reklama
Forum BabyBoom

Dzień dobry...

Starasz się o maleństwo, wiesz, że zostaniecie rodzicami a może masz już dziecko? Poszukujesz informacji, chcesz się podzielić swoim doświadczeniem? Dołącz do naszej społeczności. Rejestracja jest bezpieczna, darmowa i szybka. A wsparcie i wdzięczność, które otrzymasz - nieocenione. Podoba Ci się? Wskakuj na pokład! Zamiast być gościem korzystaj z wszystkich możliwości. A jeśli masz pytania - pisz śmiało.

Ania Ślusarczyk (aniaslu)

  • Czy pomożesz Iwonie nadal być mamą? Zrób, co możesz! Tu nie ma czasu, tu trzeba działać. Zobacz
reklama

ŚWIĘTA i prezenty:(

dzis bedac w sklepie widziałam te wszystkie fajne zabawki ale nic nie zastapi uwagi mamy czy taty-
ja nie wiem co kupię ale nie wierze w zabawki edukacyjne...zamiast nich wierze w kontakt i opowiadanie tłumaczenie-ale żeby symbolowi stało sie zadosc na pewno moje 7 miesieczne dziecie cos dostanie ale chciałąbym zeby było to cos uzytecznego;-)
 
reklama
Ja dziś byłam patrzeć za prezentami w Tesco- przegięcie cenowe... To co mi się podobało dla mojego malca to ponad stówkę- np taka interaktywna maskotka z dobranocnego ogrodu 125zł, jakaś gąsienica fisher price 145zł...Wkońcu wzięłam z mężem taką wiertarkę z playskool- myślę że nieco się pobawi nim rzuci w kąt... Ale najlepsze- jakiś czas temu kupiłam mu na allegro klocki drewniane za 5,60 (+ 10zł wysyłka) a w tesco te same klocki za 24,99- no to ładną przebitkę mają...A te klocki to też kupywałam ze sklepu, który przecież treż na tym zarabia...
 
owieczkaona, nie chcę ci w żaden sposób dogryźć, ale zauważyłam gdzieś na forum że pisałaś, że twój synek lubi Kinder kanapki. wiesz, one nie są tanie.. może to nie rzecz w tym, by dzieciom wszystkiego odmawiać, a chwilowo zmienić priorytety zakupowe. zamiast kanapki - właśnie czekoladka z mikołajem. ale pomijając to, na co wydaje się pieniądze - przecież można zrobić coś dla dzieciaków własnoręcznie. koślawa kartka z namalowanym bałwankiem i życzeniami od mamy może stać się najpiękniejszym wspomnieniem po latach. dasz maluchom miłość w święta. cała reszta to dodatki.
 
Naja nie zawsze było tak u nas jak jest teraz. Alanek dostawał kanapki i je polubił teraz jak babcia jest po wypłacie to mu je czasem kupuje.
Z takim prezentem jak proponujesz dałaś mi fajny pomysł- dzięki :) Zrobię mu jakiś garaż z pudełka albo coś w tym stylu... a myślę że jak zrobimy coś takiego razem to będzie jeszcze lepiej :)
 
owieczkaona, ja ze swojego dzieciństwa nie pamiętam prezentów, poza jednym misiem-skarbonką. musiałam być wtedy bardzo mała, może miałam ze 4 lata. pamiętam za to atmosferę, nastrój tych dni. pomyśl, jak to jest u ciebie, zapytaj znajomych co pamiętają - pewnie też się okażę, że nawet nie potrafiliby powiedzieć, czy cokolwiek dostali. dlatego myślę, że nie masz co się załamywać. dasz dzieciakom piękne święta, prezenty nie przesądzają sprawy. a ja życzę ci, żebyś za rok nie miała już takich dylematów, żeby wszystko się ułożyło:tak:
 
owieczkaona- Ja ma też fajny pomysł na prezent, który mozesz zrobić własnoręcznie- sama chętnie zrobię coś takiego mojemu skarowi jak już będzie nieco większy... Możesz, jeśli masz do tego zdolności, wymyśleć bajeczkę, której bohaterem bedzie twój synek i w sumie siostrzyczka też moze dostać jakąmś rolę- potrzebna tylko wyobraźnia, zeszyt z pustymi kartkami albo blok, długopis i kredki lub farbki czy mazaki- żebyś mogła zrobić jakieś ilustracje. Mały na pewno miałby wielką frajdę jakbyś w Wigilię obejrzała z nim taką książeczkę i mu poczytała... A jeżeli lubi kolorować to możesz mu np. zostawić jakieś elementy do pokolorowania, bedzie wtedy współautorem waszej książki- prezentu.
I tak jak koleżanka wyżej- życzę ci poprawy sytuacji finansowej, znalezienia pracy chałupniczej- bo gdzieś przeczytałam, ze taką byś chciała...
 
Dziękuję Wam za pomysły, napewno skorzystam :)
Mam nadziję że sytuacja ulegnie zmianie, tak bym chciała dostać chałupnictwo...
Pozdrawiam WSZYSTKICH!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
 
A my kupujemy tylko po jednym prezencie, już w tamtym roku było, że każdy kupuje tylko swoim dzieciom po jednym prezencie. Nie ma szaleństw ilościowych.
Mąż już kupił po jednym prezencie na mikołajki i na gwiazdkę dla chłopaków.
 
witam
u mnie w rodzinie są dzieci od 10 mies do 6 lat, 2 moich, 4 od brata i szwagierki
my kupujemy na święta prezenty tylko dzieciom, i to nie swoim :) (moi mają 10 mieś i 2,5 roku)
w tym roku ustaliliśmy, że zrzucamy się na duże prezenty - moj starszy dostanie rowerek, dzieci brata też rowerki, a poza tym kupujemy drobiazgi-książeczki za max 20 zł - ale nie 1, tylko kilka żeby dzieciaki miały radochę z rozpakowywania i samego faktu, że dostały tyle rzeczy
wiem, że z 8-10 latkami jest gorzej, ale takie maluchy nie wiedzą ile co kosztuje, dla nich ważne jest tylko to, że przyszeł Mikołaj i dał im prezent
to tylko dorośli się rozliczają i patrzą na ceny
 
reklama
kiedy ja i moje dwie siostry byłysmy dziećmi a później nastolatkami rodzice spłacali duży kredyt, któremu nasze życie było podporządkowane-efekt był taki że nigdy nie miałyśmy lalki barbie czy innych modnych zabawek. Na święta zawsze dostawalysmy po paczce od rodzicow-owoce, słodycze i jakis prezent - zegarek, ciuszek, zawsze cos przydatnego i zawsze bardzo się z tego cieszyłyśmy. Od ciotek dostawałyśmy tez conajwyżej jakis drobiazg. Nauczyło nas to skromności, szacunku do rodziny i pieniędzy oraz pokory.
Dzisiaj święta spędzamy w troszke większym gronie gdyz powiekszyly nam sie rodziny. Robimy losowanie stąd kazdy dostaje po jednym prezencie, na który w ten sposob jestesmy w stanie wydac wiecej pieniedzy. z dziećmi jest troszkę inaczej- najbardziej wartosciowy prezent dostają od rodzicow a od innych cos skromniejszego, powiedzmy do 80zł i dawkujemy je stopniowo- nie wszystko na raz w wigilie. Ja osobiscie czuje potrzebe i chec podarowania mojej chrzesnicy czegos co sprawi ze sie ucieszy i powie "dźkuje" - ma 2 latka:) ale bez przesady i nie wg zasady zastaw sie a postaw sie- nie stac mnie na to zeby kupowac prezenty za 200zł. Innym dzieciakom w rodzinie dajemy tez paczki owocowo-słodyczowe z ewentualnym drobiazgiem np fajnym długopisem, ksiązeczką. Jest to coś symbilicznego ale z tego też dzieci się cieszą. A szczerze mówiąc nie do końca przejmuję się tym co kto powie o moim prezencie - daje to co uważam za słuszne i przydatne.
Dzieciaki zawsze liczyly i beda liczyć na prezenty, im wiecej tym lepiej, a apetyt rośnie w miarę jedzenia, niestety w ten sposob można dziecko popsuć.
 
Do góry