Witajcie,
LILIJANNA, oszalałaś, od częstych kolacji, to by mi się we łbie poprzewracało. Wiesz, co za dużo.... ;-)
Zdaję relację z wczorajszej wizyty:
Nasz Maluszek nadal ma jajka, choć zaraz na wejściu ginka cosik innego spostrzegła, ale dokładnie spr i potwierdziła - chłop jak dąb

Jest o tydzień większy!!!!! Dlatego z niecierpliwością czekamy na "krzywą cukrową", bo padło podejrzenie, że to MOŻE od cukrzycy ciążowej, ale to tylko spekulacje, żadnych objawów wymienianych przez ginkę nie mam, więc póki co luzik.
Wszystkie parametry, tzn. główka, kość udowa, obwód brzuszka, narządy wewnętrzne - idealne :-)
Serduszko bije miarowo - 150 uderzeń - już się do tego nie czepia ;-)
No i teraz najważniejsze!
Szyjka twarda, długa, od wewnątrz zamknięta...nic się nie dzieje. A to rozwarcie na opuszkę palca, cóż, stwierdziła, że taka moja natura. Ale oczywiście kontrolować będziemy :-)
Ginka zrobiła nam 3D - jak cudnie mój Maluszek się uśmiechał - oczywiście ryczałam ze szczęścia, a P rozdziawiał buzię z wrażenia

A jak Syn nasz podrapał się po uchu, to P usiadł i zaniemówił

No to tyle kochane w mega skrócie, bo wizyta to trwała przeszło godzinę, ale przeciez nie będę Was zanudzać "co, kto i kiedy powiedział"
