Ja jak miałam 4 m-ce, to już rosół jadłam. Dawno już bym dawała Jagodzie różne rzeczy, gdyby nie to, że Mąż ma dużą alergię na dużo rzeczy. Ale i tak oswajam Jagodę z różnymi smakami. Chleb dostała do polizania jak miała 2 m-ce (mój tata jej dał, bo przecież ja też tak dostawałam). Zareagowałam szybko, bo to jeszcze jednak było za wcześnie, tym bardziej, że była tylko na cycu. Mnie się wydaje, że można próbować z wieloma rzeczami. Tylko powolutku i ostrożnie. Zresztą moja lekarka twierdzi, że lepiej próbować nowości dopóki Mała pije moje mleko, bo to ją chroni, niż jak przestanę ją karmić.