce aby tam ze mną cudowali bo ja niemoge być przeterminowana:sorry2:dlatego już serduszkujemy z M no ale narazie pez wytrysku(bo niby chce ale staracha też mam:-p)
cześć dziewczyny!!!
Nie ma się co stresować bo nie taki diabeł straszny...jak już się ma maluszka na rękach,to zapomina się o całym bólu.Mnie nawet tego osławionego paracetamolu nie dali :) kazali sobie wdychać podtlenek azotu-gaz znieczulający,w większych dawkach usypiający a przy okazji rozweselający...ale myślę,że dają go po to,żeby nie mieć siły krzyczeć z bólu bo człowiek po paru głębszych wdechach jest na niezłym haju...no,przynajmniej ja :)
Urodziłam o 11:41 a o 18:00 jechałam już do domu...to jest dopiero kraj!!!Natura przede wszystkim...ale to w końcu wikingowie...
Widzę,że już nikogo nie ma,więc ponadrabiam parę stron i też spadam
Powodzenia styczniówki
...a tak mało mi brakło...a tak chciałam poczekać na mamę i elektryczny laktator...cóż,natura

witaj po "długiej"nieobecności :-Dsuper że wszystko jest ok ale ja powiem że wole jednak te 3 doby zostać w szpitalu aby popatrzyli jak synuś przybiera czy żółtaczka itd.:tak:
Dziewczyny chciałabym, ale niestety chyba jednak nie dotrwam do stycznia:-(To zależy ile wytrzymam (dajcie mi ten numer, gdzie przedłuża się ciąże i opóźnia poród choć o 4 dni), ale na 99% moje ciało mówi mi, że się powoli zaczyna - mam taki nacisk na dole i na miednice + skurcze mega bolące co jakiś czas(na razie rzadko), że tego się pomylić z niczym nie da - śpię na raty, bo ból mnie budzi, a jak wstaję do łazienki to ledwo jestem w stanie dojść - odcinek lędźwiowy napiernicza, brzuch mi zjeżdża coraz niżej, czop mi odpadł w kawałkach - zobaczymy ile tak pociągnę:-p - może jako pierworódka chociaż parę dni tak dam radę...ale jakoś słabo to widzę - ciągle mam wrażenie, że mi wody odejdą-mokro mam non stop :baffled:
choroba, że też moje dziecko chce należeć do tych 5% urodzonych dokładnie w terminie OM:happy2: na pełnie nie chce czekać...no i nie wyprasowałam pościeli;-)
no to kochana kciukaski i oby wszystko dobrze poszło:tak:
A jesli chodzi o Agegsm, to nie chcialam jej straszyc, bo wiem jak czekala na styczen, ale jak mialam sen ze urodzilam 30go to mi sie tez snilo ze byla tam tez Agagsm, (bo obie rodzimy w tym samym szpitalu), ktora rodziła przede mną wlasnie 28go, wiec teraz nabralam takiego stracha jak przeczytalam jej posta, ze niby ja bym miala rodzic za 2 dni!!!!?:szok:
o ja ale masz sny prorocze:szok: :-D a nie było mnie tam jeszcze chociaz za drzwiamy:-D
Trzymam kciuki:tak:

Za Ciebie tez:-D

Witajcie kochane :tak::-D
Wczoraj myslalam ,ze bede na porodówke jechac:tak:skurcze co 10-7 minut:tak:poszłam sie wykapac i wygolic ,tak w razie czego:-Dpołozyłam sie ,a skurcze nadal ,wstaje do kibelka ,a na wkładce czerwonoooooooooooo:szok:ide do łazienki i co sie okazało ?ze sie sylwia bez lusterka goliła i pozazynała jak swinia:-D

Byłam dzisiaj na badaniu na porodówce u mojego lekarza:tak:rozwarcie takie jak było ,czyli na palec:tak:
Kazał zrobic ktg,i co?skurcze jak cholercia na 80-90:tak:przyszedł inny pan doktor i patrzy na ten wydruk i nmówi -to pani zostaje na porodowce bo takie piekne skurcze,a ja ze nic z tego ,ze wracam do domu:blink:w pewnym momenmcie zaczeły dochodzi do 110,a w sobote była prosciutka linia na ktg:tak::szok::szok::szok:
Mój lekarz stwierdził,ze jesli nie urodze ,to mam przyjsc 3 01 bo ma dyzur i zobaczy czy zostane rodzic :tak:
kobity bojeeeeeeeeeeeeeeeeeeee sie :szok::szok::szok::szok::szok:
ta pierwsza połowa postu:laugh2::laugh2::laugh2:a co do drugiej połowy postu kochana kciukaski będzie dobrze:tak:

KCIUKI ZA WIZYTY!
 
Do góry