Witam Was dziewczyny serdecznie,
jejciu jak dawno mnie nie bylo, teraz czasu mało na cokolwiek
Jak widać na moich suwaczkach- wiele się u mnie zmieniło, Zuzia rośnie, a w brzuszku u mamy druga dzidzia rośnie na potęgę
(siostrzyczka prawdopodobnie - Maja). Szczerze się przyznam, ciąża nie była planowana i jakoś mi dziwnie z nią, nie mogę się przyzwyczaić i w ogóle. Ciąża przebiega jakby obok mnie przez co czuję się złą mamą....
Ale to wszystko może kumulacja zmartwień i problemów dnia codziennego- które narastają....
Co u mnie-
Moja Zuzu dość ładnie ostatnio je, wiele próbuje, choć ma swoje ulubione potrawy i dania... Wiadomo- jak każdy CZŁOWIEK ma kapryśne dni nie jedzenia- albo obżerania się
ehehehe, nas martwi jedynie fakt że zaatakowała ją wczesna próchnica, na którą tak na prawde nie ma rady- albo leczenie na siłę, wiercenie w buzi maluszka który się drze, wyrywa i płacze - a ten obraz jest straszny... albo pod narkozą (zagrozenie jest no i jaki koszt!!!
oszaleli... a więc postanowiliśmy smarować Azotanem srebra żeby zatrzymac próchnicę - niestetyy barwi on ząbkli w miejscach zaatakowanych próchnicą- na czarno- tak będą wyglądać aż wypadną mleczaki... lipa straszna, bo to i tak tylko na ząbki od jeden od trzy, a czwórki jej się psują
wszystkie cztery, jestem tym zrozpaczona.... ehhh. Więc u mnie same smutki, troski i problemy... ale nie będę Wam o wszystkim opowiadać. Toż to nie pamiętnik tylko forum. Pozdrawiam Was cieplutko