• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Torba do szpitala - co do niej spakować?

reklama
Hahah, ale macie teksty dziewczyny! Jak juz sobie rozmawiamy o koszulach do rodzenia to pokaze wam co znalazlam jak szukalam takowej na internecie. Tak, tak, tak sie rodzi za oceanem, spokojnie moge w niej na majowe wesele jeszcze zalozyc, buahahahh unnamed.jpg
pencil.png
 
ponoć podczas porodu obserwuje sie zjawisko tzw. kryzysu 7 cm i wtedy wiele kobiet zrywa sie z łóżek twierdząc, że już nie będą rodzić, mają dość i idą do domu:-D sama tego doświadczyłam, tyle że u mnie przejawiało sie to tym, że zaczęłam krzyczeć, ża mają mi dać zzo (a na dzień dobry zaznaczałam, że absolutnie nie chcę i mają mi nie proponować); na szczęscie to trwało tylko chwilkę i zaraz były parte:-)

:-D U mnie identycznie tyle, że oprócz tego, że zechciałam nagle zzo to jeszcze cesarki się domagałam! Sugerowałam nawet, że zapłacę:zawstydzona/y::-) A za 15 min. było po wszystkim.

A do torby warto spakować jeszcze notes+długopis do spisywania częstotliwości skurczów. Mi się bardzo przydało.
 
Polkajka - cesarka na prędkie życzenie, no no no :-D
tak - ja całą drogę do szpitala spisywałam częstotliwość skurczów (mam te kartkę zachowaną na pamiątkę);-)

co do krzyku nam też w szkole rodzenia położne mówiły, że jeśli potrafisz krzyczeć (a ja chyba nie potrafię) to możesz sobie cudnie ulżyć i wspomóc akcję porodową; ja nie krzyczałam, widać akurat nie dla mnie ta metoda najwidoczniej;-)ale za to bardzo pomogło mi ściskanie dłoni M. podczas porodu - nigdy bym nie przypuszczała, że to moze miec takie znaczenie, a jednak! i jeszcze to, że mi powtarzał jak mantrę "wdech - wydech" - to niesamowite, że można zapomniec o oddychaniu! a potem przy partych nieoceniona jest pomoc położnej, która z kolei instruuje Cie kiedy masz przec, a kiedy nabrac oddechu itp. - znacznie dłuzej by to trwało gdyby nie jej pomoc (ja akurat miałam częste i krótkie parte i mogło sie to ciągnąć dłuzej, niż te pół godziny);

do szpitalnej torby zamierzam spakowac Tantum Rosa, żeby sobie potem po porodzie rozpuszczać w ciepłej wodzie i tym myć "rany"; przy 1 porodzie bardzo sie to sprawdziło, więc teraz też tak zrobię;
 
Koszula może mało wygodna ale jakoś nie wyobrażam sobie połogu w piżamie, kiedy ledwo możemy się schylić i przemoknięcie zdarza się ponoć bardzo często (w końcu po coś są te podkłądy poporodowe na łóżko:). Jak dla mnie szkoda zakłądać spodni od piżamy na pół godziny i jeszcze się przy tym zmęczyć:))

a ja w piżamie byłam...już 3 dnia jak tylko wstałam i sie wykąpałam...i było cudnie..teraz też zamierzam...
 
tak koleżanka mi mówiła ze tantum rosa i butelka np nałeczowianki sport z dziubkiem jest extra :) nie trzeba się podmywać i schylać tylko psikasz sobie :)

dla niedowidzących okularków nie zapomnijcie, soczewek i płynu do soczewek :-) no i ładowarka do komórki...
a w ogóle nie ma przeciwskazań, żeby rodzić w soczewkach?:)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry