Pasi spokojnie. Gronkowca trudno wytępić ale też nie łatwo się zarazić. Fafla musiałaby mieć otarcia naskórka, skaleczenia itp. i wymazać sie w te skaleczenia wydzieliną z oka Agatki. Wielce prawdopodobne, że malutka Asiowo załapała gronkowca w szpitalu przy porodzie - to jest bardzo częste. Jak dziecko ma ropiejące oczko po urodzeniu to z dużym p-stwem to gronkowiec. W szpitalu o niego nie trudno.
Swą wiedzę małą mam, bo moja koleżanka ma synusia, który ma gronkowca w oku - ropieje mu - zarażony przy porodzie cc. Jak sie o tym u niej dowiedziałam to wpadłam w panikę w domu, zaczęłam szukać, czytać, dezynfekować ręcę, ściągać ciuchy, w których byłam, szorować sie cała w wannie zanim dałam Stasiowi napic sie z cyca - ogólnie panika. No i napisałam jej smsa, że sie boję... i ona mi ładnie opisała wszystko co i jak - bo wiedzę juz miała - nie tylko z netu, która jest przerażająca, ale tez od lekarzy.
Jak byśmy sie przebadali kompleksowo to ho ho - sporo tych chorób byśmy mieli....
Dla spokoju mózgu zrób badania małej.