Witam się i ja...
Zebów gratuluje, nieprzespanych nocek współczuje...
Jak C się często wybudzał to też wygodniej go było mieć u siebie, z tych powodów co Andzia pisze, ale C i M to za dużo w łóżku, niby spałam,ale tylko na jednym boku i nie mamy jednego materaca, a kanapę więc ja spałam na tym środku i się pochlastać z tego powodu szło- dlatego zapadła decyzja o wyeksmitowaniu C do łóżeczka... Teraz też trafia do nas ok. 4-tej/5-tej... Ale ostatni tydzień muszę do Niego wstawać. Bo tak jak spał bez smoka, tak teraz jakoś się wierci i zaczyna stękać, a potem nawet płakulać i wtedy tylko smok pomaga i króliczek przytulasek w dłoń.... o tej 4 /5 tej jak C do nas trafia to M już do roboty wstaje, to wówczas ja się wysypiam z C - do 7 mej....
Pasi u nas z tym płaczem C tak robił, tylko On się nie uśmiechał, nie docierało do Niego że ja jestem obok, płakał przez sen, dobudzić go nie mogłam, potem sam się jakoś uspokajał i spał i po tych akcjach po 1/2 tyg zębol wylazł....
Miłego wieczoru...