Hej Bubbles, kurcze zal bidulka naszego, ale tez chyba poniekad to juz taki rutynowy process, najpierw chemia, potem utrata odpornosci, potem goraczka i antybiotyki.... ale potem jest odzyskiwanie sily i zabawa :-)... tak wiec przytulaj naszego bidulka i caluj ile sie da.... malenstwo tyle sie musi nacierpiec.... a z zebrem, to chyba raczej poobijalas sie solidnie.... uwierz mi zlamane zebra nie bola ale nap.... (przepraszam, nie wiem jakiego slowa uzyc, zeby okreslic bol przy zlamanych zebrach) przez co najmniej poltora miesiaca....
a co do zdjec.... tez mam lustrzanke canona... i co moge powiedziec dodatkowo o waszych zdjeciach... to wydaje mi sie ze macie rowniez dobra lampe (szczegolnie widac przy zdjeciach robionych w pomieszczeniach)... no i chyba troche lepszy obiektyw a nie ten uniwersalny ktory daja do kazdej lustrzanki... no i napewno fotograf wie jak ujac fotografowany "obiekt".... a na koniec wydaje mi sie, ze ktos delikatnie bawi sie barwami w programie do obrobki zdjec.... albo tak dobieracie barwy, zeby niektore kolory nabraly lepszego zabarwienia (taka zabawa barwami, np czerwony lepiej wyglada przy zielonym itp)... chodz co do obrobki zdjec komputerowo moge sie mylic.... ale nie uwierze, ze cala sztuka twki w lustrzance canona.... :-) bo jak kazdy "krytyk" pojecia nie mam jak zrobic dobre zdjecie, pomimo posiadanego sprzetu
duzo zdrowka dla was