Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Mam nadziej że wirus odpuści i mała nabierze sił.Byłyśmy na komisji, szybko poszło. Za 10 dni odbiór.
Rano było w miarę. Jak to rano. Ale od powrotu od 15 kiepsko. Cały czas śpi. Jak się budziła jeść to zaraz zasypia la. Często lekko sinieje. Ledwo ma siłę zjeść 20ml? Max 40 z przerwami i pod tlenem. Krztusi się niesamowicie. Zwymiotowala. Jest strasznie. Jestem przerażona. Minęła ta biegunka. A teraz jest tak osłabiona, że nie ma sił na nic. Obudzi się, pogada chwilę i zasypia. Nie przelyka śliny. Nie wiem co się dzieje. Śpi teraz. Zaczekam aż się sama obudzi jeść. Boję się. Przez to wszystko jest w domu nerwowo.
Antosia skoczyła dziś 19 tygodni.
Zaraz skończy 5 miesięcy.
Bardzo się boję.
Wiem, że jest silną dziewczynką. Jest cudowna, urocza, słodka, dzielna. Boję się, bo to nie wystarczy. Cierpię jak widzę jak się krztusi co chwilę, jak wymiotuję, jak wtedy cicho jęczy.... Zalewam się łzami jak patrzę jak się męczy.
Poszłam do lasu. Mam blisko, weszłam w głąb z latarką. Ciemno, nikogo wokół. Brałam pierwsze napotkane kije i walilam w co popadnie, po drzewach. Z całych sił rozwalałam jeden po drugim. Darłam się. Płakałam. Uderzałam na oślep, aż bolały mnie ręce. Potrzebowałbym tak długo. Aż bym padła na środku w tych liściach. Leżała bym i wyła. Z bezsilności. Wróciłam jednak do domu po kilkunastu minutach. Umylam się. Położyłam koło Antosi. I czytałam jej wiersze. Nie robiłam tego wcześniej za często, ale.nadrobie to.
Ostatnio mówiłam jej :
"opowiem Ci bajkę, jak kot palił fajkę
A kocica papierosa, upalila kawał nosa" (czy jakoś tak to szło)
I to jest hit! Tak się wtedy gapi i jak zaczynam mówić "a kocica..." to tak się śmieje!! Serio, kilka razy sprawdzałam że zawsze się śmieje w tym samym momencie. Muszę wyjątkowo zabawnie wyglądać jak jej to mówię, albo bawi ją kocica w upalonym nosem![]()
Mam książkę z wierszami, które właśnie jej czytałam. I jeden mnie po prostu rozwalił na kawałki:
"Daj mi rękę, mamusiu,
pójdziemy na rosę !
Trawa będzie zielona,
my będziemy bose.
Drzewa będą zielone,
góry będą zielone,
chmury będą zielone,
wielkie i puchate !
Domy będą zielone,
dymy będą zielone...
Wiesz, dlaczego zielone ?
Bo to będzie lato !"