Oooo,Marta jak miło:-);-)
Myślałam,ze nikt juz tutaj nie zagląda.Ja sama juz tutaj nie pisze bo chce prowadzic ze soba monologu

Powiem Ci,że z tym raczkowaniem miałaś racje!Szymon już raczkuje od m-ca z kawałeczkiem.
Pewnie potrafisz sobie wyobrazic jaka to radosc....
Ale poza tym jakos w miejscu stoimy ze wszystkim.Szymek nawet nie potrafi sie podniesc na nogi przy czymkolwiek i predko sie pewnie nie podniesie:-( Bardzo bym chciała żeby na 2 urodziny umiał juz stawiac pierwsze kroczki,ale nie nastawiam sie na to jak na razie. I tak ciesze się,że jest tak jak jest,a na inne rzeczy trzeba mu dac wiecej czasu.
Do tej pory przychodziła do nas logopeda co 2 tyg,a na ostatniej wizycie powiedziala,że to jest jej ostatnia wizyta i na razie robi przerwe,nie wiadomo jak długą.Jedyne jej zalecenia to masowanie raczek,dawanie do zabawy krem i zabawy odwrazliwiajace rece(z woda,piaskiem i wzystkim co mozliwe).Jestem mega wsciekła,bo i tak uważam,ze nie robia nic w kierunku żeby Szymon zaczął kiedykolwiek jesc,a tu jeszcze pani sobie przerwe robi.
Ona chyba patrzy na to realnie i wie,że to nie ma sensu,a z drugiej strony ja wiem,że to siedzi zbyt głęboko w jego głowie,żeby tak nagle zaczął jesc.Nie wierze w to,że same masaze dłoni moga w tym pomóc.On potrzebuje prawdziwej terapii.Czasami sie zastanawiam czyh to ja nie jestem zbyt naiwna wierzac ze kiedys Szymek zacznie jesc.Nikt nam nie powiedział jakie sa szanse na to,byc może z góry to jest skazane na niepowodzenie,a juz przy takiej opiece to na pewno.
Jestem matką więc mi zalezy na tym jak na niczym innym,a oni maja to gdzies.Co im z tego czy on bedzie jadł czy nie???
Z PEGiem mamy tez problemy cały czas,o których nie chce mi sie nawet pisac.A co do Dominika to urwis straszny z niego,czasem nie moge nad nim zapanowac,ale mam nadzieje,że mu kiedys przejdzie

A co u Was????Jak Ola?No i w jakim punkcie wy teraz jestescie?
buziaki;-)