Jak was czytam do dochodzę do wniosku, że moje dziecko albo rozpuszczone albo rozkapryszone albo marudne wybitnie. Wszystkimi zabawami już się znudziła. Każda nowa zabawa wywołuje śmiech i owszem ale tylko za pierwszym razem. Po jakimś czasie nawet nie można jej zachęcić do znanych zabaw do których chętnie się wraca.
Jedyne co lubi zawsze to czytanie książek. Wiadomo, bardzo krótkich.
Niezbyt często bawi się sama. I nie za długo. Wyjmie linijkę półmetrową i rysuje nią podłogę 5 minut. Koniec zabawy.
Być może to wynika z lęku 8 miesiąca i ząbkowania ale najchętniej siedziałaby u mnie cały czas na kolanach, na rękach aż do zaśnięcia co już jej się zdarzało
Jolek Ropuch na psa pokrzykuje groźnie i jest zdegustowana nadmierną bliskością

Lubi go obserwować i tuckać stopami. Byle nie za długo ;-)
Ostatnio największą furorę zrobiło chowanie się pod kołdrę. My pod kołdrą na wdechu a ojciec chodzi wokół łóżka i groźnie pokrzykuje: gdzieee jeeest Jagoooodziaaa... Niesamowicie jest tym podekscytowana.
Jeszcze, bo pewnie za dni parę zacznie ziewać pod kołdrą.