reklama

Wieści od cieżarówek

Julitko damy radę do stycznia wytrzymać!!!! Ty z mnie ja za Ciebie będę trzymać kciuki ok!

a ja nie wiem co ma robić czy iść jutro do gin czy zaczekać do czwartku bo mam dzwonić do laboratorium z tym posiewem i gin powiedziała że jakby coś wyszło to od razu przyjść ale z tym antybiotykogramem czy bez to nie wiem bo na niego trzeba czekać ok 5 dni :(
Brzusio nadal pobolewa i napina się coraz mocniej i nie wiem czy to normalne ale ja czuję strasznie nisko swojego Tomaszka?

A ja zaczynam oglądać się za majtkami korygującymi po porodzie:zawstydzona/y:
 
reklama
Kłaczku, co racja to racja.dziecię w pampku nie czuje kiedy siusiu zrobiło i tutaj głównie duża rola rodziców, żeby stopniowo oduczać.co do blenderka, to wg mnie niezwykle przydatne urządzenie w kuchni.polecam na 100%.sama lubię zupy kremy.
Gosia, no Ola mnie właśnie "nastraszyła", że miała 3 ktg, a z 4ego już nie wróciła sama, a ja dziś właśnie trzecie miałam.no ale następne już w styczniu, a wtedy już mogę sobie rodzić. ja do tej pory miałam rzadko twrdnienie brzucha.takie częstsze właśnie w zasadzie od wczoraj się pojawiło.a w nocy ten bolesny skurcz spędził mi sen z powiek, bo zaczęłam nasłuchiwać.
Martuś, oczywiście, że kciuki trzymam!!!i bez numerów proszę.ale zadzwoń lepiej do tego gina.ja też mojego już niziutko czuję.położna powiedziała, że te moje wczorajsze bóle miendicowe i w biodrze, to mogą być spowodowane tym, że mały już z główką w kanale rodnym jest i na nerwa jakiegoś uciska.jutro się dowiem, jak tam moja szyja...ja i tak Cię podziwiam, że jeszcze się z lekarzem nie skontaktowałać tylko dumasz i się denerwujesz.zadzwoń,powiedz jak się czujesz i zapytaj, jak on uważa, czy jutro powinnaś przyjść, czy już ten jeden dzień więcej poczekać.po to masz lekarza prowadzącego, żeby w razie niepokoju czy wątpliwości kontaktować się z nim. popatrz, jak Kłaczek musi o wszystko walczyć na wyspie i doceń i wykorzystaj to, że my mamy tu takie możliwości.a torbę masz już spakowaną?tylko mi się nie wtryń w kolejkę:P
aaa, do wszystkich oczekujących...spotkałam dziś koleżankę w szpitalu z terminem na luty.wyszła wczoraj z mężem na zakupy.gorzej się poczuła.pojechali do szpitala.okazało się, że ma zatrucie ciążowe.białko w moczu.zostawili ją.nawet planowali na dzisiaj cc, ale jeszcze zdecydowali się poobserwować.ale o co chodzi.powiedziała, że teraz żałuje, że wcześniej się nie spakowała, że cały czas twierdziła, że "jeszcze czas", bo jak poprosiła męża, żeby jej to i owo dowiózł to mało się nie rozwiedli;)np majtki- przywiózł parę bawełnianych i 5 par koronkowych.hihi.mówi, że takie, że wstydziłaby się w takich w szpitalu wystąpić:)więc jeśli ją jednak wypuszczą, to pierwsze co robi, to się pakuje.
także Kochane, nie narażajmy naszych Panów i siebie przy okazji na zbędne stresy.to co idzie do szpitalnej torby na pewno się nie przeterminuje, a Wy będziecie miały poczucie, że przynajmniej nad tym w 100%panujecie:)
moja torba już spakowana na szczęście, a rzeczy, których używam na co dzień/np ładowarka, krem/ i które będę musiała tylko dopakować, mam wypisane na karteczce.i przynajmniej mam poczucie, że w panice niczego nie zapomnę.
 
Ostatnia edycja:
Widzisz, julitko, zupek kremów nie robię z braku sprzętu między innymi i tu podejrzewam zamysł pokrętny Rajmunda - kocha zupę krem z selera. Ale jakby ktoś pytał, to urządzonko trzeba natychmiast zakupić pod kątem zupek przecieranych dla dziecia, co nie?:-D
 
Julitka tylko Ola** jak szła na to ostatnie ktg to była 3 dni przed terminem jakoś tak. Więc to też trzeba mieć na uwadze. No ja torbę pakuję na początku stycznia, chociaż juz też mi tak przeszło przez myśl co by było gdybym nagle trafiła do szpitala, w połowie rzeczy mam naszykowane na półce w szafie. Musze jeszcze aptekę odwiedzić.

