Kłaczku....Kochana (*), a ja tak bardzo wierzyłam...tulam CIę mocno SŁońce!!!i nie wolno CI się poddać!!!a na cpp nie jest miejsce żadnej z nas
Jankesowa, u nas Tomuś to mój mąż

a synek to Igorek chyba będzie
Gosia, skąd ten pomysł, że chcę CC.walczyć będę o poród SN, ale jak wyjdzie...a moja gin nie kładzie swoich pacjentek na patologii tylko na przedporodowych.a jak miałabym rodzić w weekend, to już się przekonałam, że ona ustawiłaby mi zespół medyczny od A do Z, więc jestem raczej spokojna.
Martuś, ja w poniedziałek pewnie koło 13 pojadę do szpitala, ale podejrzewam, że wrócę jednak do domu jeszcze.biorę w razie wu małą torbę ze sobą, ale pewnie jeszcze się nie przyda.a Ty już się spakowałaś do końca?
Kairka, Lenka jest taka malutka i słodziutka
Carri, wygląda na to że moja teraz kolej i mam nadzieję, że nikt przede mnie się nie wciśnie.a jak Twoje smaopoczucie?już walizka zapięta, bo 38tc do czegoś zobowiązuje.tylko się przede mnie nie wepchnij, bo się wkurzę
idę spać...Boże jakoś w ogóle nie mam siły.spałam już po południu, ale nie wiele pomogło.może to znak, że pora odpocząć przed wielkim finałem...a może efekt nocnych spacerów do kibelka po prostu
spokojnej nocy
przytulam wszystkie