reklama

Styczniówki kulinarnie!

reklama
Na razie to zaczynam byc zla:wściekła/y: teraz denerwuje sie, ze musi siedziec jeszcze w piekarniku i ze jest goraca i to wlasnie mnie wkurza, ze nie moge sprawdzic czy jest jadalna, czy kosz...:wściekła/y:
 
Zamiast sie uczyc to postanowilam upiec szarlotke. Nie taka jaka mam w zwyczaju piec, bo jest za pracochlonna, zwlaszcza zabawa z jablkami jest dosyc dluga. Niestety tylko bardzo przeszkadza m zapach pieczonego ciasta i mnie mdli:baffled:
Nie wiem czy ta mi wyjdzie czy nie. Jak nie, to sie wkurze baaaaaardzo, jesli tak to podam Wam przepis, bo jest szybka i latwa. Przynajmniej tak mi sie wydaje heh. Jeszcze 10 min bedzie sie piec, a potem albo kosz, albo nasze brzuchy:confused:
Ja lubię piec szarlotkę, ale nigdy nie bawię się z jabłkami- kupuję gotowe w słoiku!
 
To ja nigdy z gotowych jablek nie robilam. A wydaje mi sie, ze smak ta szarlotka zawdzeczala dopieszczeniu tych jablek. Robilam tez ja na kruchym ciescie. A te dzisiejsza zrobilam wedlug wloskiego przepisu, takze zobaczymy :oo:
 
reklama
Wyszla mi chyba ta szarlotka.
Cholerka, nawet jablka ugotowane mi ciezko wchodza :no: a myslalam, ze nie beda miec takiego dzialania jak surowe:wściekła/y:
Pozniej robie fotke i wkleje, teraz uciekam
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry