• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Trzecie dziecko i.. Co dalej ??

cześć dziewczyny!!

Weroniczka gratuluję!!! powinnaś być z siebie dumna. To na pewno swietne uczucie wiedzieć, że inni doceniają to co robisz i jak wychowujesz dzieci :)

Maureen wiesz ja się staram po prostu kłaść kiedy macica się stawia i cały czas jestem na spasmolinie (zwykle po niej przechodzi). No i musiałam iść na zwolnienie bo do pracy dojeżdzam 40km pociągiem. Jak dotąd gin nie wypisał mi fenoterolu bo szyjka trzyma (na razie się nie rozwiera) a ja nie chce panikować... nie mam żadnych plamień, krwawień itd. więc nie jest tak źle. Tyle tylko że te stawiania są dokuczliwe bo czuję je również od kosci krzyżowej. Mam nadzieję że jakoś przetrwam jeszcze te trzy miesiące :(
No i życzę wszystkiego co najlepsze, duuuuuużżżżżżooooo miłości!!!! 100 lat

Joaś uważaj na siebie bo widać że żyjesz w ciągłym biegu... :)
AnnaS - nie jest łatwo podjąć taką decyzję. Mój mąż zdradzał mnie ze swoją koleżanką z pracy kiedy córcia miała ok 5 miesięcy. po 2 miesiącach się o tym dowiedziałam, chciałam z nim o tym porozmawiać ale się wściekał i coraz częściej zaczęło dochodzić między nami do rękoczynów. Myślę że głownie to zaważyło na mojej decyzji. Nie chciałam by dziecko wychowywało się przy ojcu bokserze, który zdradza i poniża mamę... sprzedaliśmy nasz wspólny dom, przeprowadziłam się do mamy na jakiś czas (miałam wtedy 20 lat) wróciłam na studia. Oczywiście też myślałam że już nigdy nikt nie pokocha mnie i mojej córeczki... No i myliłam się... Z obecnym mężem mam ślub kościelny (z byłym miałam tylko cywilny na szczęście) do tego ojciec mojej córki został pozbawiony praw rodzicielskich przez mojego męza. Mój M jest prawnie Kasi tatusiem- najlepszym jakiego można sobie wyobrazić...
Nie powinnam aż tyle pisać o sobie. Napisałam to głównie dlatego, że są na pewno dziewczyny, które są w patologicznych związkach- a to nie ma dobrego wpływu ani na nie, ani na dzieci. Uważam, że nie należy trwać przy kimś jeśli jest się bitym, poniżanym, oszukiwanym itd. nic dobrego to nie przyniesie, a życie jest zbyt krótkie by spędzić je w samotności i smutku... Więc to apel do takich osób- nie bójcie się podejmować decyzji!!
Aż mi się smutno zrobiło jak wspominam to co było... :(
 
Ostatnia edycja:
reklama
Maureen - sto lat!!sto lat!! sto lat!!!
Joaś - tylko się nie przeforsuj. ja to jak tak czytam o Tobie, to mam wrażenie, że jak zaczniesz rodzić, to zajmie Ci to 15 minut, po czym wstaniesz, posprzątasz, włączysz pranie i ugotujesz obiad. dopiero jak mąż wróci z pracy, to zwróci Ci uwagę, że do szpitala wypada jechać
Ewuniaf
- dzielna z Ciebie kobieta. brawo!!
AneczkaK - na razie cisza. Pan dyrektor wysłuchał mnie, podobno ma kilka mniej ważnych spraw naprostować, ale ponieważ sprzątaczka się wyparła, to trochę nie ma jak zadziałać. ja mam zamiar dopaść ją na dniach gdzieś na osobności. Pawła zatrudnię też do tego, chcę jej przypomnieć, że mu sporo pieniędzy nie oddała. dla mnie to złodziejstwo
Zuzkus - zatoki dają mi czadu. o 13 mam wizytę u lekarza, do tej pory muszę jakoś przecierpieć. noc była koszmarna, od rana nie mogłam zjeść, bo już nawet oczodół mnie rwie. mam zaatakowane ( tak czuję) nosowe, sitowe..i klinową - ta z tyłu, czy tam na czubku głowy....żyję tylko dzięki paracetamolowi
 
