Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

)
) po zakończeniu odkładamy karty w jakieś miejsce niedostępne dla dziecka (ja odkładam na szafę na którą Zuzka bezustannie próbuje się wspiąć żeby je zabrać)No to tu robię błąd, bo daję je Maciusiowidziecko nie może brać do rączek ani dotykać kart nawet jeżeli będzie bardzo chciało bo przestaną je interesować i nici z nauki (wszystkie wiemy jak dzieci są zainteresowane rzeczami których nie mogą dotykać)

Tylko ofoliowałam, żeby sobie rączek nie pobrudził.
ale w końcu zrozumiałam że dla dziecka nie ma to znaczenia bo kolory są dla niego taką samą abstrakcją jak dinozaury a może i większą i bazując trochę na mojej wiedzy z neurologii (akurat w tym zawsze byłam niezła

) wiem że mózg ludzki jest bardzo plastyczny a mózg rocznego dziecka praktycznie nie ma ograniczeń. U Domana jest to bardzo ładnie opisane chyba że mózg dziecka jest jedynym w swego rodzaju naczyniem do którego im więcej włożysz tym więcej pomieści (to wolna interpretacja :-)ale niechce mi się szukać) więc można uczyć dziecko czego się chcę i ile się chcę i nie będzie ani zmęczone ani przeciążonę (oczywiście jeżeli będziem to robić w ciekawy dla niego sposób czyli częste i bardzo krótkie sesje) warto wykożystać ten okres bo sześcio czy siedmiolatkiem będzie dużo trudniej dziecko już nigdy nie będzie miało takiego naturalnego pędu do wiedzy jak teraz.
Jestem na razie przy nauce wkladania kolorowych klockow na piramidke lub do widerka -sortery i nic, oraz ucze pokazywac pewne rzeczy: oczy, kotki, itp I nie widze zeby zrobil krok do przodu w tej kwestii...Poza tym nie inetresuja go pokazywane przeze mnei przedmoty oraz slowa ktore wypowiadam:-(...Ale moze gdzies w srodku w jego glowce cos sie zapamietuje?

jeden kartonik pokazuj tylko przez czas wypowiadania słowa dasz radę :-)



Jak tylko powiem żyrandol, zadziera główkę do góry, a na słowo odkurzacz otwiera szeroko buźkę i biegnie do drugiego pokoju, tam gdzie jest odkurzacz. Piramidki i wkładanie do wiaderka to już pikuś
Z sorterami czasem ma kłopot. Maciusia zachęciły te zabawki wtedy, gdy ja zaczęłam się nimi bawić nie wołając go. Poza tym pokazuję mu co jeszcze innego można robić np. z kółeczkami, a potem jakie jest ich prawdziwe przeznaczenie.To myslisz ze po prostu cierpliwie sie bawic, mowic i pokazywac?...a razu pewnego malec sam zaskoczy? Ze w tym malym mozdzku sila rzeczy tworza sie nowe synapsy? heheHruda, nie martw się. Maciusiowi też długo zajęło zanim nauczył się "pokazywać" (nie potrafi pokazać palcem, na ogół po prostu patrzy się w tą stronę, ewentualnie dotknie, jak np. nos). A najlepiej zapamiętuje rzeczy, które widzę, że go interesują. Np. ja usilnie próbowałam go nauczyć słowa piłka, samochód, a on zapamiętał żyrandol i odkurzacz.Jak tylko powiem żyrandol, zadziera główkę do góry, a na słowo odkurzacz otwiera szeroko buźkę i biegnie do drugiego pokoju, tam gdzie jest odkurzacz. Piramidki i wkładanie do wiaderka to już pikuś
Z sorterami czasem ma kłopot. Maciusia zachęciły te zabawki wtedy, gdy ja zaczęłam się nimi bawić nie wołając go. Poza tym pokazuję mu co jeszcze innego można robić np. z kółeczkami, a potem jakie jest ich prawdziwe przeznaczenie.
