witam :-) ja znowu z laptopikiem w kawiarence udaje ze pracuje :-) nawet mi sie to spodobalo, jak juz taksowka jestem to moge sobie troszke ulatwic a co tam
mamo05 - jesli twoje kreski z codziennych testowan beda faktycznie fasolka to dzidzia bedzie miala ksywke "kreseczka"

Tule mocna i zycze optymizmu.
Zuzkus - wiem o czym piszesz, moj Jonathan okazal sie byc dosc ciezkim przypadkiem kiedy wkroczyl w wiek szkolny, zaczelismy go obserwowac, chodzic z nim na badania, testy i rozmowy psychologiczne, dopiero po kilku ciezkich miesiacach wspolnej pracy specjalisci zgodnie byli w stanie zdiagnozowac co potencjalnie moze byc przyczyna jego takich czy innych zachowan. Pozornie dziecko nie ujawnialo zadnych skrzywien od normy, wygladal na inteligentego, blyskotliwego, zdolnego, przyjacielskiego i nie majacego problemow z otoczeniem kilkulatka a okazalo sie ze pod ta powloka kryje sie jednak wiecej. Popieram wasze dzialania, nie zwracaj uwagi na to co znajomi mowia, twoje serce wie lepiej i warto doglebniej zainteresowac sie tematem jesli zauwazasz ze cos jest nie tak jak powinno.
Zebrra - witaj na wielodzietnym watku....glowka do gory, nie martw sie na zapas!
ewuniaf - super ze problem neonatologa w zasadzie sam sie rozwiazal
Ciekawa jestem powrotu Joas i relacji z tej ilosci lamp ktora maly przechodzi...dlaczego taka a nie inna decyzja, moze czegos nie wiemy...moze mieli konflikt serologiczny albo inna patologiczna przypadlosc, u nas to nie jest tak praktykowane, skrajne szkoly twierdza ze nawet do 3 mc dziecko moze byc mocno zolte z podniesionym poziomem birbulliny, a juz zupelnie nie ma potrzeby naswietlan dziecka ktore nie ukonczylo przynajmniej 2-3 tygodni. Faktycznie nieciekawie ze tak dlugo ich trzymaja w szpitalu, no i maz musi do pracy wracac....
Bidismall - moj najstarszy ma prawie 18 lat, jak na suwaczku ;-)
azile - moze jakiegos dobrego grzanca ci trza na rozgrzanie

nianke do dzieci, grzanca do lapki i z mezem pod kolderke
sempe - czekam wobec tego na ta dluzsza relacje jak znajdziesz moment i checi do napisania....