W ogóle to chciałąm się położyć, ale sąsiadowi zebrało się na wiercenie akurat teraz. Niestety takie jego prawo, a ja się mogę jedynie męczyć, byle skończył do 22.
 
kurka, denerwuje mnie,bo to tych zmianach na bb bardzo często posty zżera....wrrr
to jeszcze raz:
Kłaczku, a jakże, to oczywiste, że wszystko dla dobra dzidka, zwłąszcza, że już przecież lada moment będziesz go papkami karmić:)
Gosia, to współczuję remontu u sąsiada.ale nie wiem, czy zauważyłaś, że zazwyczaj takie hałasy odbywają się w momencie właśnie, jak raz na 3 lata chcesz po południu odpocząć, albo zmorzy Cię choroba, albo ....albo....a co z apteki kupujesz?

ej a co tam u Aniołków, bo chyba dość dawno jej nie było...halo halo!!!

a powiem Wam,ze jakos tak mi dziwnie,bo juz wszystko mam dla malego a z checia bym cos na allegro kupila;)to nalog
 
mediumkd2e47564963b0f74e0c146139.jpg bo dziś międzynarodowy dzień pocałunku, więc dla Was wszystkich brzuchatki:)
 
Julitko już pisalam na rozpakowanych,ze ja 39tc i 3dz więc Gosia ma rację.
poza ty pewnie masz przepowiadające a ja po prostu jak Lili napisała nieczuła na ból.ale wiesz tak sobie myślę,że to moze racja bo tyle lat sportu w końcu.może mam próg bólu rozchwiany.
ciesz się ostatnimi momentami brzunia:) kiedy ma byc to będzie:) tak mi wszytskie mówiłyście jak się napalałam i coś w tym jest:)

Martusionek
ja bym szła do gin lepiej wcześniej się tym zająć bo u Ciebie też już finish co by nie mówić.a co do Twojej foty to fajny prezent dla M
 
Julitka z apteki to octanicept, gaziki jałowe i nasączone, aspirator do noska, jeszcze podkłady ginekologiczne i podkłady poporodowe i majtki poporodowe. W sumie wszystko poza octaniceptem można na allegro zamówić.
 
Ależ oczywiście że tak, julitko. To coś koło roku to jak z bicza strzeli potem już takich ładnych mikserków pewnie nie będą robić albo sklepy zamkną albo wynajdą z napędem atomowym a my takich gniazdek nie mamy... Musimy się śpieszyć.:-D
Uff... Pizza w piecyku, termoobieg warczy. Ciekawe co z tego wyjdzie. Kapuśniaczki wyszły ok.
Mam pytanko... Ostatnio mam non stop ssanie - piję po 3 litry soku rozcieńczonego wodą (tak lubię) i jeszcze mi mało. Co jest?:szok:
 
reklama
oj Ola, bo wiesz, komuś radzić, to łatwiej:)
Kłaczku, dobrze więc, że Twój chłop taki przezorny jest;)a z piciem to wsio ok:)nawet dobrze, że tyle pijesz, bo powinno się min 2 l płynów przyjmować.podobno stymuluje to pracę nerek u dzidka, a i na wody płodowe ma wpływ, ale dokładnie nie wiem na czym to polega.u mnie poprzednio był kłopot z wodami płodowymi i teraz na wstępie miałam nakazane picie min 2 l wody.dobrze, że to akurat w lecie, to nie msiałam się szczególnie pilnować.
Gosia, któraś z dziewczyn tutaj mówiła, że te gaziki nasączone to nie bardzo się sprawdzają,ale ja tam nie wiem, nie kupowałam. nie wiem co z tym octaniseptem, bo też nie mam, a spirytusu to już nie przepisują.na sr mówiła położna, że przemywanie samą wodą przegotowaną wystarczy.już mam mętlik w głowie.zastanawiam się jeszcze nad podkładami poporodowymi, bo ponoć mogą się przydać, choćby na siedzenie do samochodu czy na łóżko później.ale to już też w aptece kupię, bo przez internet to mi się nie opłaci samych podkładów.a jaką wielkość kupujesz?
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry