Witajcie kochane przyszłe mamusie :-)
Wiem, wiem.. długo mnie nie było... Ale podczytywałam Was w między czasie;-) jednakże żeby usiąść i napisać coś to brakowało weny by ułożyć jakieś sensowne zdanie

jakaś jestem ostatnio nie swoja - Zuzia rządzi jak tylko może mamusią

Byłam 25 maja na usg, niunia waży 2 kg !! jest obrócona już jak do porodu, główką w dół. Więc z jej strony zapowiada się wszystko super ;-) obym i ja nie zawaliła (strasznie boję się cesarki

obym się jej wystrzegła... ale coś czuję że może być z tym krucho: moja mama miała dwie... miała problem z zewnętrznym rozwarciem szyjki... zacisk totalny i nic nie pomagało- żaden lek ani kroplówka... i ja miałam to samo gdy wywoływano mi poród mojego Aniołka...) a porodu SN nie boję się wcale, jedynie nie mogę się go doczekać!!!

Poza tym wszystko jest idealnie... mój dorodny kurczaczek (hehe no te 2 kg

) kopie i rozpycha się coraz mocniej, brzusio potrafi zmieniać kształty...

a pupę tak potrafi mocno wypiąć że widać taką wstającą gulkę pod mostkiem :-) wczoraj żebra mi obiła oj strasznie, bolało

hehe no i udało mi się "dotknąć" stópki szkraba


to było niesamowite!! taka malusia !!
Porobiłam troszkę zakupów... płyn do kąpieli kupiłam Bobini z oliwką ;-) mam nadzieję że się sprawdzi

kupię jeszcze tylko:
-prześcieradło (żeby mieć te 3 na zmianę)
-ceratkę pod prześcieradło
-chusteczek wilgotnych ze 2 paczki
-krem na odparzenia
-pieluchy tetrowe
-pieluchy jednorazowe (mam już jedną paczkę Happy 42 szt, jedną paczkę huggies 28szt.)
-oliwka(balsam), szampon, mydełko
-spirytus i gaziki
-termos do wózka
-podpaski ze 3 paczki
-biustonosz do karmienia (?) - trudno znaleźć mój rozmiar! 95 DD

a jak już to biustonosz wygląda jak przedwojenny po babci

-przewijak
-sopelek- aspirator do noska
-laktator ręczny (?)
-wózek
-nosidełko - leżaczek
Nie wiem ja Wam ale mi coraz ciężej


mimo że łącznie przytyłam tylko 5,5 kg... ale dokuczają, bóle i skurcze nóg, stawów, pleców... trudno się oddycha, taaak łatwo się męcze.
Wczoraj byłam umierająca po 2godzinnym prasowaniu i i kolejnych 2godziach spaceru po sklepach... to już NIE DLA MNIE


A co u Was??;-)