Anawoj To wkurzajace naprawde.Pani sie wyparla to dziecko pewnie zmysla.Co za chory kraj :no:
Biedna jestes z tymi zatokami.Mi na lekko chore zatoki swietnie pomagaja tabletki sinupret i inhalacje z majeranku ale widze ,ze u Ciebie to juz powazniejsza sprawa.Trzymaj sie.
ewuniaf( tfu tfu oby nigdy mnie to nie dotknelo) ale tez uwazam ,ze lepiej dzieci wychowywac w normalnym domu , nawet jesli mialabym byc sama, niz w domu gdzie rodzice ciagle sie kloca i ucza dzieci tylko chorych relacji miedzy dwojgiem ludzi.Na Twoim przykladzie widac wyraznie ,ze zrobilas to co najlepsze:tak::tak::tak:
A gdzie jest dzisiaj mama?
 
ANECZKA- hahaha- jestem :)))
zalatana dzis od rana i wpadam na bb jak po ogień...u nas caly czas pada-to znaczy taki kapusniaczek;/

ANAWOJ zdrowka ...
EWINIAF- doceniamy ,ze sie zwierzylaś...nie ma co sie oladac wstecz-masz teraz udaną rodzinke,niedlugo Hania dolączy i bedzie si-pelnia szczescia:))

pozdrawiam pozostale kobietki bo qrcze tyyyle napisalyscie ,ze nie pamietam juz co chcialam napisac...

PAWIMI- no rano wczoraj mi sie udalo... :):))
 
mam duomox, poza tym głowa pęka
posadzili nam do więźnia kolegę z sąsiedniej wsi. została żona z malutkimi dziećmi. teściowie uszkodzili jej w nocy sprzęt do dojenia krów, trwa właśnie ewakuacja zwierząt do mnie. nie wiem do końca o co chodzi, ale krowy są jej,, więc niech stawia gdzie chce. normalnie szok.
uciekam
 
Maureen kochana! STO LATEK! A w tych dlugich stu latkach zyczę Ci wiele szczęścia i spokoju duszy.Słońca, które dzień po dniu wstaje i obdarza nas ciepłem swoich promieni.Dobrych, mądrych i oddanych przyjaciół, Cudownych uczuć które zawsze trafiają w odpowiednie miejsce.Wytrwałości - ogrom wytrwalosci, by każdy dzień był lepszy od poprzedniego oraz aby nieosiągalne cele stały sie zdobyczami codzienności :-)
I jeszcze jedno: abyś miłość czerpała z nieskończonego źródła!


anawoj - jakies dziwne te wszystkie wydarzenia ktore ostatnio ciagna sie za wami:baffled:

Joas - pewnie bedziesz miala taki sam ekspresowy porod jak ja z drugim synkiem, niecale dwie godzinki od godziny zero do samego konca i latalam ze sciera myjac podloge w korytarzu po niesfornych gosciach ktorzy mi sniegu i blota naniesli:-D Tego Ci zycze z calego serca no i bez niemilych niespodzianek;-)

ewuniaf wzruszajaca twoja historia jest, super ze tak ci sie zycie ulozylo. Gratuluje meza :-)
 
ja wiem, to wygląda na jakiś film
kurcze...ale co ja miałam zrobic. przychodzi dziewczyna, w kiepskiej kondycji psychicznej i prosi, żeby jej pomóc. męża to chyba za jadzdę po pijaku zgarnęli, bo to nie pierwszy raz . miał już w zawiasach ....tłumaczenia nic nie dawały...wolał wódeczkę od rodziny. teraz ona jest sama, kredytów co nie miara, teśiowie straszą ją, że on ze 200tys ma długów, a ona chyba nie wiedziała. też za bardzo jej nie chcę wypytywać. postawiła już u mnie w garazu traktor, teraz krowy ganiają (40szt). nie wiem nawet, czy chce u mnie doić? czy przed wierzycielami? kurcze....głupia sytuacja.
Pawimi - mam nadzieję, że nie podejrzewasz mnie o konfabulacje?
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry