• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

W oczekiwaniu na... PORÓD

No i znowu ogolna panika nastala. ;-)
Ja w sumie moge isc rodzic chocby dzis. Juz jest mi wszystko jedno. A tak wogole, to sie zastanawiam, czy nie chce isc do szpitala przed porodem i tam sobie spokojnie na niego poczekac. Mniej stresu, opieka super, nic robic nie trzeba. Echh raj na ziemi. ;-) Teraz tak mowie, ale jakby przyszlo co do czego to pewnie stwierdzilabym, ze jednak wole w domu sobie poczekac. :tak:
 
reklama
Ech no wlasnie. :tak: moze tam sie uda.
Z tym soczkiem to ja dalej jestem otwarta na propozycje. Jak masz ochote to zapraszam. Daj tylko znac kiedy i nie ma sprawy. :tak:
 
Oj Monika to chyba byś już była wtedy w 42t;-):-D
A na kiedy wypada ta styczniowa pełnia?

Aph ja też zastanawiałam się czy nie lepiej by było trafić do szpitala na krótko przed tym jak się zacznie akcja porodowa :baffled::confused: Ale nie chciałabym spędzić tam znowu kilku dni, a przewidzieć kiedy akcja się zacznie to też ciężka sprawa :szok::confused:
 
wow!! powiedz, jak to jest miec przeczucie ze już jutro będziesz rodzic??:confused: :eek:
Siedzę trochę jak na szpilkach, chcę mieć wszystko dopięte na ostatni guzik tzn np chcę być wykąpana i ogolona;-),spakowana do końca, w domu wszystko pozałatwiane i przygotowane dla Natalki. Mąż mi wczoraj powiedział,żebym się martwiła tylko o siebie on się tu wszystkim zajmie ale wiadomo chłop to chłop i jak mu się nie powie co i jak to zrobi to po swojemu a nie mojemu;-)Zrobiłam zapasy jedzenia dla Natalki, ciuszki wyprałam więc może będzie wyglądać jak człowiek;-)A panikować bym nie panikowała gdyby nie ta wizyta wczoraj bo poszłam ot tak sobie z ciekawości. No i bardzo dobrze,że poszłam bo takie łożysko to już raczej niewiele pociągnie(ale zestarzało mi się szybciej czy co?przecież nie jest to jeszcze koniec ciąży..)no i ta smółka może też przecież zanieczyścić wody,więc dobrze by było jakbym urodziła w tym tygodniu już...
No a Wy dziewczynki nie macie powodów przecież do paniki:tak:Tobie Aph dopóki nie ściągną pessara to nie urodzisz:tak:Poza tym naprawdę pierwszą ciążę łatwiej jest przenosić niż nie donosić:tak:a poza tym skończony 38t to już jest termin, mi został tylko tydzień a Lorien jest już całkiem w terminie:tak:Lepiej już w 38t niż w 42;-)
 
Skakanka nie dziwię się, że po uslyszeniu takich wieści masz już prawie wszystko zapięte na ostatni guzik. Ja też wolę tak robić. Nie cierpię zastanawiać się później - w ostatniej chwili co to ja jeszcze mialam do zrobienia lub przekazania. bo z reguły wtedy zapomina się o najważniejszych rzeczach.

Maciek na początku nie chciał rozkładać lóżeczka, bo stwierdził, że on to zroi jak będę w szpitalu. A ja mu powiedziałam, że ma to sobie wybić z głowy, ponieważ odbierze mi w ten sposób całą radość z uszykowania kącika naszemu dzieciątku :-( Ale okazało się w porę, że przyjeżdżają znajomi i będą nocować, więc był pretekst do skręcenia łóżeczka. Jak je Maciek ustawił na planowanym miejscu, to powiedział, że on chce JUŻ mieć dziecko w domku ;-):-D:laugh2: Podobała mi się jego reakcja ;-)

Powiedzcie mi taką rzecz, czy jedna strona łóżeczka powinna być nieco wyżej od drugiej? Czy podkładacie coś pod nóżki łóżeczek?
 
Monika na początku faktycznie jedną część miałam wyżej, podłożyłam pod materac poduszkę i Natalka wtedy spała bez poduszki bo tak wg mnie było wygodniej.Ale potem dałam jej taką ukośną poduszkę piankową, bo dziecko nei powinno raczej spać na płaskim przez to,że może ulać.
 
reklama
A ja nie dawałam nic pod materac i Sandrunia spała na poduszce ale tej cieniutkiej, która raczej służy jako ozdoba w łóżeczku niż jako poduszka :tak: Po prostu kładłam ją raz na jednym boczku raz na drugim a za plecki dawałam podusię żeby się przekręcić nie mogła ;-):-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry